How Does It Feel? – recenzja książki. Koszmar z krainy elfów

Elfy istnieją w kulturze niemalże od zawsze, jednak nie są one aż tak popularne jak chociażby wampiry. Dlatego też, gdy pojawiła się okazja przeczytania How Does It Feel?, czyli książki o tych właśnie stworzeniach, bardzo chętnie po nią sięgnęłam. Dziś żałuję tej decyzji. Poniższa recenzja będzie zawierać dużo spoilerów, więc planujących zapoznać się z dziełem Jeneane O’Riley zapraszam do tego artykułu dopiero po zakończeniu lektury.

How Does It Feel? już na okładce zapowiada, jakiego rodzaju fabułę dostaniemy. Hasło Elektryzujące elfickie romantasy w połączeniu z tajemniczymi zielonymi motylami zachęca do zapoznania się z tą historią. Główną bohaterką jest Callie, młoda naukowczyni, którą fascynują motyle. Są one obiektem jej badań naukowych, a zobaczenie księżycówek jest jej największym marzeniem. Z tego powodu przeniosła się do Willow Springs, gdzie podobno można je odnaleźć. 


Fabuła


Pierwsze 100 stron opowiada właśnie o marzeniach Callie, jej pogoni za księżycówkami i jej pasji, a wręcz w obsesji, przez którą dziewczyna czuje się samotna. Pewnego dnia poznaje Earla, który przez miejscowych uznawany jest za dziwaka. Dowiaduje się, że mężczyzna również jest naukowcem, a życie poświęcił szukaniu specjalnego gatunku grzybów, aniołów zniszczenia, które – jak się okazuje – przyciągają jej wymarzony obiekt badań. Decydują się połączyć siły i wspólnie przemierzać okoliczne lasy. Dzięki temu udaje się osiągnąć cel Earla, a Callie przez przypadek trafia w nocy na polanę pełną aniołów śmierci oraz właśnie księżycówek. I tu kończy się ta przyjemna część książki.

Zobacz również: Szepty ciemności – recenzja książki. Świat pozbawiony nadziei

Callie trafiła do krainy elfów, gdzie od razu wpadła w ręce księcia Mrocznych Elfów. Ten, będąc pewien, że dziewczyna została przysłana, by go zabić, sam pozbawia ją życia. Ta jednak dzięki zaczarowanym lisom przeżywa, więc książę zamyka ją w lochu. Od tego momentu książka robi się po prostu obrzydliwa. Ciągle podkreślane jest, jaka dziewczyna jest piękna oraz że w tej krainie wielu uważa ludzi za podniecających, dlatego też staje się ona obiektem pożądania niejednego stworzenia. Aby się jej pozbyć, książę Mendax kwateruje w jej celi niezwykle podnieconego jej strachem Bagniaka, który przewyższa ją siłą. Skutkuje to kwiecistym opisem ocierania się o przerażoną Callie, a następnie pokrycia jej w całości jego wydzielinami. Następnie książę wystawia ją na 3 śmiertelne próby, po przetrwaniu których może odzyskać wolność.


Wątek romantyczny


Nie jest to jednak koniec: Mendax jest również zafascynowany dziewczyną, dzięki czemu mamy wątpliwą przyjemność częstego czytania o jego twardym przyrodzeniu. Czuje jednak złość, że człowiek (a właściwie jak to było w książce człowieka) tak na niego działa. Postanawia więc, że będzie jego zwierzątkiem, a z cienia, którym włada, robi jej obrożę. Autorka dostarcza nam również niejednego opisu chwil namiętności między parą, jednak brakuje tu jakiejkolwiek zmysłowości, delikatności czy wyczucia. Dostajemy po prostu dużo wulgaryzmów połączonych z niesmacznymi opisami.

Zobacz również: Hit Man – recenzja filmu. Czy da się zmienić tożsamość?

How Does It Feel
Źródło: Materiały promocyjne książki

Nasi bohaterowie jednak też czasem rozmawiają! Niestety dialogi są pozbawione jakiejkolwiek głębi, czasami nawet i większego sensu. Ponadto Mendax, który jest największym wrogiem ludzkości, zakochuje się w człowiece (a tak właściwie po prostu w jej wyglądzie, bo praktycznie ze sobą nie rozmawiali) i jest gotów zabić każdego, kto choćby na nią spojrzy. Co też robi, wywołując tym wojnę ze Świetlistymi Elfami.


Bohaterowie


Bohaterowie są niesamowicie płascy i praktycznie nie mają żadnej osobowości. Każdy ma jakąś określoną cechę charakterystyczną i ona definiuje jego zachowania. Zakładam, że autorka chciała pokazać marzenie niejednej nastolatki, czyli bad boya, który dla dziewczyny, w której się zakochuje (a która przy okazji jest naukowczynią, czyli jak w szkole – pilną uczennicą), zdejmuje swą zbroję i otwiera się na uczucie. I mniej więcej to mamy, jednak Mendaxa i Callie nie mają w sobie nic więcej.


Zwrot akcji


Bardzo dużym plusem How Does It Feel? jest dosyć zaskakujące zakończenie, którego nic nie zwiastowało. Jednak jednocześnie nie miało ono żadnego sensu. Większość rozdziałów pisana była z punktu widzenia Callie. Czytelnik ma wgląd w jej myśli, w których dziewczyna ciągle podkreśla, że jest tylko naukowczynią, która znalazła się w złym miejscu o złym czasie. Sama też mówi, że nie zauważyła, żeby miała jakiś szczególny wpływ na zwierzęta, po czym dowiadujemy się, że jest to dar, o który poprosiła lata wcześniej. Zakończenie, choć ciekawe, jest po prostu nielogiczne. Zupełnie jakby autorka przy pisaniu 2 ostatnich rozdziałów uznała, że chce napisać kolejne części, więc jakoś podkręci akcję. Nie sprawdziła jednak spójności tego z tym, co już zdążyła napisać. 

Zobacz również: Dni w historii ciszy – recenzja książki. Ciężar przeszłości

How Does It Feel
Źródło: Materiały promocyjne książki

Nie bądźmy tacy negatywni – pozytywy


Autorce trzeba oddać jedno – na samym początku, jeszcze przed pierwszym rozdziałem, znajduje się ostrzeżenie. Zapowiada w nim brutalne sceny, przemoc, śmierć i wiele innych. Niestety nie przygotowała mnie tym na obrzydliwe i źle napisane opisy, jednak doceniam, że coś takiego się tu znalazło.

Jestem też fanką podawania playlisty pasującej klimatem do książki. Wprawdzie jest tu ona bardzo krótka i większość utworów pochodzi od jednego zespołu, ale mimo to fajnie wprowadza czytelnika do świata przedstawionego.

Zobacz również: Billie Eilish – HIT ME HARD AND SOFT – recenzja albumu

Na pochwałę zasługuje też wydanie. Jest bardzo estetyczne i zachęca, by wziąć książkę do ręki. Dodatkowo czytelnik wraz z powieścią dostaje tematyczną zakładkę oraz magnes z księżycówką. Bardzo doceniam takie drobne gesty.


Dotarliśmy do końca


How Does It Feel? było dla mnie naprawdę ciężką przygodą. Uważam się za osobę odporną na duże dawki cringe’u, jednak tu momentami aż mnie ściskało. Nie mogłam doczekać się końca lektury i z radością odłożyłam książkę. Z pewnością nie podejmę się recenzowania kolejnych części tego dzieła, a z każdym, kto przypadkowo na nie trafi, łączę się w bólu.


How Does It Feel

Autorka: Jeneane O’Riley
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Wydawca: Jaguar
Premiera: 24 kwietnia 2024 r.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Stron: 350
Cena katalogowa: 54,90 zł


Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Jaguar.
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Jaguar)

Plusy

  • Ładne wydanie
  • Zaskakujące zakończenie

Ocena

1.5 / 10

Minusy

  • Absolutnie obrzydliwe opisy
  • Płascy bohaterowie
  • Brak logiki
Julia Stolpa

Za dnia korpo, w nocy zaś redakcja. Dużo słucha, dużo ogląda, a najwięcej czyta. Miłośniczka kryminałów i fantastyki w nowoczesnym wydaniu. Nie pogardzi również podróżami i poznawaniem bardziej lokalnych obszarów popkultury.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze