Chłodne północno-wschodnie wybrzeże Ameryki, wietrzna pogoda oraz wieloryby. Death in the Business of Whaling zabiera nas w żeglugę po oceanie emocji i melancholii.
Nowy album Searows to intymna historia inspirowana kultową powieścią Hermana Melville’a Moby Dick. Autor odnajduje się w roli żeglarza znanego z książki – wyrusza w podróż w poszukiwaniu białego wieloryba i tym samym przenosi nas w chłodny klimat północnego Pacyfiku. Sam tytuł albumu jest bezpośrednim nawiązaniem do cytatu z końca siódmego rozdziału książki:
Yes, there is death in this business of whaling – a speechlessly quick chaotic bundling of a man into Eternity. But what then?
Zobacz również: The Last Dinner Party – From The Pyre – recenzja albumu
Alec Duckart porusza tematy znane z powieści, takie jak życie, śmierć i duchowość. Biały wieloryb z książki Hermana Melville’a staje się metaforą życia autora, który dorastał w Portland, nad mroźnym północnym oceanem.
Piosenki, mimo inspiracji książką, nie tworzą linearnej fabuły. Autor rezygnuje z narracji fabularnej na rzecz czegoś bardziej intymnego niż powieść. Teksty brzmią tak, jakby były czytane wprost z pamiętnika Aleca. Nie są długie, lecz w kilku słowach potrafią oddać emocje autora. Death in the Business of Whaling sprawia, że czujemy się tak, jakby Searows rozmawiał z nami bezpośrednio – jakbyśmy byli razem z nim na statku pośrodku niczego. W tle słychać wodę uderzającą o kadłub, a Alec opowiada o swoich odczuciach, które wcześniej znał jedynie papier w jego pamiętniku. Czasami przeplata je cytatami z Moby Dicka, jak w utworze Dirt, gdzie przytacza słowa bezpośrednio po zdaniu, które posłużyło za tytuł albumu:
And it’s delusion, but it’s peaceful
That this body is not your own
Alec nawiązuje tu do fragmentu książki:
Methinks my body is but the lees of my better being. In fact,
take my body who will, take it I say, it is not me.
Zobacz również: Florence + The Machine – Everybody Scream – recenzja albumu
Podkład muzyczny w Death in the Business of Whaling jest nostalgiczny, niemal żałobny. Banjo, które słyszymy w Belly of the Whale, wprowadza nas w dzieciństwo Aleca. Możemy poczuć nostalgiczną bryzę i dreszcze wywołane mroźnym północnym klimatem. Jest to instrument pobudzający wyobraźnię, jeśli zostanie użyty w odpowiedni sposób, czego Duckart zdecydowanie dokonał. Searows współpracował nad warstwą muzyczną albumu z Trevorem Spencerem. Jest on znany jest ze współpracy z Beach House przy Once Twice Melody oraz Become. Jego wkład słychać w intencjonalnym, oryginalnym brzmieniu, które wprowadza słuchacza w melancholijny nastrój.
Dearly Missed jest jedyną piosenką, która wyraźnie wyróżnia się na tle reszty albumu. Stanowi emocjonalną eksplozję na tle spokojnej, nostalgicznej reszcie płyty. Głos Aleca nieco tłumi warstwa instrumentalna, co zaburza intymny klimat budowany przez wcześniejsze utwory. Można to jednak odczytać jako nagły wybuch burzy na morzu, zapowiadanej przez wcześniejszą ciszę. Kolejny utwór, Junie, przywraca spokojny, melancholijny nastrój. W trzeciej zwrotce pojawiają się słowa:
And I really meant it this time
Leaving without saying goodbye
Move in with my grandma by the seaside
I want a whole 'nother life
Zobacz również: Lorde – Virgin – recenzja albumu
Piosenka sprawia wrażenie pierwszych promieni słońca po burzy – pioruny ucichły, a wraz z nimi wraca nadzieja na lepsze jutro. Alec godzi się z tym, co wydarzyło się w przeszłości z jego tytułową Junie, zwłaszcza po emocjonalnym wybuchu, jakim było Dearly Missed. Do końca albumu utrzymuje się już spokojniejszy klimat. Słońce powoli wznosi się znad horyzontu, a żeglarz, który przetrwał burzę, może wreszcie odetchnąć.
Utwory na Death in the Business of Whaling są do siebie dość podobne stylistycznie. Choć album jest pięknie wyprodukowany, trudno powiedzieć, że każdy utwór wyróżnia się na tle pozostałych. Płyta wpisuje się w charakterystyczny styl Searows. Jest melancholijna i pełna smutnych tekstów. Słuchając dyskografii Aleca, trudno momentami zorientować się, gdzie kończy się jeden album, a zaczyna następny. Tematyka Death in the Business of Whaling jest oryginalna, jednak Searows nie wychodzi poza gatunkową szufladkę, w której czuje się komfortowo. Dobrze byłoby zobaczyć go w przyszłości wykraczającego poza melancholijny bedroom pop.

Zobacz również: Dawid Podsiadło, Kaśka Sochacka – tylko haj. – recenzja płyty
Searows jest artystą, który nigdy nie zawodzi w momentach, gdy potrzebujemy muzyki na gorsze dni. Death in the Business of Whaling jest kolejnym dodatkiem do listy albumów, które mogą nam towarzyszyć w takich przypadkach. Przekazuje on nam intymne przemyślenia Aleca Duckarta owite melancholijnym brzmieniem instrumentów. Potęgują one emocje, i przez uszy trafiają prosto do serca słuchaczy.
fot. główna: grafika własna
