Tash Sultana – SUGAR EP. – recenzja płyty

Droga Tash Sultany od grania na ulicach Melbourne do występowania na wielkich salach koncertowych była długa. Teraz jednak wielu słuchaczy niecierpliwie wyczekuje nowych treści. W ten weekend premierę miała EPka SUGAR EP. i warto było na nią czekać, bo naprawdę jest w co się wsłuchać. 

Tash Sultana wyróżnia się przede wszystkim ogromnym zapleczem instrumentalnym. Wśród biegle opanowanych instrumentów znajdują się nie tylko gitary i klawisze, ale też mandolina czy trąbka. SUGAR EP. to istna uczta dla ucha, ponieważ Sultana poświęca czas na wstawki czysto instrumentalne. Solówki pojawiają się na kilku instrumentach i na spokojnie mogłyby powstać jako album pozbawiony wokalu. Trwające ponad siedem minut 1975 jest świetnym przykładem wykorzystania pełni swoich możliwości. Dzisiaj raczej rzadko trafiamy na dłuższe utwory, bo trudno nam skupić uwagę – a tu proszę, podjęte ryzyko jak najbardziej się opłaca.

Zobacz również: Karol G – Manaña Será Bonito (Bichota Season) – recenzja płyty

Na szczęście dla słuchaczy wokal jednak jest i również zasługuje na uwagę. Barwa głosu Sultany jest unikatowa. Delikatny głos wykorzystany jest w pełni, a na przestrzeni płyty przewija się też spora jego skala. Wyższe tony, pojawiające się na przykład w utworze Dove, świetnie wpisują się w spokojną, ale nie monotonną piosenkę. Wokal dobrze się też sprawdza w kolaboracji z BJ The Chicago Kid w Bitter Lovers, gdzie połączenie dwojga artystów stwarza zestaw spokojnego, przyjemnego śpiewania do dynamicznej muzyki.

Zobacz również: Hozier – Unreal Unearth – recenzja płyty

Warto też zwrócić uwagę na teksty. Płytę zapowiadano jako testament z osobistych doświadczeń Sultany, a utwory mają stymulować refleksję na temat artystycznej ewolucji. Za pierwszym razem taki opis wydał mi się nieco patetyczny i wciąż jestem przekonana, że nie wyłapiemy wszystkich myśli Sultany. Mimo to, płyta stanowi ciekawy przykład kontrastu. Muzyka z niezwykłym wokalem raczej krąży wokół pozytywnego, dynamicznego brzmienia. Kiedy jednak poświęcimy chwilę na teksty, wchodzimy w nieco poważniejsze refleksje. EPka staje się więc płytą, w której inne rzeczy docenimy zależnie od aktualnego nastroju.

SUGAR EP. to świetna płyta, na której Tash Sultana hipnotyzuje głosem i imponuje mnogością instrumentów. Skłaniające do refleksji teksty zestawione z dynamiczną muzyką pozwalają słuchać płyty wiele razy i wciąż odkrywać coś nowego, bądź zacząć nucić ulubioną solówkę na jednym z wielu instrumentów. Niewątpliwie będzie można do albumu wracać z przyjemnością i przez długi czas.

Obrazek główny: Magazyn Gitarzysta.

Plakat: Oficjalna okładka albumu.

Postaw nam kawę wpisując link: https://buycoffee.to/popkulturowcy
Lub klikając w grafikę

Plusy

  • Warstwa instrumentalna
  • Unikatowa barwa głosu

Ocena

8 / 10

Minusy

  • Poważne teksty trochę giną w dynamicznej muzyce
Anna Baluta

Dużo czyta, a jeszcze więcej ogląda, a na dodatek o tym pisze. Zwiedza światy fantasy i lubi kultowe sitcomy. Między serialami studiuje i poznaje amerykańską kulturę i popkulturę.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze