Next Fest 2026 – relacja z wydarzenia. Nowy muzyczny crush znaleziony?

W zeszły weekend w Poznaniu zrobiło się naprawdę zielono. Bynajmniej nie jedynie za sprawą wytęsknionej wiosny – kolor zawitał do miasta z okazji kolejnej edycji NEXT FEST Music Showcase & Conference. W tym roku dopisała nie tylko pogoda, ale także frekwencja i nastrój.

Za nami 4. już edycja festiwalu, który na trzy dni zamienia stolicę Wielkopolski w centralny ośrodek muzyki w kraju. Uczestnicy wydarzenia mogli wybierać spośród blisko 120 koncertów, a w międzyczasie czekały na nich liczne konferencje i warsztaty. Next Fest to nie tylko festiwal dla osób, które mają ochotę na trochę muzyki na żywo; jest to przede wszystkim przestrzeń dla osób z branży i tych aspirujących do tego, aby do niej dołączyć.

Sam line-up był jednak bardzo intrygujący. Na wielu scenach Poznania wystąpili artyści tacy jak Vito Bambino, Ewa Farna, Natalia Szroeder, Słoń, Peja Slums Attack, AudioFeels, Kuba i Kuba, Xxanaxx czy John Porter. Mogliśmy posłuchać także świetnych debiutantów. Koncerty dali m.in. Bonaventura, Pola Błasik, Sierpień, Helena Anna, Justyna Chachuła czy Twój, Dawid. Przekrój muzyczny był więc spory, a każdy niewątpliwie mógł znaleźć coś dla siebie.

Zobacz również: Najciekawsze koncerty 2026 roku w Polsce. The Weeknd, Bad Bunny, Wu-Tang Clan i więcej!

Next Fest 2026
Dolphin Love na Next Fest 2026 // fot. Zuza Graczyk

Next Fest rozpoczął się już w czwartek. Dla każdego w tym samym miejscu – w Centrum Kultury Zamek, które przez trzy dni kwietnia pełniło funkcję biura festiwalowego. Trzeba przyznać, że Zamek Cesarski świetnie się w tej roli sprawdza. Jego odległość od dworca jest na tyle niewielka, że można ją na spokojnie pokonać pieszo. Oprócz tego większość klubów, w których odbywały się koncerty, również znajdowała się rzut beretem od centralnego punktu festiwalu. Jest to istotne, bo na Next Fescie trzeba nastawić się na nabijanie kroków.

Ja festiwal rozpoczęłam w piątek – klasycznie od jednej z konferencji odbywającej się w Sali Kinowej CK Zamek. Przestrzeń Centrum Kultury została świetnie zagospodarowana. Na wejściu czekały na nas stanowiska z akredytacjami i wymianą karnetów na opaski. Wystarczyło pokonać parę schodków (lub podjechać windą), aby odnaleźć wspomnianą wcześniej Salę Kinową, naprzeciw której znajduje się Sala Wielka. To właśnie tam koncerty dawały jedne z największych gwiazd tego wydarzenia. Na parterze znajduje się także Laboratorium, w którym na uczestników festiwalu czekały warsztaty. Dla chętnych wyniesienia jeszcze więcej z tego miejsca powstała też strefa winyli.

Ciekawie było również na dziedzińcu Zamku; w ciągu dnia mogliśmy posłuchać koncertów z cyklu Carpet Live. W piątkowy wieczór miejsce to zamieniło się w parkiet do Silent Disco. Pogoda zdawała się czekać specjalnie na ten weekend – były to najcieplejsze dni w Poznaniu tej wiosny. Szkoda, że nie odnalazłam w tym roku Next Festowych leżaków. Podczas poprzedniej edycji Zamek już z daleka sygnalizował, że dzieje się w nim coś ciekawego.

Zobacz również: NEXT FEST 2025 – relacja z wydarzenia. Sezon festiwalowy otwarty!

Next Fest 2026
Silent Disco na Next Fest 2026 // fot. Zuza Graczyk

Największym atutem NEXT FEST Music Showcase & Conference jest niewątpliwie mnogość koncertów. Byłoby to niemożliwe do zrealizowania w tradycyjnej festiwalowej formule, w której mamy do czynienia z dwoma albo trzema scenami. Next Fest dumnie rozstawia się po całym Poznaniu, organizując koncerty w większych i mniejszych klubach. Artyści występują zarówno w kultowych miejscach, takich jak Tama czy Blue Note, jak i bardziej niszowych miejscach – tym sposobem poznałam w tym roku klimatyczny The Dubliner Irish Club. Choć mogłoby się wydawać, że kluby naprawdę znajdują się blisko siebie, to jednak ciągłe bieganie między nimi może być trochę męczące. Zdecydowanie zaleca się ubranie na Next Fest wygodnych butów.

Warto w międzyczasie zajść także na Plac Wolności. Seria odbywających się tam koncertów była dostępna dla każdego, kto akurat znalazł się w mieście – bez konieczności posiadania biletu. Na placu można było skorzystać z oferty foodtracków czy zakupić merch z kolaboracji z firmą Kubota. Co ciekawe, w czasie trwania Next Fest pojawiła się tam również intrygująca instalacja zapowiadająca kolejny projekt organizatora, czyli Good Taste Production. Zardzewiały wrak samochodu na górze złomu przyciągał uwagę, a promocja MESST Festivalu w ten weekend zdecydowanie była dobrym posunięciem.

Sobota była w moim odczuciu najciekawsza pod względem koncertowego line-upu. Lepsze od usłyszenia piosenek uwielbianego artysty na żywo jest chyba tylko wcześniejsze spotkanie z tą osobą. Next Fest powstał właśnie dla takich interakcji – dzięki temu przed wieczornym koncertem Ewy Farnej mogliśmy uczestniczyć w rozmowie piosenkarki z Kari Nicińską. W międzyczasie wpadłam jeszcze na występ Borona na Placu Wolności. Choć wcześniej nie słyszałam o tym artyście, jego koncert oceniam bardzo pozytywnie. To kolejna zaleta poznańskiego festiwalu; możliwość odkrywania masy naprawdę zdolnych artystów.

Zobacz również: White 2115 x VVSimon x Palar – California Love EP – recenzja albumu

Next Fest
Boron na Placu Wolności // fot. Zuza Graczyk

Przed finałowym koncertem w klubie Tama zagrał jeszcze DJ Blik z Dominiką Płonką, którzy wnieśli do sali dawkę interesującej energii. Nie będę jednak ukrywać, że to właśnie Ewa Farna skradła moje serce energiczną aranżacją swoich największych przebojów. Usłyszenie hitów mojego dzieciństwa z grupą ludzi, którzy ewidentnie podzielali moją nostalgię, było idealnym zakończeniem Next Fest 2026.

NEXT FEST Music Showcase & Conference to wyjątkowe wydarzenie w skali całego kraju. Good Taste Production, która stoi za najciekawszymi projektami muzycznymi w całym kraju, zdecydowanie wie, jak zainteresować fanów dobrych brzmień i dostarczyć im wrażeń na wysokim poziomie. Z każdym rokiem odwiedzających Next Fest przybywa, co udowadnia poziom zapełnienia klubów. Mimo to całe wydarzenie ma dość kameralny charakter. Chyba nie mogło być inaczej – na Next Fest gromadzą się przecież ludzie, których łączy miłość do swojej branży.


Fot. główna: Zuza Graczyk

Zuza Graczyk

Niewiele mówi, ale nadrabia pisaniem. Wszystkie pieniądze i czas wolny spędza na koncertach. Pasjonuje się przestarzałymi technologiami – uwielbia fotografię analogową i fizyczne kopie albumów muzycznych. W czasie wolnym czyta książki lub ogląda seriale.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze