Percival Schuttenbach – wywiad z zespołem

C.S.: Dobrze słyszeć, że nie zwalniacie tempa i tego będzie więcej. Bardzo się cieszę i czekam, z pewnością podobnie jak reszta fanów. Ostatnie pytanie, które z okazji tego koncertu musiało paść. Wracając do Wiedźmina – chciałbym wiedzieć, jaka jest wasza ulubiona produkcja z tego świata. Czy będą to raczej gry, książki Andrzeja Sapkowskiego czy może seriale – polski lub ten od Netflixa?

K.B.: No dla mnie jak zawsze podstawą są książki, wiadomo. To jest podstawa  – to, od czego się wszystko zaczęło. A moją ulubioną częścią jest Chrzest Ognia, z którego właśnie pochodzi Percival Schuttenbach. Czytałam ją wiele razy. Właśnie tylko tę trzecią część, bo ona jest naprawdę świetna. Dzisiaj zagramy jeden utwór, który też bazuje na historii tej wędrówki, gdzie oni całą drużyną wędrowali w poszukiwaniu Ciri. To właśnie utwór, który powstał w nasze 25-lecie i jego tekst był zainspirowany bardzo tą historią. Chyba gry na drugim miejscu, przede wszystkim trójka, w której braliśmy udział, bo pozostałych nie znam aż tak dobrze.

M.R.: Cóż, ja serialu Netflixowego jeszcze, przyznam szczerze, całego nie widziałem. Nie miałem kiedy go obejrzeć, a w sumie zobaczyłbym chociażby z racji tego, że też tam bierzemy udział. 

Zobacz również: Pyrkon 2024 – relacja z konwentu. Ziemniakon znowu w akcji!

K.B.: A było to dla nas bardzo przyjemne i dobre doświadczenie. Niezależnie od tego, jak ludzie oceniają ten serial, był to już dla nas inny świat. Współpraca ze światowej klasy kompozytorem, spotkanie z ludźmi odpowiedzialnymi za tworzenie serialu, z aktorami, nagrywanie w Londynie – naprawdę świetne doznania.

M.R.: Właśnie chciałbym też o tym chwilę opowiedzieć, niech idzie w świat. Pamiętam ten moment, kiedy Kasia nagrywała piosenkę razem z Joeyem Bateyem, który w serialu gra Jaskra; jak stali razem w studiu, w jednej sali, patrząc sobie w oczy. Było to mega magiczne. Momentalnie mi się skojarzyło z filmami dokumentalnymi, typu jak powstawał na przykład We Are The World, czy inne takie przeboje na najwyższym poziomie. Bo studio było naprawdę zawodowe, kompozytorzy z Hollywood, producenci, wszyscy, którzy się tam znajdowali. Dla nas było to coś naprawdę ogromnego. Czuć było magię tej chwili.

A jeżeli chodzi o ulubioną produkcję z uniwersum. Ja też jestem fanem książek. Ja jestem też nieco starszy niż Kasia, więc generalnie za moich czasów to głównie były książki, a nie telewizor. Jeszcze pamiętam, że za dzieciaka oglądało się produkcje czarno-białe (śmiech).

Więc tak, książki, z tym, że ja nie mam jakiejś ulubionej. Wydaje mi się, że najbardziej opowiadania. Pierwsze dwa zbiory jednak mają największy według mnie klimat, ale też nie wiem, na ile to jest dlatego, że od nich zacząłem przygodę z tym światem. Bo ja czytałem te książki na bieżąco, tak jak Andrzej Sapkowski je pisał. Jeszcze pamiętam to zniecierpliwienie, gdy musiałem czekać cały rok na kolejną część. To nie było tak jak teraz, że skończyłeś, bierzesz następną. Tylko trzeba było czekać, aż on to napisze. 

A jeżeli chodzi o grę. Cóż, ja już jestem z tego pokolenia, że oczywiście usiłowałem grać w nią, ale z miernym skutkiem – raz wilki mnie zjadły, a raz spadłem z mostu, bo nie ogarniałem do końca sterowania. Jeszcze ten problem mam z grami. Jestem w stanie się wciągnąć, jak ktoś gra, a ja oglądam, więc jestem raczej w tym bierny niż aktywny. Jeżeli chodzi o aktywność, to mam takie standardowe problemy boomera (śmiech).

Zobacz również: Bestia – przedpremierowa recenzja filmu. Świat bez uczuć

Więc tak, boomerstwo to jest jeden powód. Drugim jest ten wolny czas. Ta część, którą normalnie ludzie zagospodarowują na przykład na granie w gry czy podobną rozrywkę, ja przeznaczam na tworzenie muzyki. Akurat też w domenie komputerowej, jak najbardziej. I, nawiasem, tam nie mam żadnych problemów wynikających z boomerstwa (śmiech). Tutaj wszystko ogarniam, to jest moje podwórko. W to się wciągam, więc jak mam taki moment, że wow, mam chwilę czasu, chętnie bym go w jakiś sposób zabił, to idę i robię jakiś nowy projekt czy ogarniam nową wtyczkę na przykład lub jakiś nowy instrument. Dla mnie żadna gra z tym nie wygra. Nawet jeżeli to jest Wiedźmin. Ale obserwowałem wielokrotnie grę i bardzo mi się podoba „trójka”. I faktycznie muzyka robi robotę.

Jednak książka to jest to, co najbardziej mnie wciąga. Oczywiście chętnie zobaczyłbym jakiś fajny, pełnometrażowy film, dobrze zrobiony, ale wiemy, jak jest. Trudno byłoby zrobić taki film. Marzy się, żeby ktoś zrobił z tym to, co zrobił Peter Jackson z The Lord of the Rings. Jednak tam nie było dróg na skróty, wycinania ogromnej ilości materiału. I tak by trzeba było podejść do tematu, żeby to miało ręce i nogi. Kto by się teraz tego podjął? Chyba byłoby z tym ciężko.

Percival
fot: Popkulturowcy

Przypominamy, że jeszcze we wrześniu odbędą się 2 wyjątkowe koncerty z okazji 25-lecia zespołu: 

27 września w Warszawie – Klub Progresja
28 września w Krakowie – Klub Studio


Źródło grafiki głównej: mat. prasowe

Strony: 1 2 3

Czarek Szyma

#geek z krwii i kości. Miłośnik filmów, seriali i komiksów. Odwieczny fan Star Wars w każdej formie, na drugim miejscu Marvela i DC Comics. Recenzent i newsman. Poza tym pasjonat wszelakich sztuk walki, co zapoczątkowało oglądanie akcyjniaków w hurtowej ilości. O filmach i serialach hobbystycznie piszę od kilku lat. Ulubione gatunki to (oczywiście) akcja, fantasy, sci-fi, kryminał, nie pogardzę dobrą komedią czy dramatem.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze