Miłość w świecie strachu. W zawieszeniu Waldemara Krzystka

W dobie lalkowej wojny polskie kino zyskało szansę na podbicie serc widowni. Pełne sale kinowe i naiwne włączanie już ostatniego odcinka przed snem przybliżają Polaków do rodzimej sztuki filmowej. Dla wielu kojarzy się ona z rom-comami, brutalnymi i wulgarnymi scenami lub dialogami, których nie słychać. W zapomnienie odchodzą jednak twórcy, którzy przez lata zachwycali widzów swoimi oryginalnymi i pięknymi historiami.

Do tej grupy zalicza się Waldemar Krzystek. Pięć lat po ukończeniu reżyserii na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach został nagrodzony za swój debiut na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. To prestiżowe wyróżnienie otrzymał dopiero za film W zawieszeniu (1987), choć swoją aktywność zawodową rozpoczął już trzy lata wcześniej średniometrażowym horrorem Powinowactwo. To jednak debiut tego dramatu otworzył mu drzwi do dalszej kariery. W zawieszeniu nie jest bowiem filmem, obok którego przechodzi się obojętnie. Jego złożoność przesłania, a zarazem prostota historii budują film, który chce się oglądać.

Kadr z filmu W zawieszeniu

Zobacz również: Nie tylko Vega #1 – Salto Tadeusza Konwickiego

Marcel Wysocki (Jerzy Radziwiłowicz) jest byłym oficerem Armii Krajowej. Ucieka z więzienia z wyrokiem śmierci, by pożegnać się z ukochaną Anną Mroczyńską (Krystyna Janda). To spotkanie zmienia ich życia. Muszą zdecydować, czy miłość jest silniejsza od strachu przed organami ścigania. Autentyczności relacji Marcela i Ani dodaje chemia między aktorami, dla których nie był to pierwszy wspólny projekt. Dekadę wcześniej Janda debiutowała na ekranie u boku Radziwiłowicza w Człowieku z marmuru (1977) Andrzeja Wajdy. Nie jest więc zaskoczeniem, że ten duet sprawdza się na ekranie perfekcyjnie.

Film, minimalistyczny w swojej formie, jest wzruszającym dziełem. Większość akcji dzieje się w piwnicy Anny. Klaustrofobiczne ujęcia, z których ciężko odtworzyć wygląd pomieszczenia, potęgują poczucie alienacji i niemocy wobec niesłusznego wyroku. Degrengolada Marcela, którą prezentuje reżyser, ma wymiar ponadczasowy. Krzystek wywodzi się z pokolenia, które w momencie zrywu solidarnościowego należało do najmłodszych uczestników działań opozycyjnych. Obserwował on więc wywrócenie dotychczasowego porządku, co zaprezentował w filmie.

Kadr z filmu W zawieszeniu

Marcel, walczący jako bohater dla Polski, po wojnie zostaje uznany za wroga. Krzystek swoją antypatię do partii przedstawił w 80 milionach (2011). To właśnie za sprawą tej historii, opowiedzianej 24 lata po debiucie, W zawieszeniu zyskuje ponadczasowy wymiar. Sytuacja odcięcia się, a nawet ucieczki od świata w filmie staje się dzięki temu uniwersalna. Choć nadane są pewne ramy, to dokładny czas trwania akcji nie jest znany. W świecie Ani i Marcela to, co wydaje się dla widza trwać kilka dni, może rozciągać się na wiele miesięcy. Reżyser w ten sposób sprawia, że odbiorca gubi się w przyporządkowaniu akcji do konkretnego okresu. Historia dwójki zakochanych ukrywających się przed władzą może mieć miejsce zarówno w latach 50., jak i we współczesnych dla powstawania filmu latach 80.

Zobacz również: Lokalność a uniwersalność. Jakie granice przekracza polskie kino?

W zawieszeniu przede wszystkim jest opowieścią o emocjach. Ania i Marcel mierzą się ze światem, który testuje wytrzymałość ich relacji. Nie jest to mdławy wyciskacz łez. Natężenie uczuć i trudnych decyzji sprawia, że chce się im kibicować. Tkwiący w tytułowym stanie bohaterowie przeprowadzają widza przez nierealną rzeczywistość odosobnienia i potrzeby kontaktu z drugą osobą. Wymagające aktorsko sceny Jandy i Radziwiłowicza powodują dyskomfort, za którym masochistycznie chce się podążać. Z każdą minutą film zadaje ciche pytanie, jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć dla miłości. Nie dostajemy jednoznacznej odpowiedzi, jesteśmy zostawieni własnym przemyśleniom wypływającym z działań bohaterów.

W świecie streamingów i ogólnodostępnych produkcji filmowych W zawieszeniu Waldemara Krzystka daje moment wytchnienia. Pełna emocji, często bardzo spokojna akcja pomaga się zatrzymać i zastanowić nad kwestiami związanymi z budowaniem relacji. Choć czasy się zmieniły, to dzięki uniwersalności film Krzystka ma w sobie nutę aktualności. Ta pozycja pomaga osiągnąć stan zawieszenia między przytłaczającą rzeczywistością a dającym chwilę wyciszenia światem filmowym.


Źródło grafiki głównej: Ninateka

Alicja Krawczyk

Fanka Kina Moralnego Niepokoju ze zbyt dużą obsesją na punkcie opowiadania ciekawostek. Zawodowo kolekcjonuje plakaty filmowe i teatralne, które potem upycha na ostatniej wolnej przestrzeni. Filmy ogląda po kilka razy, bo rewatching to jej sposób na życie.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze