Obserwatorzy – Recenzja komiksu. Śmierć, duchy i golizna

Obserwatorzy to dzieło, które łączy brud i bezwstydność futurystycznego miasta z mistycyzmem oraz tajemnicą duchowych podróży. Brian K. Vaughan ponownie pokazuje surowy, poważny styl znany z jego wcześniejszych prac. Paper Girls i Saga na stałe wpisały się do historii komiksu, więc oczekiwania wobec nowego tytułu były wysokie. Najnowszy projekt scenarzysty emanuje podobną energią. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Sprawdźmy, jak wypada przy bliższym poznaniu.

Fabuła zaczyna się z przytupem. Główna bohaterka, Val, siedzi w kinie i dowiaduje się, że facet, z którym się umówiła, wystawił ją do wiatru. To jednak dopiero początek złych wieści. Chwilę później do sali wpadają uzbrojeni ludzie i zaczynają strzelać do widzów. Val ginie na miejscu. To jednak nie koniec. Wraca jako duch.

Początkowo nie rozumie, co się dzieje. Szybko jednak spotyka zjawę młodej dziewczyny, która tłumaczy jej zasady nowej egzystencji. Żywi nie widzą ani nie słyszą zmarłych. Duchy też nie mają wpływu na „ten drugi” świat. Mogą jedynie obserwować.

Zobacz również: Zaginione Księgi. Księga VI – Powrót do dżungli – recenzja komiksu. Młynkolotem na koniec świata!

Obserwatorzy
Fot. Kadr z komiksu

Mija 200 lat. Nowy Jork staje się futurystyczną metropolią. Klimatem przypomina cyberpunkowe wizje. Nie chodzi o technologię, ale o ludzi. Są znudzeni, apatyczni i moralnie rozchwiani. Val przyzwyczaiła się do swojego stanu. Wykorzystuje go w dość specyficzny sposób. Podgląda ludzi w bardzo intymnych sytuacjach.

To nie jest jednorazowy motyw. To jej codzienność. Podczas jednego z takich seansów poznaje Sama, ducha kowboja z czasów wojny secesyjnej. Początek ich znajomości jest burzliwy. Szybko jednak znajdują wspólny język. Spokojną rozmowę przerywa informacja o wybuchu. Postanawiają sprawdzić, co się stało.

Okazuje się, że nie stoi za tym żadne państwo ani organizacja. To efekt chorej gry. Jej uczestnicy próbują zabić jak najwięcej ludzi jednocześnie. Biorą w niej udział osoby wykluczone i sfrustrowane. Strzelanina, w której zginęła Val, była częścią takiej rozgrywki. Efekt jest łatwy do przewidzenia: chaos, panika i społeczeństwo, które traci kontrolę.

Zobacz również: Asteriks. Wróżbita. Tom 19 – recenzja komiksu. Czary, mary, wróżby

Obserwatorzy
Fot. Kadr z komiksu

I tu trzeba powiedzieć wprost. Ten komiks jest przeładowany erotyką. Nagość pojawia się niemal wszędzie. Seks jest jednym z głównych tematów rozmów. Bohaterowie nie tylko o nim mówią – oni go regularnie obserwują. Val już na początku sięga po pornografię. Później razem z Samem traktuje podglądanie ludzi jako formę rozrywki.

Nie mam problemu z takimi motywami w historii dla dorosłych. Obserwatorzy zdecydowanie są taką pozycją. Problem polega na ilości. Tego jest po prostu za dużo. W pewnym momencie erotyka zaczyna dominować nad fabułą. Zamiast budować klimat, wybija z niego. Można to tłumaczyć sytuacją świata. Nie zmienia to jednak faktu, że twórcy przesadzili. Ograniczenie tego elementu wyszłoby historii na dobre.

Na szczęście sama fabuła daje radę. Historia jest ciekawa i wciągająca. Bohaterowie są wyraziści i realistyczni. Zarówno Val, jak i Sam mają swoje wady. Dzięki temu łatwo się z nimi utożsamić. Ich rozmowy brzmią naturalnie. Drobne uszczypliwości dodają im autentyczności.

Zobacz również: Przeznaczenie X. X-Men. Tom 2. – recenzja komiksu

Na plus wypadają też odniesienia do kina i popkultury. Fani klasyki na pewno je docenią. Przeszłość bohaterów została dobrze wpleciona w historię, podobnie jak motyw gry i globalnej paniki. Kiedy komiks skupia się na fabule, naprawdę wciąga.

Na osobną pochwałę zasługuje warstwa graficzna. Niko Henrichon świetnie dobrał styl do tej historii. Kolory są oszczędne i dopasowane do scen. Kadry mają lekko rozmyty charakter – wyglądają, jakby były oglądane przez mgłę. To dobrze pasuje do motywu duchów. Całość buduje ciężki, niepokojący klimat miasta pogrążonego w chaosie.

Podsumowując, Obserwatorzy to komiks z bardzo dobrym pomysłem. Porusza trudne tematy i robi to bez filtrów. Fabuła i bohaterowie stoją na wysokim poziomie. Oprawa graficzna również sprawia świetne wrażenie. Największym problemem pozostaje nadmiar erotyki, momentami przytłaczający resztę. Jest to tytuł dla dorosłego czytelnika, bez ogródek i bez udawania. Jeśli akceptujesz ten poziom bezpośredniości, dostaniesz naprawdę solidną historię.


Obserwatorzy

Autor: Brian K. Vaughn, Niko Henrichon
Tłumaczenie: Olga Mysłowska
Okładka: Niko Henrichon
Wydawca: Nagle! Comics
Premiera: 18 marca 2026 r.
Oprawa: e-book
Stron: 344
Cena katalogowa: 129,90 zł


Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Nagle! Comics. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Nagle! Comics)

Plusy

  • Wspaniała oprawa graficzna
  • Ciekawe motywy fabularne
  • Sympatyczni bohaterowie

Ocena

7.5 / 10

Minusy

  • Trochę za dużo scen erotycznych
Kacper Kołacz

Czytam dużo, nawet sam coś piszę, ale mniej. Gram tyle, na ile ręka pozwoli. Znajomość ze mną grozi wysłuchiwaniem długich monologów o fantasy, komiksach i japońskich serialach o super bohaterach. Mam też parę zalet.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze