Pozory mylą – recenzja spektaklu

Każdy z nas czasem boi się oceny innych. Szczególnie, gdy oceniane jest coś, w co wkładamy całe serce. W tej sytuacji znalazł się właśnie Sherman, główny bohater sztuki Pozory mylą.

Pozory mylą (ang. Never judge a book by its cover) to dramat komediowy autorstwa Seymoura Blickera. Swoją premierę miał w latach 80. ubiegłego wieku, a w Polsce wystawiany jest na deskach wielu teatrów od 2016. Teatr Kwadrat zdecydował się po latach odświeżyć sztukę i przedstawić widzom wersję w reżyserii Mariusza Kiljana. 

Zobacz również: Dzikie palmy – recenzja spektaklu

Pozory mylą
Źródło: materiały promocyjne Teatru Kwadrat

Sztuka jest komedią pomyłek, w której nieśmiały i neurotyczny Sherman w tajemnicy przed wszystkimi wydaję książkę (oczywiście pod pseudonimem). Boi się on jednak, że podczas jej promocji nikt nie uwierzy, że ktoś taki jak on mógłby napisać cokolwiek wartościowego. Zwabia więc swojego przyjaciela Matta do hotelu w Nowym Jorku, aby poprosić go o pomoc. Wpadł na pomysł, że to właśnie Matt powinien promować jego powieść, ponieważ jest on przystojny i pewny siebie. To oczywiście prowadzi do wielu zabawnych sytuacji.

W rolach głównych Pozory mylą wystąpili Bartłomiej Firlet (Sherman Mayfair) oraz Grzegorz Dauszkiewicz (Matt Belvedere). Na scenie towarzyszą im Aleksandra Radwan (jako narzeczona Shermana, Nancy), Marta Maria Wiśniewska (obiekt westchnień Matta i córka wpływowego krytyka, Maggie Sweet) oraz Andrzej Andrzejewski (w roli concierge’a hotelowego, który za swoją dyskrecję oczekuje zapłaty).

Zobacz również: Rywale – recenzja serialu. Znudzone elity

Pozory mylą
Źródło: materiały promocyjne Teatru Kwadrat

Sama w sobie fabuła jest miła i nieskomplikowana. Mężczyźni zamieniają się miejscami. Matt poznaje Maggie, która myśli, że to on jest pisarzem; ten udaje, że Nancy to ciotka Shermana i tak dalej. Wszystkiemu przypatruje się concierge, który za dosłownie każdą czynność chce dostać napiwek – i tak naprawdę mogłoby go tam nie być. To, co początkowo było zabawne, z czasem stało się zwyczajnie nudne. W końcu – ile można powtarzać ten sam żart?

Za nietrafione uważam kostiumy. Wprawdzie przy większości postaci nie raziły szczególnie mocno, jednak w przypadku Nancy ubiór był mocno nietrafiony. Wiem, że miał on pokazywać kobietę jako silną i nowoczesną, jednak wyglądał karykaturalnie. Ponadto odbierał on urody pięknej przecież aktorce. Nancy wyglądała, jakby rzeczywiście mogła być ciotką czy matką Shermana, a nie jego narzeczoną w zbliżonym wieku. Ponadto gra Radwan wydawała mi się być aż zbyt przerysowania. Jej postać przez to budziła niechęć i podczas kryzysu jej związku trochę się trzymało kciuki, żeby Sherman od niej uciekł.

Zobacz również: Venom 3: Ostatni taniec – recenzja filmu. Najlepsze z najgorszych

Pozory mylą
Źródło: materiały promocyjne Teatru Kwadrat

Ogromnym plusem jest za to scenografia w wykonaniu Wojciecha Stefaniaka. Świetnie oddawała ona klimat historii, nie przytłaczała, a tworzyła idealne tło. Szczególnie mając na uwadze, że spektakl powstawał w latach 80. i to właśnie wtedy rozgrywa się cała akcja.

Na scenie zdecydowanie błyszczał Grzegorz Dauszkiewicz – to była rola dla niego. To przystojny i charyzmatyczny aktor [-] wydawało się jakby nawet nie musiał wcielać się w rolę. Zza kulis wiem jednak, że w obyciu daleko mu do Matta, który całym sobą pożera wręcz miejsce w którym się znajduje, a jest bardziej skromną osobą. Wcielił się w swoją postać naprawdę świetnie, a ja przez większość czasu miałam wrażenie, jakby nie musiał nawet grać.

Pozory mylą to naprawdę dobra komedia. Niektóre rzeczy bym w niej zmieniła, jednak mimo to, pójście na nią jest dobrym pomysłem nie tylko dla fanów komedii, a również tych którzy chcą po prostu spędzić miło czas. Nie zmieni ona niczyjego życia, ale nie wszystko musi takie być.


Źródło obrazka wyróżniającego: materiały promocyjne Teatru Kwadrat. Powyższa recenzja powstała we współpracy z Teatrem Kwadrat.

Plusy

  • Lekka i zabawna komedia
  • Dobra gra aktorska Dauszkiewicza
  • Scenografia

Ocena

7 / 10

Minusy

  • Kostiumy
  • Przerysowanie niektórych postaci
Julia Stolpa

Za dnia korpo, w nocy zaś redakcja. Dużo słucha, dużo ogląda, a najwięcej czyta. Miłośniczka kryminałów i fantastyki w nowoczesnym wydaniu. Nie pogardzi również podróżami i poznawaniem bardziej lokalnych obszarów popkultury. Na instagramie znajdziecie ją jako @przeczytana_zrecenzowana

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze