Sympatyk – recenzja serialu. Amerykański orientalizm

Park Chan-wook powraca ze swoim kolejnym serialem. Tym razem koreański reżyser zagłębia się w temat wojny wietnamskiej, dostarczając widzom zjawiskowe kino szpiegowskie. Niestety Sympatyk, choć zaczął się rewelacyjnie, to nie utrzymał poziomu do ostatniego odcinka…

Sympatyk przedstawia nam historię szpiega o korzeniach wietnamsko-francuskich, który zwany jest przez wszystkich Kapitanem. Młody mężczyzna jest podwójnym agentem – choć pracuje dla CIA, to w sercu dalej pozostaje komunistą i pomaga rządowi Północnego Wietnamu. Protagonista po upadku Sajgonu zmuszony jest polecić do Stanów Zjednoczonych i tam kontynuować swój zawód.

Zobacz także: Dżentelmen w Moskwie – recenzja serialu. Gratka dla miłośników Czechowa

Sympatyk
Fot. Kadr z serialu

Hollywood przyzwyczaił widzów do przedstawiania horroru wojny wietnamskiej z perspektywy dzielnych, amerykańskich żołnierzy. Sympatyk robi to kompletnie inaczej, ukazując całą historię z punktu widzenia Wietnamczyka. I działa to doskonale, gdyż możemy zobaczyć morale i zwyczaje zarówno Południowego, jak i Północnego Wietnamu. Sama postać Kapitana jest niezwykle dobrze napisana – tajemnicza i niejednoznaczna, lecz jednocześnie łatwa do pokochania dzięki silnej charyzmie i dużej dawce humoru.

Serial jest w zasadzie podzielony na 3 etapy: 1 jest o końcowych dniach wojny wietnamskiej i ucieczce protagonisty do USA, 2 o Hollywood i próbach nakręcenia filmu o tej wojnie, a 3 to powrót na wietnamskie tereny i próba walki z komunistami. Każdy z tych aktów podejmuje ważne tematy oraz wyśmiewa stereotypowe spojrzenie amerykańskiej społeczności na Wietnam i inne państwa azjatyckie. Zdecydowanie najlepiej wypada pierwsza część produkcji pełna tajemniczości oraz szpiegowskich intryg, następne odcinki niestety już tego nie mają, skupiając się zbyt bardzo na życiu osobistym Kapitana, jednocześnie tracąc błyskawicznie tempo.

Zobacz także: Jedno życie – recenzja filmu. Opowieść o prostych bohaterach

Sympatyk
Fot. Kadr z serialu

Najmocniejszą stroną Sympatyka jest reżyseria… pierwszych 3 odcinków. Wtedy za sterami siedzi Park Chan-wook i bawi się aspektami audio-wizualnymi. Legendarny już reżyser serwuje widzowi piękny pokaz wspaniałych kadrów i przejść filmowych. Niestety, w późniejszych epizodach Koreańczyk opuszcza stanowisko reżysera, a za niego wchodzą Marc Munden oraz Fernando Meirelles. Są to naprawdę nieźli filmowcy, lecz nie jest to poziom Chan-wooka, przez co od 4. odcinka serial traci całą swoją osobowość, stając się zwykłym serialem spod szyldu HBO.

Aktorsko jest obłędnie. Marketing opierał się głównie na Robercie Downey Jr. i jego 4 rolach. I nie ma co się dziwić, laureat Oscara zagrał rewelacyjnie, jednocześnie bawiąc się swoimi przerysowanymi postaciami i pokazując swój kunszt aktorski. Lecz na największe owacje zasługuje Hoa Xuande i jego wybitna rola Kapitana – jedna z najwybitniejszych kreacji ostatnich lat. Mam nadzieję, że dostanie parę nagród za ten niezwykły występ.

Zobacz także: Najlepsze seriale HBO

Sympatyk to bardzo dobry i wciągający serial ze scenariuszem wysokiej jakości i jeszcze lepszą reżyserią. Niestety wraz z kolejnymi odcinkami poziom produkcji spada, ale to nie znaczy, że nie jest godny polecenia. Park Chan-wook dał HBO świetny, oryginalny serial, który zaciekawi widza swoim nietypowym spojrzeniem na wojnę wietnamską i jej konsekwencje.

Źródło obrazka głównego: materiały prasowe 

Plusy

  • Piękna reżyseria...
  • Świetna historia z dobrze napisanymi bohaterami
  • Wysokiej jakości aktorstwo

Ocena

7.5 / 10

Minusy

  • ...która w późniejszych odcinkach traci swoją osobowość
Tymon Zygadło

Miłośnik kina koreańskiego, animacji, mockumentów, twórczości Miyazakiego i gier singlepayer (zwłaszcza z gatunku soulslike). Wielki fan Wojowniczych Żółwi Ninja, serii Krzyk, Silent Hill oraz Resident Evil. Raz na jakiś czas poczyta komiksy lub trochę porysuje.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze