Bal wszystkich nieświętych – recenzja książki. Niech żyje bal?

Najnowsza powieść Alka Rogozińskiego to jego trzydziesta pierwsza książka. Autor tym razem zdecydował się powrócić do lubianego przez siebie motywu zagadki zamkniętego pokoju. Nie zabrakło również całej gamy osobowości oraz zagadki morderstwa

Już sama okładka książki, do czego przyzwyczaił nas autor, poniekąd nawiązuje do jej treści. Zaskoczeniem natomiast jest sam jej kolor. Rzadko powieści zachowane w konwencji komedii kryminalnych okraszone są różem. Barwa ta zarezerwowana jest raczej przez książki z gatunku romans lub też przez powieści dla młodzieży. Tak więc decyzja o wyborze takiej właśnie szaty graficznej może wzbudzać zainteresowanie, a na pewno przykuwać wzrok na półce sklepowej. Osobiście uważam, że połączenie kolorów różowego i czerwonego, nie jest zbyt fortunne. Okładka może i faktycznie przykułaby mój wzrok, ale nie wzbudziłaby we mnie głębszego zainteresowania.

Zobacz również: Najlepsze książki 2024 roku

Bal wszystkich nieświętych

Do pałacu w zacisznej, warmińskiej mieścinie, tętniącego historią dwustuletniego zabytku, zjeżdżają się tłumy gości. Organizowany jest w nim przez młodego magnata biznesu, Ignacego Bursztynowicza, bal. Wśród zaproszonych są Mariusz „Mario” Kosek i Dominika „Miśka” Szustek, współwłaściciele agencji PR, znani czytelnikom Alka Rogozińskiego z jego innych dzieł. Atmosfera zabawy zostaje jednak brutalnie przerwana przez morderstwo, a lista podejrzanych jest długa. W pozornie idealnym świecie znanych i lubianych, skrywane są mroczne sekrety. Na szczęście, w pałacu pojawia się także komisarz Krzysztof Darski, wraz ze swą legendarną wręcz intuicją i determinacją. Natychmiast rozpoczyna on śledztwo, mające na celu odkrycie prawdy.

Kolejny raz mamy więc przyjemność obserwować w akcji Mario, Miśkę oraz komisarza Darskiego. Wspomniane trio to wybuchowe połączenie osobowości, które zazwyczaj zapewnia nam mnóstwo rozrywki. Mimo odmiennych charakterów są teamem, który poradzi sobie z każdą zagadką kryminalną. Niestety, to właśnie wspomniana grupka, daje nam jedyną zabawę. Bohaterów jest znacznie więcej, jednak są oni nijacy oraz po prostu nudni. Ciężko śledzi się ich poczynania, z jednym małym wyjątkiem. Wspominając o postaciach, nie sposób nie napisać o jednej z barwniejszych osobowości w tej książce. Eugenia, wspomniany wyjątek wśród bohaterów, bo o niej właśnie mowa, to babcia właściciela pałacu. Swoim luźnym podejściem do życia może nauczyć młodych jak żyć jego pełnią. Jej cięty język oraz bezkompromisowość momentami dorównuje charakterowi znanej wszystkim postaci z innych powieści Alka Rogozińskiego – Róży Krull.

Zobacz również: Ciężar skóry – recenzja książki. Moja ulubiona książka tego roku!

Bal wszystkich nieświętych

Najnowsza powieść autora to gama przeróżnych typów osobowości i charakterów. Na balu pojawiają się osoby z pierwszych stron gazet – gwiazdy kina, Internetu, literatury, ale również ze świata biznesu i polityki. Jak się z czasem okazuje, każda z tych osób ma swoje tajemnice, a spotkanie ich wszystkich w jednym miejscu, nie jest wcale przypadkowe. Mimo tak szerokiego spektrum charakterologicznego, duża liczba postaci może być problemem dla czytelnika. Nie ukrywam, że nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, a jednak w tym przypadku gubiłam się kto jest kim i jaką pełni funkcje w swojej branży. Mimo że Rogoziński na początku każdej ze swoich książek dodaje spis postaci, tym razem ten zabieg nie był wystarczający. Regularne sprawdzanie o kim mowa było dosyć męczące.

Powieść możemy umownie podzielić na kilka części. Pierwsza z nich stanowi poznanie bohaterów oraz ich możliwych motywów morderstwa. Druga część natomiast, to próba rozwiązania zagadki zbrodni. To właśnie w tej części dominują dwie postaci. Wspomniany komisarz Darski oraz prokurator Bartnicki, który postawił sobie za punkt honoru zaimponowanie komisarzowi i pokazanie, że na prowincji też potrafią sobie poradzić z znalezieniem zabójcy. Zakończenie książki to natomiast zwrot akcji, jakiego to zabiegu można spodziewać się w książkach tego gatunku. Nie mogę jednak powiedzieć wiele dobrego o całości fabuły. Była ona zbyt pogmatwana, bez większego sensu. Więcej w niej obyczajówki, niż komedii. Niestety potrafi ona zmęczyć czytelnika – tak było w moim przypadku, a nieczęsto zdarza mi się, że chcę jeszcze podczas lektury, odłożyć książkę na bok i zrobić sobie od niej przerwę.

Zobacz również: Nosowska z nową książką oraz singlem

Bal wszystkich nieświętych

Podsumowując, zagadka morderstwa oraz zwrot akcji na końcu powieści z całą pewnością przyciągają. Do najpoważniejszych wad omawianej książki należą natomiast duża liczba postaci, w której naprawdę można się pogubić oraz ogromna ilość krótkich scen. W scenach tych, co chwilę zmieniają się bohaterowie, co nie ułatwia nam zadania i zmusza nas do sięgania po ściągawkę z postaciami umieszczoną na początku książki. Dodatkowo, minusem jest także to, że książka naprawdę się dłuży. I to pomimo faktu, iż ma ona około trzystu stron, co nie stanowi dla mnie wielkiego wyzwania – niekiedy, jeśli czas mi na to pozwala, potrafię taką ilość stron wchłonąć w jeden dzień. Z całą pewnością nie jest to moja ulubiona książka Alka Rogozińskiego. Dla tych, którzy chcieliby zacząć przygodę z tym autorem, polecam zapoznać się z takimi tytułami jak Bardzo cichy rozwód czy Zabójczy kulig


Autor: Alek Rogoziński

Wydawca: Purple book

Premiera: 24 stycznia 2024

Oprawa: miękka

Stron: 320


Obrazek główny: Okładka książki, Wydawnictwo Purple Book

Plusy

  • Powrót lubianych bohaterów
  • Eugenia

Ocena

4.5 / 10

Minusy

  • Dużo ilość postaci
  • Więcej obyczajówki, niż komedii
  • Pogmatwana fabuła bez większego sensu
Dominika Dąbek

Dużo ogląda. Jeszcze więcej czyta. Fanka Marvela, w szczególności jego kinowej odsłony oraz innych dobrych filmów, seriali i książek. W przerwach od tego wszystkiego składa zestawy Lego. W sieci znana jako movie_nika.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze