Desire or defense – recenzja książki. Miłość zmienia wszystko

Hokejowe romanse to trend, który podbija serca czytelniczek na całym świecie. W Polsce również ten podgatunek ma wielu odbiorców. Desire or defense to jednak nie tylko hokejowy romans, a książka o walce ze swoimi słabościami.

Mitch, notorycznie niezadowolony, zrzędliwy obrońca D.C. Eagles po prostu nie potrafi utrzymać swojego temperamentu w ryzach. Temperamentu, który doprowadził do zawieszenia przez NHL na piętnaście meczów. Jakby tego było mało, został zmuszony, by w tym czasie trenować młodzieżową drużynę hokeja. Jego menedżer uważa, że to „odbuduje jego wizerunek”. Już podczas pierwszego treningu na lodowisku pojawia się energiczna blondynka, która prosto z mostu zwraca uwagę trenerowi, że zachowuje się niegrzecznie wobec jej młodszego brata. Coś w tej zadziornej kobiecie i chłopcu, którego tak bardzo chroni, sprawia, że wszelkie mechanizmy obronne Mitcha przestają działać. Musi bardzo uważać, by lód, pod którym chowa swoje serce, nie stopniał.

– opis wydawcy

Zobacz również: To, co chcemy zostawić za sobą – recenzja książki

Desire or defense

Jak zawsze swoją recenzję zaczynam od okładki. Jest on ładna, przyciągająca uwagę, a dodatkowo przemyślana. Już sama grafika może zachęcić do zakupu książki. O czym warto wspomnieć, to fakt, że obrazek nie jest przypadkowy, jak często zdarza się na innych okładkach. Nawiązuje on do jednej ze scen w książce, która jest bardzo istotna dla jej fabuły. Widać więc, że twórca oprawy graficznej nie zdecydował się pójść na łatwiznę, a przyłożył się do swojej pracy.

Przyznam, że po przeczytaniu przytoczonego powyżej opisu spodziewałam się książki o nastolatkach. Szczególnie, iż  większość powieści, które mają wątek hokejowy, opowiadają właśnie historie młodych osób. Tutaj mamy możliwość zapoznania się losami osób dorosłych. Hokej pozostaje jedynie tłem. Nie jest to jednak książka dla czytelników 18+. Mimo wszystko, moim zdaniem, nie jest ona odpowiednia dla osób poniżej 16 roku życia – przede wszystkim ze względu na niekiedy bardzo trudną problematykę, jaką porusza, a także z racji ostatniego rozdziału.

Zobacz również: Uniwersum Metro 2033. Paryż: Lewy Brzeg – recenzja książki

Desire or defense

Książka określana jest jako rom-com, czyli, przekładając to na bardziej zrozumiały język – komedia romantyczna. Z kwestią romansu bym  się tutaj nie kłóciła, jednak komedią to ona na pewno nie była. Nie wywołała mojego śmiechu, jednak też nie uważam, że miała takie zadanie. Przypisałabym ją bardziej jako romans wypełniony kwestiami obyczajowymi. Te ostatnie są niezwykle trudne. Pojawiają się tutaj tematy takie jak: nadużywanie alkoholu czy też narkotyków, a także żałoba po stracie rodziców. Jednak, według mnie, jednym z najtrudniejszych wątków jest tutaj terapia. To o niej dowiadujemy się najwięcej. Towarzyszymy bowiem jednemu z bohaterów w jej początkach.

Desire or defense napisana jest z dwóch perspektyw – jej oraz jego. Andie, czyli główna bohaterka książki, jest nijaka. Nie ma charakteru, a jej przeżycia są odsunięte w dal. Znacznie więcej dowiadujemy się o jej młodszym bracie, towarzyszących mu uczuciach oraz problemach. Nie musimy dokonywać głębokiej analizy, aby zobaczyć, że autorka poświęciła o wiele więcej uwagi głównemu bohaterowi. Mitch to postać o mocnym charakterze. Ma on problemy z napadami złości. Nie radzi sobie również w kontaktach międzyludzkich. W trakcie lektury możemy zauważyć, jak zmienia się pod wpływem miłości, której nigdy wcześniej nie chciał do siebie dopuścić. Mitch jest dużo lepiej napisany. Do tego stopnia, że jesteśmy w stanie razem z nim przeżywać uczucia, z którymi się mierzy. Jego zmiana zachowania wobec ludzi, podejście do brata głównej bohaterki, jak i do samej Andie jest tak niespotykana, że pierwszy raz w życiu męskiego bohatera mogę nazwać słodkim.

Zobacz również: Iron Flame – recenzja książki. Kłótnie, namiętność i smoki

Desire or defense

Niestety nie jest to książka, która zagości na mojej półce na stałe. Do chwili obecnej mam wrażenie, że czegoś jej brakuje. Dodatkowo, wielkim minusem jest jej tempo. Wszystko jest tak szybko opisane, jakbym czytała schemat książki, a nie jej ostateczny wydruk. Brakuje chwili zahamowania, gdzie razem z bohaterami będziemy mogli przeżywać ich uczucia, zagłębić się w nie. Kolejny minus to jej lekkość. Wydaje się wręcz napisana czysto dla rozrywki. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie tematy, które poruszała. Były one zdecydowanie zbyt ciężkie i trudne, by ubierać je w taką właśnie formę. Nie klei się to w spójną całość.

Podsumowując, Desire or defense to lekka książka, w połączeniu z trudnym tematami, z hokejem w tle. Już samo to zdanie jest na tyle absurdalne, że zastanawiam się, czy przypadkiem nie czytałam jednocześnie dwóch różnych pozycji. Polecam ją jednak przeczytać dla samego Mitcha, który przez wiele czytelniczek może zostać uznany za jednego z ich ulubionych bohaterów książkowych. Warto wspomnieć, że jest to pierwszy tom. Nie wiadomo jednak, czy w kolejnych poznamy dalsze losy tych bohaterów, czy też historię innego hokeisty z drużyny. Mam nadzieje, że kolejna część okaże się lepsza.


Desire or defense

Autor: Leah Brunner
Okładka: Melody Jeffries
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar
Premiera: 13 marca 2024 r.
Oprawa: miękka
Stron: 304
Cena katalogowa: 47,90 zł


Powyższa recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Jaguar
Grafika główna: materiały promocyjne – kolaż (Jaguar)

Plusy

  • Mitch
  • Poruszenie trudnych tematów
  • Okładka

Ocena

5 / 10

Minusy

  • Zbyt lekka forma
  • Nijaka główna bohaterka
  • Tempo
Dominika Dąbek

Dużo ogląda. Jeszcze więcej czyta. Fanka Marvela, w szczególności jego kinowej odsłony oraz innych dobrych filmów, seriali i książek. W przerwach od tego wszystkiego składa zestawy Lego. W sieci znana jako movie_nika.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze