Chaos
Chaos od pierwszych scen przypominał wciągający i angażujący mix filmu Pride and Glory Gavina o’Connera i serialu Shield. Z ciekawą, mroczną historią policyjną, dwumiarowymi bohaterami, a do tego świetną akcją. Niestety, finalnie podzielił los zarówno Gray Mana, jak i Citadel, oraz jeszcze paru głośno zapowiadanych produkcji sensacyjnych. Ciężki klimat nie zrekompensował ani słabej cienkiej fabuły, ani płytkich bohaterów. Nawet czystej krwi akcja, która mogła tę produkcję ocalić, tylko ją dodatkowo pogrzebała. Niestety, nie znajdziecie tutaj tego, czego moglibyście szukać i oczekiwać od prawilnego akcyjniaka.
Nasza ocena: 2.5/10
Zobacz naszą recenzję tego filmu!
Hurry up Tomorrow
Nie sposób zaliczyć tego filmu ani do dzieł opowiadających o gwiazdach muzyki, takich jak Kompletnie nieznany czy Rocketman, ani do thrillerów psychologicznych – brakuje mu bowiem fabuły, którą zastąpiono symbolicznymi obrazami płonących domów, płaczem i krzykami bohaterów oraz emocjonalnymi występami muzycznymi. Podsumowując: twórca za bardzo skupił się na własnym „ja”, a zbyt mało na wniesieniu jakiejkolwiek wartości do tego obrazu.
Nasza ocena: 2/10
Zobacz naszą recenzję tego filmu!
Vinci 2
Podsumowując, jest mi bardzo przykro, że muszę wystawić taką, a nie inną ocenę. Oczywiście nie liczyłam na film pokroju Vinci czy Kiler, gdyż mam świadomość, że takie produkcje już nie powstaną. Idąc do kina, miałam tylko jedno zdanie w głowie. Jeśli to będzie takie jak Volta, to będzie dobrze. Niestety, film sprzed kilku lat okazał się lepszy od Vinci 2. Mam tylko nadzieję, że reżyser pokaże nam jeszcze, na co go naprawdę stać!
Nasza ocena: 3.5/10
Zobacz naszą recenzję tego filmu!
13 dni do wakacji
Jedyną dobrą stroną 13 dni do wakacji są zdjęcia. Cezary Stolecki wyczarował na ekranie naprawdę dobry wizualnie obrazek. Momentami bardzo teledyskowy, ale wciąż estetyczny. Niestety samą operatorką nie obroni się nudy, żenady i tandety wylewających się z każdego kadru. Nawet inscenizacje morderstw, które zawsze najbardziej fascynują w horrorach, są tutaj przewidywalne i mało interesujące. I szczerze mówiąc, bardzo szybko przestało mnie w ogóle interesować, kim jest zamaskowany morderca. Nie czułam zaskoczenia przy rozwiązaniu, ani poruszenia, że zło jest tak banalne. Dla własnego dobra odpuśćcie sobie seans 13 dni do wakacji i obejrzyjcie coś innego. Szkoda czasu i pieniędzy.
Nasza ocena: 1.5/10
