W wielu historiach i adaptacjach Batman przedstawiany jest jako samotny mściciel, działający głównie na własną rękę. Mimo że w komiksach otacza go jedna z najbardziej interesujących galerii sojuszników, twórcy często wracają do klasycznego schematu skupionego wyłącznie na nim. Batman. Przygody rodziny Wayne’ów przełamuje jednak ten wzorzec.
Choć jest to czwarty tom serii, w historię można wejść bez żadnego problemu, bez znajomości poprzednich części. Przygody rodziny Wayne’ów to bowiem antologia, prezentująca wspólne perypetie członków batrodziny. Od tych najbardziej rozpoznawalnych do takich, z którymi będą zaznajomieni głównie prawdziwi miłośnicy mrocznego rycerza. Punkt wejścia jest jednak bardzo niski. Seria jest napisana w taki sposób by mógł się w niej bawić każdy. Zarówno najmłodsi, dopiero wchodzący w świat historii obrazkowych, jak i wieloletni fani tego medium.
Jako wielki fan batrodziny naprawdę doceniam, że każda z postaci znalazła miejsce dla siebie. Scenarzystka – CRC Payne – mogła posłużyć się wyłącznie najbardziej znanymi postaciami z kart komiksów o Mrocznym Rycerzu. Postawiła jednak na sporą różnorodność. Postacie, które w głównym uniwersum mają znaczenie marginalne, dostają tu dla siebie dedykowane fabuły. Pozwala to na naprawdę dobre zaprezentowanie ich charakterów, miejsca wśród reszty obsady oraz tego, co czyni ich unikalnymi.
Zobacz również: Najlepsze seriale HBO

Świetnie działa tutaj również humor. Choć popkultura przez lata przyzwyczaiła nas do mrocznych interpretacji Batmana, ta historia pokazuje, że w bardziej komediowym tonie bohater sprawdza się równie dobrze. Było parę momentów, gdzie naprawdę się uśmiechnąłem lub prawie zaśmiałem. Na szczególne uznanie zasługuje prawdziwe nemezis Bruce’a. Jeśli myślicie, że Joker szczególnie mu zalazł za skórę, nie jesteście gotowi na postać Margie. Rywalizacja tej dwójki o względy dzieciaków z liceum była naprawdę absurdalna i była chyba najzabawniejszą częścią tego zbioru opowieści.
Batman. Przygody rodziny Wayne’ów to świetna propozycja dla każdego czytelnika. Tytuł zachwyca świetnym humorem, wciągającymi, a momentami naprawdę poruszającymi historiami oraz dużą przystępnością. To komiks, po który możecie sięgnąć niezależnie od tego, jak dobrze znacie losy Mrocznego Rycerza — i z dużym prawdopodobieństwem szybko się w nim zakochacie.
Fot. główna: Egmont


