LEGO właśnie zaprezentowało swoją wizję kolejnej ewolucji klocków – Smart Play, czyli interaktywny system łączący klasyczne budowanie z nowoczesną technologią. Problem w tym, że nie wszyscy będą mogli doświadczyć zabawy nowym klockiem od razu.
Okazuje się, że LEGO Smart Play oraz Smart Brick zadebiutują 1 marca 2026 roku wyłącznie w sześciu krajach. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Australii oraz… Polsce. Reszta świata? Na razie musi uzbroić się w cierpliwość.
Decyzja zaskakuje tym bardziej, że LEGO postawiło na bardzo głośną premierę podczas targów CES w Las Vegas – wydarzeniu o globalnym zasięgu. Tymczasem nowa technologia trafi tylko na wybrane rynki. Co więcej, w dniu premiery Smart Play nie będzie dostępne nawet w Danii, czyli kraju, z którego LEGO się wywodzi.
Co zabawne, LEGO chce redefiniować zabawę na skalę światową, jednocześnie zaczynając od bardzo wąskiego grona odbiorców. Oczywiście, testowanie nowej technologii na wybranych rynkach ma sens, ale przy tak dużym rozgłosie trudno nie odnieść wrażenia niedosytu.
Zobacz również: LEGO Star Wars: Rebuild the Galaxy – recenzja serialu

Na start do sprzedaży trafią m.in. zestawy z uniwersum Gwiezdnych Wojen, w tym myśliwiec TIE Dartha Vadera, X-wing Luke’a Skywalkera oraz zestaw z pojedynkiem w sali tronowej. Przedsprzedaż już ruszyła na LEGO.com i u wybranych partnerów, choć część fanów zaleca ostrożność. W końcu mówimy o zupełnie nowej technologii, która ma zmienić sposób interakcji z klockami.
W tle pojawiają się też bardziej przyziemne powody. Problemy z łańcuchami dostaw, ograniczona produkcja komponentów elektronicznych i napięcia handlowe na linii USA–Chiny sprawiają, że globalna premiera mogłaby okazać się logistycznym koszmarem. To wszystko brzmi racjonalnie, ale nie zmienia faktu, że tak powolny start może osłabić impet, jaki Smart Play zyskało po CES.
Czy Smart Play faktycznie okaże się przyszłością LEGO, czy tylko ciekawym eksperymentem? Odpowiedź poznamy już w marcu… przynajmniej w sześciu krajach. Reszcie świata pozostaje czekać i liczyć, że kolejny etap tej „inteligentnej” rewolucji nadejdzie szybciej, niż później.
fot. główna: materiały promocyjne

