Czekanie na kolejny tom Kroczącego wśród cieni nie było łatwe. Miłość autora do cliffhangerów to dla czytelnika bolesne doświadczenie. Jednocześnie takie zakończenia nie pozwalają przejść obojętnie obok kontynuacji. Chcemy wiedzieć, co dalej, tak szybko, jak to tylko możliwe.
Fabuła w Tatuaże i krew podzielona jest na trzy równoległe wątki. Kavel wciąż zgłębia tajemnice Dominium Sueazy. Sytuacja wymyka się tam jednak spod kontroli, a Rahne czeka podjęcie trudnej decyzji. Berra kontynuuje swoją samotną wędrówkę po Ptasich Wyspach, stopniowo odkrywając wielkie tajemnice przeszłości. Natomiast Hirret i Jarto próbują powstrzymać zbliżającą się wojnę domową z Kościołem Żywych, oczekując jednocześnie powrotu królowej.
Z początku akcja rozwija się powoli, ale nic w tym dziwnego, skoro na koniec poprzedniego tomu Vartik został zamknięty w wodnym więzieniu. Fabuła jednak nie nuży, bo autor operuje słowem na tyle sprawnie, że nawet wolniejsze fragmenty nie odbierają lekturze dynamiki.
Zobacz również: Witamy w Funlandii – recenzja książki. W krainie mutantów i koszmarów
Przydługi wstęp można zresztą bez trudu wybaczyć. Dalszy bieg wydarzeń szybko nabiera tempa, a kolejne rozdziały czyta się z rosnącym zaangażowaniem. Lektura wciąga tak bardzo, że trudno się od niej oderwać. Przyznam, że to właśnie ten tom okazał się najbardziej interesujący.
Wiele spraw zostaje w tej części wyjaśnionych. Niestety, niejedną odpowiedź czytelnik mógł wywnioskować przedwcześnie, co w moim odczuciu odrobinę psuje ogólny odbiór. Dla równowagi, w miejsce tego, co stało się w końcu jasne i klarowne, pojawiają się nowe, znacznie bardziej palące pytania, tym razem pozostawione bez jakichkolwiek wskazówek.
Główny bohater przechodzi wewnętrzną przemianę. Ponownie. Wraca do starego imienia i na nowo uczy się pewności siebie. W poprzednim tomie został dość brutalnie pozbawiony zdolności, która ratowała go z niejednej opresji. Po utracie czegoś takiego nie jest tak łatwo dalej podejmować ryzyko. Dodatkowo Kavel wciąż poznaje tajniki swoich nowych, pozornie znacznie mniej przydatnych talentów.
Zobacz również: Ciemność nad miastem – recenzja książki. Hopper w Nowym Jorku
Przechodząc do Berry – jej historia porządkuje wiedzę, która dotąd była przed czytelnikiem ukazywana jedynie we fragmentach. Choć wielu rzeczy można było się domyślić, śledztwo prowadzone przez staruszkę ujawnia także kilka nowych, zaskakujących faktów. Im bliżej jest odkrycia całej prawdy, tym coraz bardziej nieświadomie wplątuje się w sytuację, z której może nie być już odwrotu.
Perypetie Berry w Tatuaże i krew niczym nie ustępują losom Vartika. Z każdą kolejną stroną rośnie podziw dla jej odwagi, uporu i zaradności. Szczególne znaczenie ma rozwijająca się powoli więź między staruszką a papudżakiem. Ta relacja staje się promykiem nadziei i źródłem pocieszenia w ciemnym, mrocznym miejscu, w którym znalazła się bohaterka.
Zagłębiając się w lekturze poprzednich tomów serii, udało mi się odnaleźć w nich pojedyncze nawiązania do znanych popkulturowych tekstów, dowcipów czy memów. W najnowszym tytule było tego chyba najwięcej z nich wszystkich. Przyznaję, że autor całkiem zręcznie wplata te wszystkie nawiązania do świata, który stworzył. Niestety miałam poczucie, że w najnowszym tomie było tego odrobinę za dużo.
Zobacz również: Wiarołomca – recenzja książki. Nareszcie finał
Znając poprzednie części, mogłam się domyślić, jak będzie wyglądało zakończenie, ale tym razem autor przeszedł samego siebie. Nie będę psuła niespodzianki w temacie lokalizacji. Do wyboru i tak jest tylko więzienie albo kolejny grobowiec, bo czemu nie? Problem w tym, że pan Jarosław Kukiełka nie tylko zamknął bohaterów w małym, ciasnym pomieszczeniu, ale jeszcze wysłał za nimi głodnego tygrysa i wrzucił tam granat odłamkowy… No, metaforycznie rzecz ujmując.
Podsumowanie: Tatuaże i Krew, czyli trzeci tom serii, podobnie jak poprzednie części świetnie trzyma w napięciu. Bohaterowie wciąż się rozwijają, co bardzo dobrze podsyca zainteresowanie czytelnika. Jak tylko coś się wyjaśni, zaraz pojawiają się nowe pytania. To jeszcze nie jest poziom hydry, ale przyznaję, że bywa blisko. Z niecierpliwością będę wyczekiwać kontynuacji.

Autor: Jarosław Kukiełka
Wydawca: SQN
Premiera: 26 stycznia 2026
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Stron: 384
Cena katalogowa: 54,99 zł
Powyższa recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem SQN. Dziękujemy!
Fot. główna: kolaż z użyciem oficjalnej okładki
