UglyDolls: (Nie)doskonała przygoda – recenzja gry. Dla dzieciaków w sam raz.

Skłamałbym mówiąc, że grając w UglyDolls bawiłem się przednio. Fabuła nie ma za wiele wspólnego z filmem goszczącym obecnie na ekranach kin. Nasze miasteczko, Paskudowo, opanowały złe roboty, co wprowadziło chaos i powszechny nieporządek. Teraz my – wcielając się w jedną z dwóch możliwych postaci – mamy za zadanie wygonić blaszanych najeźdźców z naszej krainy. Cała rozgrywka sprowadza się do prostego, żeby nie powiedzieć prostackiego schematu. Przez te 3 czy 4 godziny gry chodzimy po Paskudowie szukając naszych przyjaciół i zbierając rozsiane po mapie pieniążki oraz materiały potrzebne do craftu. Zmajstrowane sprzęty i rzeczy mają zaś przybliżyć nas do celu gry, to jest wyrzuceniu robotów z miasteczka i przywrócenia dawnego stanu.

Zobacz również: Najlepsze bajki Disneya

Może, MOŻE brzmi to jak alegoria na dzisiejsze Niemcy czy Francję, ale zapewniam, że gra jest przeznaczona dla dzieci. I… tylko dla nich. Żaden dorosły nie znajdzie w tym tytule absolutnie niczego interesującego. No, może poza śladowymi ilościami humoru i łatwą platyną, choć nie wyobrażam sobie sytuacji, by ktoś się chwalił Hej, patrz, mam platynę w UglyDolls. Powiedziałbym nawet więcej, (Nie)doskonała przygoda to produkcja świetnie nadająca się dla dziecka, które przed momentem wyrosło z pieluch i zaczyna interesować się grami, ale w żadną nigdy nie grało. Kolorowe plansze i bohaterowie oraz dość łatwy model rozgrywki powinny takiego delikwenta bardzo sympatycznie wprowadzić do świata wirtualnej rozrywki.

Tak też dochodzimy do końca tej krótkawej recenzji. Poziom UglyDolls trafnie odzwierciedla podtytuł tejże gry. Nie jest to doskonała przygoda. Nie jest to także bardzo dobra przygoda, ani również dobra przygoda. Za to w kategorii moja pierwsza gra czy ogólnie gier bez przemocy, stricte dla młodocianych graczy, sprawdza się udanie.

Plusy

Ocena

4 / 10

Minusy

Krzysztof Wdowik

Nie lubi (albo nie umie) mówić zbyt poważnie i zawile o popkulturze. Nie lubi też kierunku, w którym poszedł Hollywood i branża gamingowa. A już na pewno nie lubi pisać o sobie w trzeciej osobie. W ogóle to on mało co lubi.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze