Wiedźmin. Adaptacje opowiadań Andrzeja Sapkowskiego. Ostatnie życzenie – recenzja komiksu. Uważaj, czego sobie życzysz

Niektóre znajomości zaczynają się od niewinnej rozmowy. Inne od dżinna, rannego przyjaciela i czarodziejki, której lepiej nie ufać bezgranicznie. Geralt najwyraźniej nie może liczyć na tę pierwszą możliwość. Ostatnie życzenie to kolejna komiksowa adaptacja opowiadania Andrzeja Sapkowskiego, a przy okazji historia spotkania, które będzie miało ogromne znaczenie dla wiedźmina. Czy w obrazkowej wersji nadal potrafi zainteresować?

Gdy Jaskier wyłowił z jeziora stary dzban zamknięty tajemniczą pieczęcią, nie mógł go nie otworzyć. Bard liczył, że z naczynia wyłoni się dżinn, który ochoczo spełni jego życzenia. Miał rację co do ducha, ale już nie co do jego zamiarów. Wiedźmin uratował przyjaciela przed gniewem dżinna, sam nie był jednak w stanie wyleczyć magicznych obrażeń barda i musiał pędzić do najbliższego miasta. Tak oto po raz pierwszy skrzyżowały się ścieżki wiedźmina i czarodziejki Yennefer z Vengerbergu, jedynej osoby władnej pomóc Jaskrowi. Za olśniewającym pięknem magiczki kryło się jednak coś mroczniejszego – żądza nieograniczonej Mocy, którą przynieść jej mogło tylko spętanie dżinna. Geralt, Jaskier i całe miasto Rinde trafili w środek starcia dwóch magicznych potęg, wiedźmin nie wie zaś, czy powinien ratować czarodziejkę, czy ją zabić.

– opis wydawcy.

Wszystko zaczyna się od Jaskra i zamkniętego pieczęcią dzbana. Bard liczy na spełnienie życzeń, jednak uwolniony dżinn ma zupełnie inne zamiary. Spotkanie kończy się obrażeniami, z którymi wiedźmin nie potrafi sobie poradzić. Szukając ratunku dla przyjaciela, trafia do Yennefer z Vengerbergu. Czarodziejka może pomóc, ale sama również ma plany związane z magiczną istotą. Bardzo szybko okazuje się, że wyleczenie Jaskra to dopiero początek problemów.

Zobacz również: Batman/Superman World’s Finest: Niemożliwe. Tom 6 – recenzja komiksu

Najbardziej podoba mi się to, że Geralt zostaje tutaj postawiony w dość niewygodnej sytuacji. Jest przyzwyczajony do niebezpieczeństwa, ale tym razem nie wystarczy rozpoznać przeciwnika i wyciągnąć odpowiedni miecz. Potrzebuje pomocy kogoś, kto potrafi wykorzystać jego położenie. To dobry punkt wyjścia do pokazania wiedźmina od mniej pewnej siebie strony. Jego doświadczenie nadal ma znaczenie, jednak nie daje mu kontroli nad wszystkim, co dzieje się dookoła.

wiedźmin
Fot. Oficjalna okładka

Najważniejszą postacią tej opowieści jest dla mnie Yennefer. I wcale nie dlatego, że od początku łatwo ją polubić. Wręcz przeciwnie! Potrafi być wyrachowana, skupiona na własnych celach i przekonana, że poradzi sobie z mocą, po którą sięga. Dzięki temu jej pojawienie się rzeczywiście zmienia sytuację. Nie jest osobą czekającą, aż wiedźmin rozwiąże problem. Sama podejmuje decyzje, również takie, przez które inni mogą znaleźć się w niebezpieczeństwie. Ta niejednoznaczność bardzo pasuje do świata Sapkowskiego.

Zobacz również: Utracone wieki. Wydanie zbiorcze – recenzja komiksu. Potęga pszenicy

Relacja Geralta z czarodziejką również nie sprowadza się do prostego zauroczenia. Jest w niej fascynacja, ale też nieufność i próba zrozumienia cudzych zamiarów. Podoba mi się, że trudno patrzeć na tę znajomość jak na początek spokojnej, romantycznej historii. Już samo spotkanie każe zastanawiać się, czy tych dwoje w ogóle powinno mieć ze sobą coś wspólnego. A jednak właśnie dlatego chce się obserwować ich dalej.

Nie można zapomnieć o Jaskrze. Jego ciekawość uruchamia całą lawinę wydarzeń, ale dla mnie ważniejsza jest reakcja Geralta. Wiedźmin szuka dla niego ratunku i wchodzi przez to w sytuację, której w innych okolicznościach zapewne wolałby uniknąć. Nie potrzeba tutaj wielkich deklaracji przyjaźni. Wystarczy to, co robi. Ten wątek dobrze przypomina, że za pozornym chłodem bohatera kryje się przywiązanie do konkretnych osób.

Zobacz również: Asteriks. Odyseja Asteriksa tom 26 – recenzja komiku. Hen, hen daleko

Sama historia daje więc twórcom bardzo dobry materiał. Trudniejsze okazuje się zmieszczenie jej w krótkiej komiksowej formie. Scenariusz adaptacji przygotował Marcin Zwierzchowski, a cały album liczy 72 strony. Mam wrażenie, że początek daje wydarzeniom więcej przestrzeni niż późniejsze fragmenty. Kiedy sytuacja staje się bardziej skomplikowana, chciałabym na moment zatrzymać się przy reakcjach bohaterów, tymczasem opowieść zmierza już dalej. Nie przekreśla to całości, ale pozostawia niedosyt. Szczególnie że właśnie relacje są tutaj ciekawsze niż samo magiczne zamieszanie.

Od strony graficznej otrzymujemy dość wyrazistą interpretację wiedźmińskiego świata. Guillermo Fajardo przedstawia Geralta jako człowieka naznaczonego trudami swojego zajęcia. Nie ma w nim wiele elegancji, a jego wygląd dobrze pasuje do kogoś, kto częściej podróżuje i walczy, niż odpoczywa. Nie wszystkie rysy twarzy przekonują mnie jednak w równym stopniu. Chwilami przerysowanie jest na tyle mocne, że zwraca uwagę bardziej niż emocje postaci. To kreska, do której trzeba się przyzwyczaić.

Zobacz również: Avengers. Niemożliwe Miasto. Tom 1 – recenzja komiksu. Nowa drużyna, stare schematy

Lepiej wypadają dla mnie kolory Neeraja Menona. Przygaszone barwy codziennego otoczenia kontrastują z intensywniejszymi kolorami towarzyszącymi magii. Dzięki temu jej obecność rzeczywiście zmienia wygląd scen. W takiej historii ma to znaczenie, bo dżinn powinien sprawiać wrażenie siły, nad którą trudno zapanować. Warstwa wizualna pomaga poczuć różnicę między zwyczajnymi kłopotami bohaterów a zagrożeniem, które sami na siebie sprowadzili.

Ostatnie życzenie to udany powrót do ważnego momentu w życiu wiedźmina. Najwięcej daje spotkanie z Yennefer, jej niejednoznaczny charakter i obserwowanie wiedźmina, który nie zawsze wie, jak powinien postąpić. Komiks pozostawia jednak niedosyt przez nierówne tempo, a rysunki nie w każdym miejscu trafiają w mój gust. Mimo tych zastrzeżeń warto dać mu szansę. Choć po tej historii chyba bezpieczniej zostawiać znalezione dzbany w spokoju.


wiedźmin
Fot. Oficjalna okładka

Scenarzysta: Marcin Zwierzchowski

Ilustrator: Guillermo Fajardo, Neeraj Menon

Wydawca: Egmont

Premiera: 23 września 2026 r.

Oprawa: miękka

Stron: 72

Cena katalogowa: 29,99 zł


Powyższy tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!

Fot. główna: Kolaż z wykorzystaniem okładki/Wydawnictwo Egmont. 

Plusy

  • Kolorystyka podkreślająca obecność magii
  • Niejednoznaczni bohaterowie
  • Relacje między bohaterami

Ocena

7.5 / 10

Minusy

  • Zbyt szybkie tempo późniejszych wydarzeń
  • Przerysowana twarz Geralta nie zawsze przekonuje
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze