W ciągu swojej wieloletniej kariery Steven Spielberg mierzył się z wieloma gatunkami filmowymi, ale nigdy nie odcisnął swojego piętna na westernie. To wszystko wkrótce się zmieni, ponieważ reżyser zasugerował, że obecnie pracuje nad westernem, który ma być „niesamowity”.
Steven Spielberg to legendarny reżyser znany z takich klasyków jak Szczęki, Park Jurajski, E.T. czy uwielbiany Indiana Jones. Autor przez niemal sześćdziesiąt lat raczył nas dziełami wszelkiej gamy, ale jak mówi – nigdy nie stworzył westernu. Teraz to ma się zmienić.
Zobacz również: Panna Młoda! – recenzja filmu. Bonnie i Clyde wskrzeszeni z grobu

Podczas ostatniej rozmowy na festiwalu SXSW – corocznym wydarzeniu łączącym wielbicieli muzyki, filmu i mediów interaktywnych, Spielberg uchylił rąbka tajemnicy mówiąc, że pracuje nad czymś niezwykłym:
Nie mogę teraz nic zdradzić, ale pracuję nad czymś i to będzie coś niesamowitego.
Nie powiedział wiele, podkreślił za to najważniejsze aspekty, na których chce się skupić podczas kręcenia najnowszego dzieła:
Będą konie. Będą pistolety. Nie będzie żadnych stereotypów, to mogę wam powiedzieć. Nie będzie stereotypów.
Zanim jednak będzie nam dane obejrzeć western Spielberga, czeka nas widowisko o innym, uwielbianym przez reżysera temacie, czyli obcych. Zbliżający się wielkimi krokami Dzień Objawienia to powrót reżysera do motywu, na który czekało wielu. Ostatni taki film Spielberga miał premierę w 1979 roku i nosił tytuł Bliskie spotkania 3 stopnia. Teraz, po niemal pięćdziesięciu latach, reżyser prezentuje nową historię o kontakcie ludzkości z obcą cywilizacją.
Film zobaczymy 12 czerwca tego roku. Ale kiedy powstanie zapowiadany western? Póki co, nie wiemy. Możemy jedynie mieć nadzieję, że nastąpi to niedługo.
fot. główna: grafika własna

