Rozczarowana – recenzja filmu. Tytuł mówi sam za siebie

Disney sięga ostatnio po wiele swoich starych tytułów. Jest w tym zawsze ryzyko – im większy i bardziej lubiany tytuł tym widzowie są bardziej bezlitośni. Oglądając Rozczarowaną mogę powiedzieć tylko jedno – tytuł mówi sam za siebie.

Rozczarowana pokazuje świat po tym magicznym zwrocie „i żyli długo i szczęśliwie”. 10 lat po wydarzeniach z Zaczarowanej Giselle (Amy Adams) i Robert (Patrick Dempsey) doczekali się córeczki. W ich bajkowe dotąd życie zaczyna się jednak wkradać proza życia. Postanawiają więc przenieść się z Nowego Jorku na przedmieścia. Nie jest to w smak nastoletniej już Morgan (Gabriella Baldacchino) – córce Roberta z pierwszego małżeństwa. W Monroeville – bajkowym miasteczku, gdzie osiadają w swoim nowym nie mniej bajkowym domu – szybko daje się zauważyć, kto jest lokalną królową. Malvina Monroe (Maya Rudolph) dyktuje warunki społecznego być albo nie być i od razu pokazuje Giselle, gdzie jej miejsce. Okazuje się, że przeprowadzka nie przywróciła sielanki, więc Giselle wypowiada magiczne życzenie, które ma zmienić jej życie w bajkę. Okazuje się jednak, że w tej bajce zmienia się ona w złą macochę.

Rozczarowana wypada źle – i w porównaniu z Zaczarowaną i jako samodzielny film. Zamiast lekkiej, zabawnej komedii dla całych rodzin, pełnej chwytliwych piosenek i kolorowej choreografii mamy kicz. Po pierwsze częste przeskakiwanie z animacji do filmu fabularnego i z powrotem tutaj się nie sprawdziło. Wygląda to bardzo topornie i jest tego za dużo. W dodatku bohaterowie, którzy pochodzą z magicznego królestwa Andalasii, w realnym świecie wyglądają po prostu śmiesznie. Ich kostiumy przypominają te choinkowe dla dzieci. W ten sposób zostali skrzywdzeni zwłaszcza Nancy (Idina Menzel) i książę Edward (James Marsden).

Zobacz również: Wednesday – przedpremierowa recenzja serialu

Cała intryga i scenariusz są również bardzo kiczowate i dziecinne. W dodatku wpleciono zdecydowanie za dużo piosenek, które pojawiają się nie w tych momentach co trzeba. Nie są umotywowane ani przebiegiem sceny, ani stanem emocjonalnym postaci, ani nawet muzyką. Oglądający jest więc nią zaatakowany znienacka i w oszołomieniu ogląda coś co pasuje jak kwiatek do kożucha. W dodatku choreografia do tych kawałków również trąci myszką.

Rozczarowana
Photo by Jonathan Hession. © 2022 Disney Enterprises, Inc. All Rights Reserved.

Widzimy w filmie kilka różnych rodzajów animacji i efektów specjalnych. Jeśli chodzi o magiczne postaci, które znajdują się nagle w realnym świecie to wykonane zostały świetnie. Natomiast kreskówkowe królestwo Andalasii jest dosyć płaskie i nieciekawe. A przecież z takich animowanych światów Disney słynie.

Zobacz również: Najlepsze filmy 2022 roku

Aktorzy na pewno bardzo się starali. Amy Adams utrzymała konwencję z poprzedniego filmu. Dodatkowo świetnie pokazała nam dwie strony Giselle – słodkiej, bajkowej księżniczki i złej macochy ogarniętej żądzą władzy. Natomiast postać Patricka Dempsey’a została napisana paralelnie do Księcia Edwarda – jest to facet, który szuka przygód i potworów, by koniecznie wsławić się czymś heroicznym. O ile przy Edwardzie dobrodusznie się uśmiechamy z jego gafowatych wysiłków, o tyle przy Robercie jest to momentami żenujące.

Rozczarowana
Inc. © 2022 Disney Enterprises, Inc. All Rights Reserved.

Jest jednak jedna osoba, która szczególnie zachwyciła swoją grą – Gabriella Baldacchino w roli Morgan. Miała do zagrania skrajnie różne wersje swojej postaci i poradziła sobie świetnie. Od naburmuszonej, niechętnej muzycznym skłonnościom swojej przybranej matki nastolatki sprawnie przechodzi do postaci, która jest skrzyżowaniem Belle z Pięknej i Bestii i Kopciuszka. Do tego dubbing w częściach w pełni animowanych – Badacchino miała szansę pokazać się z wielu różnych stron i w pełni to wykorzystała.

Zobacz również: Kraina Snów – recenzja filmu. Zamknij oczy

Wszystkie sequele, prequele, remake’i budzą zawsze emocje – jedni się cieszą, że wracają ich ulubieni bohaterowie, drudzy patrzą na to z dużą dozą nieufności. Choć czekałam z ciekawością na tę produkcję, Rozczarowana mnie rozczarowała. Po co ruszać coś, co było zamkniętą całością?

Plusy

  • Gabriella Baldacchino jako Morgan

Ocena

3 / 10

Minusy

  • Sieczka z części animowanych i fabularnych
  • Za dużo bezsensowych piosenek w dziwnych miejscach
  • Kiczowate kostiumy
Kinga Senczyk

Kulturoznawczyni, fanka teatru (zwłaszcza musicali), muzyki i tańca tradycyjnego w formach niestylizowanych. Kocha filmy Bollywood, francuskie komedie i łażenie po muzeach.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze