Sacha Baron Cohen, przez jednych kochany, a dla innych nad wyraz irytujący, nie daje o sobie zapomnieć. Stworzona przez niego pod koniec ubiegłego wieku satyryczna postać, chłopak, który udaje czarnoskórego gangstera i używa specyficznego slangu – Ali G, powraca!
Bohater Sachy Barona Cohena zadebiutował w 1998 roku w programie The Eleven O’Clock Show w stacji Channel 4. Wielką, światową popularność przyniósł mu nadawany w pierwszych latach XXI wieku talk-show Da Ali G Show, w którym przeprowadzał wywiady ze znanymi Brytyjczykami, zaskakując ich celnymi pytaniami. Program zdobył nagrodę BAFTA za najlepszą serię komediową. W 2002 roku powstała pełnometrażowa komedia fabularna Ali G Indahouse, w której Ali G przypadkowo wybrany zostaje do brytyjskiego parlamentu.
Zobacz również: Primetime – recenzja filmu. Czyszczenie antycznego zła
Cohen stworzył w późniejszym czasie kolejne postacie komediowe, w tym słynnego Borata. Film Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej zapewnił mu nie tylko zachwyt widzów, ale i Złoty Glob dla Najlepszego aktora w komedii lub musicalu, jak również nominację do Oscara za współautorstwo scenariusza. Sacha Baron Cohen ma na koncie także role dramatyczne. Należy wymienić tu przede wszystkim obsypany nagrodami Proces Siódemki z Chicago w reżyserii Aarona Sorkina. Udział w tym filmie przyniósł aktorowi nominację do Oscara w kategorii Najlepszy aktor drugoplanowy.
W Ali G: Kto ja jezdem?, który jest debiutem reżyserskim Sachy Barona Cohena, Ali G zabiera publiczność w szaloną podróż. Przez ponad rok towarzyszą mu kamery: podczas spacerów ulicami miasta, występów w przeróżnych programach, a także podczas całkiem intymnych chwil. Po dwudziestu latach balowania, palenia trawki i podrywania lasek, Ali G przeżywa prawdziwy szok. Okazuje się, że jego wieloletnia dziewczyna Julie jest w ósmym miesiącu ciąży! Koniec z imprezowaniem? Nic z tych rzeczy! Przyszły tatuś rusza do Ameryki, żeby odzyskać dawną sławę, zarobić wielką kasę i udowodnić światu, że nadal jest numerem jeden. Jak zwykle ma wielkie ambicje, jeszcze większe ego i absolutnie żadnego pojęcia, w co się pakuje.
W kinach film pokazywany będzie tylko przez jeden weekend – 23-24 października.
Fot. główna: materiały prasowe Forum Film Polska

