W dół do ziemi – recenzja książki. Wartość autonomii

W dół do ziemi Roberta Silverberga po raz pierwszy została wydana w 1970 roku. Powieść, początkowo niezbyt lubiana przez samego autora, szybko stała się jedną z kultowych historii. W Polsce po raz pierwszy ukazała się w 1987. Ma na swoim koncie wiele wznowień, a za najnowszym stoi wydawnictwo Vesper.

W dół do ziemi przedstawia historię Edmunda Gundersona, który po latach wraca na planetę Belzagar. Mężczyzna pracował w tym świecie w czasach, kiedy ludzie traktowali tamtejsze gatunki zwierząt jak niewolników i tanią siłę roboczą. Sytuacja jednak ulega zmianie, a podobne do słoni nildory i sulidory uzyskały własną autonomię. Gunderson trafia na Belzagar po raz pierwszy od czasu przełomu. Podróż okazuje się kluczem do trudnej przeszłości, odkupieniem win oraz próbą zrozumienia i pojednania z gatunkami, które tak doskonale niegdyś znał. Okazuje się, że nie jest to zadanie łatwe, bo pomimo pozornego zrozumienia dla kultury oraz tradycji indorów i sulidorów, mężczyzna ma ogromny problem z traktowaniem ich jak równych sobie.

Zobacz również: Im mroczniej, tym lepiej – recenzja książki. Jeden utalentowany skubaniec

Robert Silverberg stworzył niesamowity świat planety Belzagar. Opisy dzikiej fauny i flory momentami wydają się wręcz namacalne. Mgliste tereny, bagna czy zzieleniałe zbiorniki wodne przywodzą na myśl apokaliptyczne wizje ziemi. Jednak, jak się okazuje, jest to naturalne środowisko gatunków zamieszkujących planetę. Z kolei stworzenie nildorów oraz sulidorów na wzór słoniomamutów jest nie lada wyzwaniem dla wyobraźni. A przynajmniej dla mnie było na początku. Gadające zwierzęta, zachowujące się momentami w dziki, ale swój naturalny sposób, z trudem układały mi się w głowie w realną opowieść. Jednak autor potrafi umiejętnie wprowadzić czytelnika w nieokiełznany świat Belzagoru. Wraz z rozwojem historii coraz bardziej przekonywałam się do owych istot, całkowicie pozbywając się wcześniejszego dyskomfortu.

Dużym plusem W dół do ziemi jest powolne odkrywanie przeszłości głównego bohatera. Edmund Gunderson spędza coraz więcej czasu z nildorami i sulidorami, świadomie decydując się oddzielić od znanych turystycznych szlaków planety. Jego wewnętrzna walka jest świetnie zobrazowana. Mężczyzna czuje się jak intruz, wracają do niego duchy przeszłości. Autor nie podaje nam wszystkiego na tacy. Napięcie wzrasta, czujemy, że coś jest nie tak oraz że Edmund ma coś na sumieniu. Dużo niepokoju oraz niedopowiedzeń związanych z przeszłością Gundersona sprawiają, że od książki naprawdę trudno się oderwać. Z jednej strony chce się dalej poznawać planetę Belzagar, a z drugiej poznać całą historię mężczyzny.

Zobacz również: Wojna starego człowieka – recenzja książki. Kosmiczny kolonializm

W dół do ziemi, chociaż powstało w 1970 roku, jest ponadczasową powieścią o potrzebie autonomii, szacunku do innych gatunków i pokazuje, jak ważna jest tolerancja innych kultur i tradycji. Chociaż Robert Silverberg ubrał obcych w kostium nildorów i sulidorów, to trudno nie odszukać w tym metafory związanej z akceptacją innych religii, obyczajów czy odmiennego pochodzenia. Nie umiałam pozbyć się wrażenia, że książka jest mocno inspirowana historią rdzennych Amerykanów. Być może to moja nadwrażliwość związana z tym tematem, ale może nie ma nic złego w takiej interpretacji. Przecież to, co może wydawać nam się prymitywne, dziwne i obce, dla innej kultury jest normalnością i codziennością.

W najnowszym wydaniu W dół do ziemi znajduje się również przedmowa od autora. Tekst pochodzi z 2011 roku, czyli został napisany ponad 30 lat po wydaniu powieści. Robert Silverberg szczerze przyznaje, że początkowo nie przepadał za swoim dziełem. Wydawało mu się proste, mało ciekawe i nie wróżył mu owocnej przyszłości. Jak wiele razy się zdarza, życie okazało się przewrotne, a W dół do ziemi zostało jedną z najważniejszych książek w dorobku autora. Pisarz sam przyznał, że dopiero po latach docenił potencjał wymyślonej przez siebie historii. Bardzo dobrze, że wreszcie to do niego dotarło, bo jestem przekonana, że W dół do ziemi jeszcze na wiele lat pozostanie w kanonie kultowych i wyjątkowo poczytnych książek.


Okładka książki W dół do ziemi
Okładka książki W dół do ziemi

Autor: Robert Silverberg
Wydawca: Vesper
Premiera: 13 maja 2024 r.
Oprawa: twarda
Stron: 210
Cena katalogowa: 49,90 zł


Fot. główna: materiały prasowe – kolaż (Vesper)

Plusy

  • Ponadczasowa historia o zderzeniu różnych kultur oraz o potrzebie autonomii
  • Świetnie wykreowany świat planety Belzagar
  • Ludzki główny bohater, który mierzy się z demonami przeszłości

Ocena

9 / 10

Minusy

Katarzyna Jarczak

Tiara przydzieliła ją do Slytherinu. Kocha kino skandynawskie, a w szczególności duńskie. Do tego stopnia, że postanowiła się nauczyć tego języka. Jej celem jest przeczytanie manifestu Dogme 95 w oryginale. Dzień bez obejrzenia filmu lub odcinka serialu uważa za stracony. Uwielbia festiwale filmowe. Uprawia pole dance, a od niedawna gra na perkusji. W wolnych chwilach czyta książki.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze