Wydarzenie prasowe wokół musicalu The Phantom of the Opera – relacja ze zdarzenia

17 marca w ŚNIE odbyło się wydarzenie prasowe poświęcone nadchodzącej inscenizacji światowego fenomenu: musicalu The Phantom of the Opera. Podczas spotkania opowiedzieli oni o pracy nad partykułą Andrew Lloyda Webbera oraz o magii Opery Paryskiej przeniesionej na współczesną scenę.

Ja oraz Szymon Piaścik pojawiliśmy się w ŚNIE chwilę przed spotkaniem. Przywitali nas organizatorzy oraz zaprosili do skorzystania z baru. Po drodze minęliśmy też ściankę, na której przeprowadzano wywiady z twórcami spektaklu. Niedługo po naszym przybyciu pojawił się na niej aktor, odgrywający rolę tytułowego upiora, Nadim Naaman. Chwilę później na jego miejsce wkroczył producent sztuki, James Bilios.

Phantom of the Opera
fot. własna

Zobacz również: Wysokie cienie – recenzja spektaklu. Ponadczasowy teatr wyobraźni

Mimo krótkiego opóźnienia przed faktycznym spotkaniem, goście zajęci byli czytaniem katalogów spektaklu, które leżały na stołach. W nich zawarte były informacje na temat aktorów, orkiestry, kostiumografii oraz scenografii The Phantom of the Opera. Stworzenie podróżującego show na taką skalę potrzebuje za sobą dużej ilości logistyki – co oprócz książki opisywali również autorzy spektaklu podczas późniejszej sesji Q&A.

Niestety na spotkanie spóźniła się Georgia Wilkinson, aktorka wcielająca się w rolę Christine. Było to spowodowane lotem z Australii, który przedłużono ze względu na obecną sytuację na bliskim wschodzie. Pojawiła się ona chwilę po rozpoczęciu spotkania. W międzyczasie mieliśmy okazję zobaczyć kilka ujęć ze spektaklu. Były to fragmenty piosenek The Phantom of the Opera oraz Masquerade.

Phantom of the Opera
fot. Szymon Piaścik

Gdy wszyscy byli już w komplecie, od razu przeszli do części Q&A. Podczas tej sesji mogliśmy zadać twórcom kilka pytań, na które wszyscy czterej goście chętnie odpowiadali. Całe wydarzenie odbywało się w języku angielskim, lecz nie powodowało to bariery językowej między pytającymi a pytanymi. Najwięcej wypowiadali się oczywiście aktorzy, co nie znaczy, że nie słyszeliśmy nic o produkcji oraz reżyserii spektaklu. Sophia McAvoy, która jest odpowiedzialna za reżyserię, udzieliła ciekawych odpowiedzi na temat adaptowania fabuły pod światową widownię.

Zobacz również: Mała empiria – recenzja spektaklu. Absurd życia po czterdziestce

Pośród pytań o trasę, na jakiej są aktorzy, padło pytanie o reakcje widowni w różnych krajach – o różnice, jakie twórcy spektaklu zauważyli podczas ich podróży.

McAvoy: Myślę, że na pewno istnieją pewne drobne, specyficzne różnice między poszczególnymi publicznościami. I wydaje mi się, że najważniejsza z nich dotyczy tego, na ile publiczność czuje się swobodnie w swoim środowisku kulturowym, by móc swobodnie wyrażać swoje emocje. W niektórych krajach ludzie są bardzo skryci. Nie chcą, żeby widziano ich, jak płaczą lub śmieją się publicznie. W innym kraju czujesz się jak na imprezie czy jak na koncercie rockowym. I to wspaniale, że jest taka różnorodność.

Naaman: W każdym mieście, w którym byliśmy, na koniec spektaklu wszyscy wstają. Myślę, że to pokazuje, jak bardzo ten musical jest kochany na całym świecie. Skąd pochodzisz, ile masz lat, przez co przeszedłeś w życiu – w tej historii jest coś, z czym poczujesz więź, a widok tysięcy ludzi stojących razem, nawet jeśli przez cały czas trwania spektaklu byli cicho, to pokazuje.

Dziennikarka: Czy widownia śpiewa piosenki razem w wami?

Naaman: Jesteśmy zbyt daleko od sceny, ale być może są wśród publiczności osoby, które śpiewały.

McAvoy: Czasami śpiewają, zwłaszcza utwór tytułowy.

Zobacz również: Grupa krwi – recenzja spektaklu. Czyny czy geny?

Z innych spraw technicznych, James Bilios odpowiedział na pytanie dziennikarki o powód, dla którego trasa The Phantom of the Opera nie zatrzyma się w Warszawie. Dodała również, że dobrze byłoby go zobaczyć na stadionie PGE Narodowym, który wpasowywał się w panoramę, jaką widzieliśmy wyglądając z okien SNU.

Bilios: Myślę, że chodzi raczej o dostępność. Ten stadion nie jest zbyt często dostępny. Choć bardzo chcielibyśmy występować w tradycyjnym otoczeniu teatralnym, udało nam się stworzyć spektakl, który jest równie wyjątkowy w nietradycyjnej przestrzeni. Dzięki temu, jak jest zaprojektowany, mogliśmy zagrać na wielu arenach w wielu krajach, gdzie nie ma dostępnych teatrów, i zaprezentować fantastyczne widowisko, które angażuje ludzi, a to jest najważniejsze. Będąc daleko od sceny, chcesz słyszeć muzykę tak głośno, jak z tyłu. Muzyka jest bardzo ważna w tym spektaklu. Włożyliśmy wiele wysiłku w technologię dźwięku i oświetlenia, i myślę, że udało nam się stworzyć bardzo ładny pakiet, który można dostosować do różnych wersji.

Wilkinson: Bardzo chcielibyśmy wystąpić w Warszawie, ale może wrócimy tu w przyszłości.

Strony: 1 2

Aleksandra Gapińska

Aspirujący grafik komputerowy, artystka oraz dziennikarka. Każdą chwilę spędzam na tworzeniu czegoś nowego moimi dłońmi, a przy tym towarzyszy mi muzyka. Nienawidzę ciszy, a najlepiej zagłusza ją mój ulubiony zespół, Radiohead.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze