Dziewczyna influencera – recenzja filmu. Długa reklama Top Model

Blask, filtry i piękne dziewczyny. Dziewczyna influencera chce przedstawić widzowi, co tak naprawdę kryje się za rolką z Instagrama. Szkoda tylko, że reżyser zamiast ciekawego  filmu nakręcił długą reklamę Top Model.

Główną bohaterką produkcji jest wschodząca gwiazda Instagrama i tytułowa Dziewczyna influencera – Zosia. Trochę zamieszania wokół dziewczyny robi jej zdjęcie z sadzonym jajkiem i będzie to wspominane przez cały film. Ludzie mimo wszystko interesują się nią z powodu jej chłopaka, słynnego youtubera – Komfiego. Kiedy jego romans ze słynną influencerką wychodzi na jaw, dziewczyna postanawia wyjechać na wakacje życia z popularną Violą. A to wszystko za pieniądze bogatych sponsorów! Obie z sukcesem zdobywają coraz większą liczbę obserwujących, ale mroczna przeszłość jednej z nich zaczyna dawać o sobie znać. Zosia w końcu konfrontuje się z prawdziwą twarzą społeczeństwa, do którego tak bardzo chciała dołączyć.

Zobacz również: Argylle. Tajny Szpieg – recenzja filmu. Na łeb na szyję

Dziewczyna influencera pokazuje ciemną stronę mediów społecznościowych, o których w ciągu ostatnich kilku miesięcy mówi się coraz więcej. Niestety nie prezentuje niczego nowego ani odkrywczego. Przez cały seans miałam wrażenie, że reżyser oraz scenarzysta tej produkcji naczytał się Pudelka i postanowił zrealizować film o „prawdziwych” realiach Instagrama. Jednak przeczytanie kilku artykułów nie tworzy dobrej produkcji.

Film pod względem scenografii, zdjęć czy montażu można porównać do 365 dni. Koleżanki podróżujące po egzotycznych oraz instagramowych miejscach niczym z Top Model. Co śmieszne, to wspomniana produkcja uchodzi od jakiegoś czasu za program kreujący uczestników na właśnie influencerów. Dziewczyna influencera chce za pomocą kolorowych kadrów pokazać, jak naprawdę wyglądają kulisy powstawania pięknych zdjęć. Szkoda, że po pięciu minutach widz ma już tego dosyć.

Dziewczyna influencera - recenzja filmu. Długa reklama Top Model
Kadr z filmu Dziewczyna influencera

Zobacz również: Kos – recenzja filmu. Mit szlachty obalony

Po postaciach Zosi i Violi nie spodziewałam się zbyt wiele, ale liczyłam przede wszystkim na to, że nie będą tak katastrofalnie nudne. Oglądamy ich liczne przygody na dużym ekranie, które wywołują u bohaterek sporo śmiechu, tylko szkoda, że nie u widza. Czuć, że dziewczyny, a zwłaszcza Viola, mają się za lepsze od innych. To ona jest tą stereotypową koleżanką, która ma lepiej wypadać na zdjęciach, i lubi tę drugą tylko dla korzyści. Najlepiej z obsady wypada postać Mateusza Banasiuka, który wciela się w specjalistę od mediów społecznościowych. Jego występ jest nawet zabawny i zdecydowanie ma w sobie najwięcej charyzmy.

Idąc w stronę neonowych filtrów z Instagrama, Dziewczyna influencera zahacza o temat tego, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla pieniędzy oraz słynnego lajka. Poruszany jest wątek osławionych już na całą Polskę walk Fame MMA czy niebieskiej platformy, na której dziewczyny sprzedają swoje odważne zdjęcia. Najlepiej pokazane w filmie jest to, jak związek dwojga osób się rozpada przez zawziętą chęć sławy. Jest to częsty przypadek w mediach społecznościowych i w tej produkcji nawet dobrze pokazany.

Dziewczyna influencera - recenzja filmu. Długa reklama Top Model
Kadr z filmu Dziewczyna influencera

Zobacz również: Przesilenie zimowe — recenzja filmu. Nowy świąteczny klasyk

Dziewczyna influencera jest niestety kolejnym przypadkiem kiepskiej polskiej produkcji. Historia, która miała potencjał otworzyć niektórym oczy na prawdziwy świat celebrytów, nie pokazała niczego nowego oraz skłaniającego do myślenia. Bohaterkom ciężko kibicować, jeżeli ich jedynym zmartwieniem jest to, ile nowych obserwujących zdobędą w jeden dzień. Nic, co widzimy w ciągu dziewięćdziesięciu czterech minut, nie skłania nas do żadnej refleksji, a jedynie bardziej obrzydza świat mediów społecznościowych.

Źródło obrazka głównego: kadr z filmu Dziewczyna influencera

INSTAGRAM
https://www.instagram.com/popkulturowcy.pl/

Plusy

  • Dobrze pokazane jak potrafi ucierpieć związek przez media społecznościowe

Ocena

1.5 / 10

Minusy

  • Film nie pokazuje nic nowego
  • Bohaterki nie mają nic ciekawego do pokazania
  • Z przeczytania kilku artykułów na Pudelku nie zrobi się dobrego filmu
Agata Czajkowska

Studentka pierwszego roku kulturoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim. Fascynuje ją slasher, produkcje found footage oraz włoski nurt giallo. W przyszłości planuje nadrobić filmy niemieckiego ekspresjonizmu czy franczyzę Universal Monsters. Od kilku lat interesuje się sezonem nagród. W wolnym czasie chodzi do kina, a także uczy się szwedzkiego.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze