Cozy crime — lub po polsku kryminał kocykowy — zdobywa coraz większe grono sympatyków. Powieść autorstwa Freyi Sampson jest idealnym reprezentantem tego podgatunku, chociaż zdecydowanie więcej w niej przytulnego kocyka niż kryminalnych klimatów.
Książka Wścibscy sąsiedzi opowiada historię mieszkańców Shelley House, zabytkowego budynku, którego czasy świetności dawno przeminęły. Chociaż każdy z jego lokatorów zdaje się pochodzić z zupełnie innego świata, szczególnie wyróżnia się na ich tle Dorothy Darling. Życiowym celem tej nieco zgorzkniałej starszej pani jest doglądanie sąsiadów i dbanie o porządek w ich wspólnocie. Ten zostaje jednak zakłócony w momencie, kiedy do budynku wprowadza się Kat, młoda dziewczyna ze skomplikowaną przeszłością. Tuż po jej przeprowadzce, jeden z wieloletnich mieszkańców, Joseph, zostaje napadnięty we własnym mieszkaniu. Mieszkańcy Shelley House dostają też zawiadomienie o eksmisji. Okazuje się, że bogaty inwestor ma zamiar zburzyć budynek, aby postawić na jego miejscu nowoczesny apartamentowiec.
Zobacz również: Kryształowi. Początek – recenzja książki

Wydawałoby się, że cała fabuła będzie kręcić się wokół prób zdemaskowania napastnika Josepha oraz powstrzymania okrutnych deweloperów przed zburzeniem Shelley House. I chociaż faktycznie te dwa wątki ciągle przewijają się w tle, to stają się jedynie punktem zapalnym, który wyciąga konflikty i przeszłość bohaterów na powierzchnię.
Głównym i jednocześnie najciekawszym według mnie wątkiem jest relacja Kat i Dorothy. Zaczynają swoją znajomość na nieprzyjacielskiej stopie — Darling nie ufa nowej lokatorce i często dochodzi między nimi do spięć. Po napadzie na Josepha zmuszone są nawiązać współpracę i wkrótce okazuje się, że mają ze sobą sporo wspólnego. Obie uparte, obie unikające bliskich relacji z innymi, zaczynają walczyć we wspólnym celu i powoli zrzucają budowane latami mury obronne. W końcu ich znajomość staje się czymś więcej niż tylko kooperacją i dwie kobiety znajdują w sobie nawzajem pewnego rodzaju ukojenie. Pod koniec książki można wręcz doszukiwać się między nimi relacji matka-córka, czego obie wyraźnie potrzebowały.
Kolejną ciekawą relację stanowią Dorothy i Joseph. Od początku czuć, że łączy ich co najmniej dziwna więź. Darling unika mężczyzny i pała do niego nienawiścią, a ten zdaje się czuć coś zupełnie przeciwnego. Okazuje się, że ich przeszłość należy do tych tragicznych, o których nikt nie ośmiela się wypowiedzieć słowa.
Zobacz również: Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze – recenzja książki. Kompendium Poego
Jeśli chodzi o słabsze strony — wątek romantyczny Willa i Kat wydawał mi się zupełnie niepotrzebny i wymuszony. Moglibyśmy obejść się bez niego i nie miałoby to żadnego wpływu ani na fabułę, ani na ogólną przyjemność z czytania. Historia momentami obierała też nieco sztampowy kierunek. Zwłaszcza końcówka przynosiła mi na myśl ckliwy happy end z bajki Disneya. Ale może to ja jestem zbyt negatywna?
Wścibscy sąsiedzi to przede wszystkim powieść o relacjach międzyludzkich, społeczności i godzeniu się z przykrą przeszłością. Nie ma może wiele wspólnego z kryminałem, ale jest ciepła i pozytywna, mimo że tematy, które porusza, nie zawsze należą do najlżejszych. Z pewnością nada się na spokojny wieczór na balkonie albo do zabrania na wakacje. Miłośnicy „cozy” klimatów będą zadowoleni!

Autorka: Freya Sampson
Tłumaczenie: Piotr Cieślak
Wydawca: Czarna Owca
Data wydania: 25.03.2026
Oprawa: miękka
Stron: 416
Cena katalogowa: 49,99 zł
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Czarna Owca. Dziękujemy!
Źródło obrazka głównego: kolaż z użyciem oficjalnej okładki

