Zagubiona kula 2 – recenzja filmu. Francuski pościg

Po średnim Zagubiona kula z 2020 roku, chyba nikt nie spodziewał się następnej części. Jednak Netflix postanowił kontynuować wątek i zaproponował widzom sequel. Czy kontynuacja przebija poziom poprzedniczki?

Film Zagubiona kula 2 rozpoczynają niedokończone wątki z jedynki. Mechanik po oczyszczeniu się z zarzutów przechodzi na stronę prawa, aby dokończyć zemstę. Jednak, jak się później okazuje, nie każdy przyjaciel stoi po jego stronie.

Jeśli ktoś nie oglądał pierwszej części, nic nie stracił. Mocny średniak i trochę się dłuży, pomimo 90-cio minutowego formatu. Twórca filmu Pierret chyba zdawał sobie sprawę z tego faktu i w kontynuacji umieścił wystarczającą ilość informacji, aby można było ją obejrzeć bez łapania za pierwowzór. Jednocześnie, bez znajomości jedynki, możemy stracić kilka ciekawych wątków.

Zobacz również: Katedra – recenzja filmu. Święty czy szaleniec?

Lino, grany przez Alban Lenoir, przystępuje do policji, aby schwytać resztę bandziorów, przez których w pierwszej części stracił dużo krwi. Jako twardziel, który jest w stanie wytrzymać praktycznie wszystko, nie zatrzyma się, póki nie dokończy zadania. A zadanie ma jedno: wykończyć mordercę brata, który ukrywał się przed sprawiedliwością.

Na szczęście w drugiej części postawiono na to co w pierwszej było najlepsze – akcję. Scen walk jest więcej niż w jedynce, ale są równie brutalne i krwawe. Te bijatyki są dużym plusem tego filmu. Tak samo jak sceny pościgu, których jest równie dużo, a druga połowa filmu to, mam wrażenie, jeden długi pościg. Ale za to – jaki!. Ilość rozbitych radiowozów można porównać do karambolu z jednej z części Taxi. Jeśli chodzi o nawiązania, film bardzo przypomina mi serię Transporter. Twardziel, samochody, bijatyki i pościgi.

Zobacz również: Black Panther: Wakanda Forever – recenzja filmu. Re-cast nie byłby lepszy?

Przez gęstość akcji, nie ma tu miejsca na poboczne wątki czy jakieś dłuższe dialogi. W zasadzie poza strzelaniem, biciem i ściganiem nie ma tutaj praktycznie nic. Nie ma wzlotu i upadku bohatera, romansu czy innego elementu, który można obserwować w trakcie opowiadanej historii.

Zagubiona kula 2
Fot. Materiały prasowe, Netflix

Coś, co ciężko osiągnąć w zaledwie drugiej odsłonie, ale udało się to w tym przypadku – sentyment. Samochód odgrywający ważną rolę w obu częściach, budzi znacznie więcej emocji niż potyczki głównego bohatera. Poza Lino, równie ważna dla historii jest Julia grana przez Stéfi Celmaale nie wiemy do końca po której stronie ona stoi, co dodaje trochę pikanterii. Poza głównym antagonistą, czyli zabójcą brata Lino, jest jeszcze specjalny oddział komandosów. Na wejściu wyglądają groźnie, lecz szybko zostają sprowadzeni do parteru i w dalszej części filmu są już słabym straszakiem dla mściwego gliniarza.

Zobacz również: Przyjaciele, kochankowie i ta Wielka Straszna Rzecz – recenzja książki

Ostatnia scena filmu może sugerować trzecią część i bardzo chętnie bym ją zobaczył. Reżyser wyciągnął wnioski z pierwszej części, więc i tu mógłby dopatrzeć plusów i minusów, aby zamknąć trylogię konkretnym obrazem. Odnośnie obrazu, druga część jest nakręcona dużo ładniej niż pierwsza. Kadry, kolory czy lokacje zostaną w głowie na chwilę dłużej, bo są po prostu ładne.

Zagubiona kula 2 to mocny francuski akcyjniak z dobrą osadą, który ani na moment nie zwalnia tempa. Druga część jest znacznie lepsza i ciekawsza od poprzednika.

Plusy

  • Pościgi
  • Sceny walk

Ocena

5.5 / 10

Minusy

  • Mało wątków pobocznych
Subskrybuj
Powiadom o
guest

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Róża

Super recenzja 🙂 Bardzo dobrze napisane Trafia do czytelnika 🙂