Baśnie braci Grimm Anime [1987] – Horrory dziecięcych lat

W niniejszym artykule powrócimy do dziecięcych lat i kultowego serialu Baśnie braci Grimm. Japońskie anime kierowano do najmłodszych odbiorców, jednocześnie skrupulatnie oddając ducha oryginalnych opowieści Grimmów. Serial oferował więc sporo dawkę przerażających scen i nieprzespanych nocy, które – jako niewyrośnięte smarkacze – łykaliśmy z wielką chęcią.

Baśnie braci Grimm [1987-1989] zrealizowane przez japońskie studio Nippon Animation, liczyło dwa sezony. Zdecydowanie nie była to produkcja wysokich lotów, co w dużej mierze podyktował równie niewysoki budżet. W Polsce poszczególne odcinki serialu pojawiły się w 1994 roku na kasetach VHS, nakładem spółki Demel/Vision. Tę właśnie wersję najczęściej wymieniają fani jako najbardziej charakterystyczną, a to za sprawą niezapomnianego głosu lektora (co ciekawe, lektorów było aż trzech, ale o tym już niewielu pamięta).

W 2005 roku wydawnictwo Polskie Media Amer.Com zrealizowało wersję z dubbingiem, obejmującą komplet odcinków z dwóch sezonów, wydaną na płytach CD. Ta edycja jest najbardziej znana i obecnie szeroko dostępna. To właśnie ją dane mi było oglądać w serwisie youtube ponad dekadę temu, gdy jako małolat szukałem lekkiej bajki na dobranoc. O tak, niektóre z tych obrazów długo śniły mi się po nocach.

Baśnie braci Grimm anime
Kuma śmierć – s24e02, Boginka w stawie – s22e02

Pierwszym odcinkiem Baśni braci Grimm była adaptacja baśni Muzykanci z Bremy (tutaj: Wędrujący Muzykanci). Historyjka o czwórce zwierząt, których losy połączył przypadek, w wykonaniu Nippon Animation okazała się lekkim i przyjemnym początkiem, z odpowiednio dawkowanym humorem i adekwatnej do wieku odbiorcy narracji. Była to jednak cisza przed burzą, mająca na celu uśpić czujność nieświadomych dzieci.

Zobacz również: Najlepsze seriale animowane dla dorosłych

Drugi epizod, adaptacja Jasia i Małgosi, zaczął się równie niepozornie, zatem postać odrażającej czarownicy w chatce z piernika wywołała niemały szok. Bajkowy nastrój uległ niespodziewanej przemianie, zastąpiony przez mroczniejszą kolorystykę i niepokojącą linię dźwiękową. Zagubione rodzeństwo próbowało uciec przed demoniczną wiedźmą o krwistoczerwonych ślepiach, tymczasem ja z siostrą trzęśliśmy się skryci pod kołdrami. A jednak żadnemu z nas nawet przez głowę nie przeszło, by zastopować odtwarzanie. Nawet, gdy w kulminacyjnym momencie czarownica przemieniła się w krwiożerczego, latającego demona! Cholera, po dziś dzień pamiętam ten strach. Podejrzewam, że wiele dzieciaków w tamtych latach, oglądając Baśnie braci Grimm, po raz pierwszy zetknęło się z gatunkiem horroru.

Ale przecież to tylko bajki! Nie ma się czego bać… prawda?

Baśnie braci Grimm anime
Jaś i Małgosia – s02e01

Później Baśnie nie kryły się ze swoimi popieprzonymi zapędami. Bajkową stylistykę regularnie przeplatano obrazami rodem z horroru: sceny śmierci, czarna magia, upiory, demony i czarownice – te ostatnie twórcy Baśni ukochali sobie najmocniej, prześcigając się w tworzeniu coraz potworniejszych i szkaradniejszych staruszek. Wypada zapytać – przyjmując, że wykluczamy chorobę psychiczną reżysera – co było powodem tego ekscentryzmu?

Zobacz również: Pinokio – recenzja filmu. Emocje wykute z drewna

Serial, wbrew nazwie, zawiera w sobie nie tylko adaptacje twórczości braci Grimm, lecz również wiele opowiadań i bajek ludowych. Zarówno pierwsze jak i drugie w swych pierwotnych wersjach często cechowały się okrucieństwem i brutalnością. Motywy kanibalizmu, kazirodztwa czy gwałtu stanowiły normę, dopiero po latach zostały ocenzurowane. Gurimu Meisaku Gekijo (oryginalny tytuł serialu) nie oferuje aż takich zbereźności – to wciąż serial dla dzieci! – jednakże podtrzymuje mroczną aurę oryginalnych baśni Grimmów, balansując na granicy dobrego smaku. I czasem ją przekraczając. Poszczególne odcinki serialu zostały bowiem ocenzurowane i różnią się od oryginalnej, japońskiej wersji.

Zobacz również: Uzumaki – poetyka horroru

Jednym z najbardziej przerażających, a niewątpliwie tym, który najmocniej nadwyrężył moją dziecięcą psychikę, był pierwszy epizod drugiego sezonu, Kryształowa kula. Znamiona gatunku są na tyle wyraziste, iż bez ogródek można go nazwać horrorem. Historyjka braci Grimm o bohaterskim chłopcu i zaklętej księżniczce, w wersji anime staje się bezprecedensowym zwrotem ku motywom wampiryzmu i czarnej magii. Matka bohatera okazuje się odrażającą wiedźmą, wysysającą krew z uwięzionej dziewczynki. Twórcy, świadomi wrażliwości swoich odbiorców, igrali z ich małymi móżdżkami, siląc się na wyraziste obrazy wzmocnione nastrojową muzyką. Pamiętam jak dziś, gdy za małolata na widok wiedźmy spieprzałem od odtwarzacza jak poparzony. Ta trauma zostanie ze mną na zawsze.

Kryształowa kula – s01e02

Wracając do Baśni po latach, można spojrzeć nań łaskawszym okiem. Wciąż uważam, że poszczególne sceny nie nadają się dla małego odbiorcy, mój umysł zapamiętał je jednak w lekko zakrzywionym zwierciadle. Serial japońskiego studia to nie tylko straszydła i potwory. Twórcy szanują morały zawarte w adaptowanych opowieściach, przekazują wartościowe przesłania, odgraniczając dobro od zła. Gurimu Meisaku Gekijo to na dobrą sprawę po prostu bajki, które mimo niewielkiego budżetu szczyciły się barwnym klimatem i pamiętną muzyką. Fakt, pozwalały sobie na bardzo dużo: brutalność w Kryształowej kuli czy dyndający siusiak w Bracie i siostrze, to ewenementy, jakich nie dostarczały żadne inne animacje. A jednak, będąc dorosłym, patrzę na te dziecięce strachy jak na emocjonalnie wartościowe doświadczenie.

Zobacz również: Najlepsze filmy animowane dla dzieci

Baśnie braci Grimm wyróżniały się na tle innych bajek, mimo to nigdy nie przebiły się do ogólnej świadomości. Na poletku popularności ustąpiły kuzynowi, legendarnej serii Simsala Grimm. Magiczna atmosfera i barwna narracja (dostosowana do odbiorców) celniej trafiała do serduszek dzieci. A jednak to Baśnie w wersji anime silniej zakorzeniły się w mojej głowie. Z czcią odsyłam was do playlisty na youtubie, zawierającej wszystkie odcinki serialu. Nie pozwólmy mu odejść w zapomnienie.

Mam nadzieję, że niniejszy artykuł, był – przynajmniej dla niektórych z was – powrotem do dzieciństwa. Pewnie jest tutaj kilka osób, posiadających jeszcze Baśnie braci Grimm na starych kasetach VHS (prawdziwy rarytas!). A jeśli są i tacy, którzy te kasety wyrzucili po pierwszym obejrzeniu i po dziś dzień nie mogą przemóc traumy – napiszcie do mnie. Znam dobrego terapeutę.

ŚLEDŹ NAS NA IG

Nieocenioną pomocą przy zbieraniu informacji do powyższego artykułu była dla mnie Wikipedia.

Karol Żołowicz

Zawsze chętny do dyskusji o popkulturze, fanatyczny bibliofil i miłośnik filmografii. Wychowany na horrorach ubiegłego wieku, obecnie rozmiłowany w literaturze fantastyki i grozy. Kocha Lovecrafta, filmy z Willemem Dafoe, ciszę oraz pączki bez nadzienia.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze