Batman: Biały Rycerz – Recenzja komiksu. Wszystko na opak

Postać Batmana towarzyszy mi od dzieciństwa. Zawsze podobało mi się, że pod maską kryje się zwykły człowiek. Oczywiście trzeba przymknąć oko na pewne komiksowe uproszczenia, ale i tak był on znacznie bardziej realistycznym bohaterem niż chociażby Superman. Z wiekiem zacząłem jednak zadawać sobie pytanie, czy działania Bruce’a Wayne’a nie są momentami równie szkodliwe jak te, z którymi walczy. Właśnie między innymi na tym zagadnieniu skupia się fabuła komiksu Batman: Biały Rycerz.

Batman: Biały Rycerz rozpoczyna się bardzo klasycznie. Nietoperz po raz kolejny ściga Jokera. Szybko okazuje się jednak, że coś jest nie tak. Już od pierwszych stron widzimy, że Mroczny Rycerz w swojej wojnie ze zbrodnią rzadko zwraca uwagę na konsekwencje własnych działań. Powoduje zniszczenia, ignoruje procedury i bywa przesadnie brutalny. Tak jest również tym razem. Klaun Książę Zbrodni zostaje schwytany i niemal skatowany na oczach policji.

Zobacz również: DC Absolute Noir – recenzja komiksu. Mroczniejsi i bardziej ludzcy

W wyniku pewnego splotu wydarzeń Joker odzyskuje zdrowie psychiczne i staje się Jackiem Napierem. Ku zaskoczeniu wszystkich, okazuje się inteligentnym, opanowanym i bardzo metodycznym człowiekiem. Postanawia pozwać władze Gotham, zarzucając im, że przez lata nie próbowały udzielić mu realnej pomocy, a jednocześnie przymykały oko na samowolkę Batmana.

Po wystąpieniu w mediach Jack zdobywa ogromne poparcie społeczne, szczególnie wśród biedniejszej części mieszkańców. Wytyka niekompetencję policji, krytykuje elity Gotham i oskarża je o wykorzystywanie zwykłych obywateli.

Czuć, że Napier świadomie gra na frustracjach ludzi i eksploatuje ich poczucie krzywdy. Jednocześnie w jego słowach jest sporo prawdy i trudno całkowicie odmówić mu racji. W końcu kto z nas choć raz nie czuł się oszukany przez system? Powstaje więc bardzo nietypowa sytuacja. Joker staje się bohaterem miasta, a Batmana coraz częściej postrzega się jako niebezpiecznego mściciela działającego ponad prawem. I szczerze mówiąc, nie dzieje się to bez powodu.

Zobacz również: Bat-Man: Pierwszy rycerz – recenzja komiksu. W obliczu lat 30.

Batman: Biały Rycerz
Fot. Kadr z komiksu

To właśnie psychologia bohaterów stanowi największą siłę tego komiksu. Batman: Biały Rycerz pokazuje, jak skomplikowana i niejednoznaczna jest relacja łącząca Batmana z Jokerem. A także, jak wiele ich ze sobą łączy. Jack pod maską szaleństwa skrywa przenikliwy umysł oraz szczere pragnienie uczynienia Gotham lepszym miejscem. Bruce również kieruje się podobnymi pobudkami, ale jego obsesyjna pogoń za sprawiedliwością coraz bardziej zbliża go do szaleństwa. Obaj próbują naprawić świat, jednocześnie nie radząc sobie z własnymi problemami.

Nie oznacza to oczywiście, że zabrakło tutaj akcji. Komiks oferuje wszystko, czego można oczekiwać od historii o Batmanie. Są widowiskowe starcia, intrygi i kilka naprawdę udanych zwrotów fabularnych. Mimo to na pierwszym planie pozostają ważniejsze tematy.

Twórcy poruszają kwestie braku zaufania do służb, nierówności społecznych oraz poczucia wykluczenia. Jack Napier odwołuje się do bardzo realnych problemów, dlatego tak łatwo zdobywa poparcie mieszkańców Gotham. Dzięki temu może realizować kolejne elementy swojego planu. Komiks doskonale pokazuje, że nawet niewielka iskra może wywołać pożar, jeśli trafi na odpowiednio podatny grunt.

Od strony technicznej również trudno mieć zastrzeżenia. Rysunki są szczegółowe i bardzo czytelne, a kompozycja kadrów ułatwia śledzenie wydarzeń. Mroczna kolorystyka idealnie współgra z atmosferą historii. Już sam styl ilustracji sugeruje, że mamy do czynienia z opowieścią skierowaną raczej do starszego odbiorcy.

Zobacz również: Batman/Superman: World’s Finest: Tajne początki. Tom 5 – recenzja komiksu

Batman: Biały Rycerz
Fot. Kadr z komiksu

W nowym wydaniu, które czytałem, zauważyłem wprawdzie drobny błąd drukarski na jednej ze stron. Na szczęście wydawca jest świadomy problemu i opublikował poprawioną wersję w Internecie. Zakładam więc, że w kolejnych egzemplarzach niedopatrzenie zostanie wyeliminowane.

Batman: Biały Rycerz to jedna z najbardziej cenionych historii o Człowieku Nietoperzu i po lekturze doskonale rozumiem dlaczego. To dojrzała, mroczna opowieść, która nie boi się trudnych tematów. Jednocześnie pozostaje zaskakująco realistyczna i skupia się przede wszystkim na ludzkiej stronie bohaterów. Dla mnie ten komiks bez wahania trafia do grona najlepszych historii o Batmanie. Jeśli jeszcze go nie czytaliście, zdecydowanie warto to nadrobić.


Batman: Biały Rycerz

Scenariusz i rysunki: Sean Murphy, Matt Holllingsworth
Tłumaczenie: Maria Lengren
Wydawca: Egmont
Premiera: 6 maja 2026
Oprawa: miękka
Stron: 216
Cena katalogowa: 39,99 zł


Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Egmont)

Plusy

  • Poważna i dojrzała historia
  • Zagłębienie w psychikę bohaterów
  • Realistyczne przedstawienie problemów społecznych

Ocena

10 / 10

Minusy

  • Mały błąd drukarski na jednej stronie
Kacper Kołacz

Czytam dużo, nawet sam coś piszę, ale mniej. Gram tyle, na ile ręka pozwoli. Znajomość ze mną grozi wysłuchiwaniem długich monologów o fantasy, komiksach i japońskich serialach o super bohaterach. Mam też parę zalet.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze