Nie tak to miało wyglądać. Kaskader z fatalnym wynikiem finansowym

Filmy akcji od zawsze były najwdzięczniejszymi produkcjami dla twórców. Niemal zawsze gwarantowały solidne zyski z dystrybucji kinowej.  Jeszcze kilka dni temu mogło się wydawać, że nowy film Davida Leitcha to murowany kandydat do największej premiery maja 2024 roku. Rzeczywistość jednak brutalnie te oczekiwania zweryfikowała.

W weekend otwarcia Kaskader zarobił jedynie 28,5 miliona dolarów na amerykańskim rynku. Przy budżecie niemal 150 milionów dolarów jest to fatalny wynik. Jeszcze przed premierą szacowało się dwukrotnie większą sumę na start. Ostatecznie analizy minęły się z realiami, które dla Kaskadera okazały się bolesne w skutkach.

Zobacz również: Kaskader – recenzja filmu. Kciuk w górę

Kaskader zbiera obecnie dobre recenzje zarówno u widzów, jak i u krytyków. W tym upatrywana jest więc nadzieja na dalsze przychody, które uratują film przez finansowym fiaskiem. Pomóc w tym mogą również pozostałe światowe rynki, gdzie do tej pory film z Goslingiem i Blunt zarobił niecałe 37 milionów dolarów. W sumie więc na koncie Kaskadera jest obecnie 65,5 mln dolarów. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku poprzedniego projektu Leitcha – Bullet Train. Ta kosztująca 90 milionów dolarów produkcja w weekend otwarcia zarobiła w Ameryce Północnej 30 milionów dolarów. W kolejnych tygodniach film cieszył się niesłabnącym zainteresowaniem, w efekcie czego zarobił w kinach na całym świecie 239 milionów dolarów. W tym jednak przypadku budżet jest o połowę większy, przez co dobre zarobki musiałyby się utrzymać przez kilka kolejnych tygodni.

Wraz z premierą „Kaskadera” w kinach rozpoczyna się sezon letni charakteryzujący się premierami wysokobudżetowych produkcji rozrywkowych prezentujących tzw. kino popcornowe. W tym roku po raz pierwszy od lat, wspomnianego sezonu nie rozpoczęła premiera komiksowego filmu Marvela. Nie ma też na horyzoncie tytułów, które mogłyby rozbudzić widownię i zachęcić do szturmowania kin w stopniu podobnym do zeszłorocznego zbiegu premier Barbie i Oppenheimera. Przed branżą filmową wyjątkowo skromny okres wakacyjny, po raz pierwszy od czasów lockdownu pandemicznego.


Źródło obrazka głównego: materiały prasowe | Universal Pictures

Łukasz Biechoński

Nie straszny mu żaden zakątek popkultury. Ceni sobie tak samo teatralne musicale i opery jak kino splatter czy chorwackie sci-fi. Wierzy, że to nie budżet czyni dzieło, lecz artysta i jego wizja. Tabu dla niego nie istnieje tak długo, jak obie strony czują się w dyskusji komfortowo.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze