Kraina Snów – recenzja filmu. Zamknij oczy

Wszystko jest możliwe, kiedy śnisz. Co może być lepsze niż ucieczka w senną rzeczywistość, kiedy prawdziwy świat wydaje się beznadziejny? Kraina snów jest tuż obok i ma cię poprowadzić…

Bohaterką Krainy Snów jest jedenastoletnia Nemo, córka latarnika. Dziewczynka spędza każdy dzień z ojcem i przygotowuje się do opiekowania się latarnią. Tata jest dla Nemo wszystkim – nauczycielem, przyjacielem i przewodnikiem. Nikt nie rozumie jej tak jak on i tylko on potrafi opowiadać o przygodach jak ze snu.

Zobacz również: Menu – recenzja filmu. Sala pełna smakoszy

Kiedy nadchodzi sztorm i z morza nadchodzi wezwanie o pomoc, ojciec Nemo nie waha się ani chwili. Nemo widzi we śnie potwora zatapiającego statek, a nad ranem przypływają po nią ratownicy. Tata dziewczynki odszedł i Nemo przeprowadza się do jego brata. Wuj Nemo jest człowiekiem wyobcowanym, który nie potrafi znaleźć z nią kontaktu. Wydaje się być odciętym od własnych uczuć, a jego jedyną pasją są klamki od drzwi, które sprzedaje.

Nemo znajduje jednak ulgę w snach. Każdej nocy przenosi się do tytułowej Krainy snów, gdzie spotyka dziwacznego ekscentryka. Flip znał jej ojca, bo dawno temu wyruszyli na poszukiwanie magicznej perły, która spełnia jedno magiczne życzenie. Nemo gorąco pragnie zobaczyć tatę – chce snu o latarni, z którego nie będzie musiała się obudzić. Nemo i Flip wyruszają więc na przygodę i wędrują przez sny innych ludzi, aby dotrzeć do perły. Na nieszczęście podąża za nimi koszmar dziewczynki i policjantka tropiąca Flipa. Okazuje się bowiem, że sny są odgórnie projektowane – i jedynie perły dają wolność śnienia.

Zobacz też: Zagubiona kula 2 – recenzja filmu. Francuski pościg

Postacie Flipa i Nemo to wspaniały duet. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Jason Momoa w roli wyrzutka. Momoa zazwyczaj gra groźnych mięśniaków (Duncan Idaho w Diunie czy Khal Drogo w Grze o Tron), więc ta zupełnie inna rola jest sporym zaskoczeniem. Momoa sprawdza się świetnie – jest trochę pokręcony, dziwacznie ubrany, pełen energii i całkiem zabawny. Obsadzenie go w duecie z trzynastoletnią zaledwie Marlow Barkley wypadło pozytywnie. Flip rzeczywiście wygląda jak postać wyśniona przez dziecko, a mimo to Momoa panuje nad swoją szaloną osobowością i dodaje temu bohaterowi niezwykłej głębi. Barkley w roli Nemo niewątpliwie do niego pasuje i również staje na wysokości, dobrze odgrywając żałobę, tęsknotę i determinację.

Kraina Snów

Sama przygoda w poszukiwaniu perły też jest całkiem przyjemna. Dużo się dzieje, ale nie ma wrażenia pośpiechu. Niestety sny się powtarzają i nie ma bogactwa krain, które odwiedzamy. Bohaterowie pokonują trasę przez te same sny kilkakrotnie, za każdym razem szybciej. Skoro tytuł filmu to Kraina Snów, to jednak mogłoby się ich pojawić więcej. Ten brak nadrabia jednak relacja Nemo z wujkiem, która dzieje się w prawdziwym świecie. Za każdym razem, kiedy dziewczynka się budzi, dzieje się coś istotnego w tym wątku i śledzi się te wydarzenia z dużym zainteresowaniem.

Zobacz też: Top Gun: Maverick – recenzja filmu [Blu-Ray]

W filmie poruszone są trudne tematy, takie jak strata, żałoba, emocje czy odcięcie się od świata. Główna bohaterka jest dzieckiem i to z jej perspektywy patrzymy na te problemy. To wdzięczny zabieg, który przybliży te tematy dzieciom, a jednocześnie nie znudzi dorosłych. Świat snów jest przedstawiony pomysłowo, nie brakuje też pięknych scen w życiu na jawie. Wspaniale widać, jak działa wyobraźnia w snach.

Kraina snów

Nie mam oporów przed przyznaniem, że Kraina Snów to świetny film. Sprawdzi się do oglądania z dziećmi i spodoba się dla dorosłego widza. Relacje między postaciami w różnym wieku są przedstawione bardzo wiernie i można się w nich przejrzeć. Świat snów i rzeczywistość nie są od siebie odseparowane i kryje się za tym świetnie wyjaśnienie. Ta opowieść zdecydowanie pomoże oderwać się na chwilę od codzienności i pobudzi naszą wyobraźnię.

Plusy

  • Świetna rola Jasona Momoi
  • Relacje między bohaterami
  • Połączenie dwóch światów

Ocena

8 / 10

Minusy

  • Powtarzające się sny
Anna Baluta

Dużo czyta, a jeszcze więcej ogląda, a na dodatek o tym pisze. Zwiedza światy fantasy i lubi kultowe sitcomy. Między serialami studiuje i poznaje amerykańską kulturę i popkulturę.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze