Historia gier wideo – recenzja książki. Od trzech pikseli na krzyż po molochy AAA

Zaledwie parę miesięcy temu musiałam czytać książki po hiszpańsku, żeby opisać w swojej magisterce skróconą historię gier wideo. Teraz zaś, gdy mam już to wszystko za sobą, a obrona zbliża się wielkimi krokami, na rynku pojawiła się Historia gier wideo po polsku. No cóż – lepiej późno niż wcale.

Gratulacje! Właśnie wziąłeś do ręki maszynę czasu. Nie jest to jednak jeden z tych DeLoreanów pędzących 88 mil na godzinę, ani rozklekotana budka telefoniczna zbudowana przez naciągaczy i szarlatanów. To maszyna wyjątkowa: zabierze Cię w podróż przez historię gier wideo. Przeglądając te strony przeniesiesz się do laboratoriów komputerowych z lat sześćdziesiątych, gdzie rodziły się pierwsze gry, aż po współczesną erę lat dwudziestych XXI wieku, w której gry są przemysłem wartym miliardy dolarów. Po drodze dowiesz się, jak Atari i Space Invaders podbili świat, zgłębisz tajniki kultowego sprzętu, takiego jak PlayStation i Xbox oraz zachwycisz się przełomowymi tytułami jak Jet Set Willy, World Of Warcraft i wieloma innymi. Na co więc czekasz? Przewróć stronę i rozpocznij tę fantastyczną podróż w czasie!

– opis wydawcy

Zobacz również: Emisariusz. Powieść z Uniwersum gry Chernobylite – recenzja książki

Historia gier wideo to kompendium wiedzy stworzone przez ekipę Retro Gamera. Wewnątrz można znaleźć wyjątkowo kolorowy przekrój tego, jak przebiegał rozwój tej branży, począwszy od Space Invaders, a skończywszy na specyfice gamingu w pandemii sprzed kilku lat. Na kartach książki znajdziemy między innymi wywiady z ważnymi nazwiskami z branży, historie poszczególnych kultowych gier i firm oraz ogólny opis tego, jak gry wideo rozwijały się na przestrzeni lat – a wszystko to opatrzone masą ilustracji.

Z lektury Historii gier wideo można wyciągnąć masę informacji, zarówno tych mniej, jak i bardziej powszechnie znanych. Jako że kawał rozwoju gier miał miejsce jeszcze na  długo zanim moje poczęcie było w ogóle w planach, nie miałam o tym jego segmencie zbyt dużego pojęcia. Ominęły mnie dekady rzeczy, które dziś uchodzą za kultowe. Dzięki temu tomowi jednak lepiej zrozumiałam fenomen Atari czy flagowych produkcji Nintendo. Oczywiście wiedziałam, że to tak zwane klasyki, ale dopiero ten tom rzeczowo wyjaśnił mi, dlaczego. Oprócz samych gier i ich twórców uwzględniono tu również różnorakie technologie, nośniki, a nawet magazyny branżowe, które miały znaczący wpływ na to, jak ten rynek wyglądał i wygląda do teraz. Pod tym względem kompendium zaskoczyło mnie wręcz swoją obszernością. Krótko rzecz ujmując, mamy tu wszystko, czego trzeba, w wygodnej pigułce.

Zobacz również: Retro wspomnienia lat 80. – recenzja książki. Narodziny bohaterów popkultury

Jeśli chodzi o polskie akcenty – nie znalazłam ich tu wiele. Retro Gamer to brytyjskie czasopismo, więc nie ma się zresztą co dziwić. Dostaliśmy jednak honorową wzmiankę o Wiedźminie 3: Dzikim Gonie. W umieszczonym u dołu większości stron pasku chronologii pojawiły się również dwa zdania o Cyberpunku 2077, aczkolwiek podkreślono jedynie, jak niedorobiony był na i tak już bardzo opóźnioną premierę – i to w sumie tyle. Jeśli więc szukacie historii gier wideo zahaczającej trochę bardziej o nasz kraj, no to źle trafiliście. Tutaj zdecydowanie dominuje rynek zachodni oraz azjatycki.

Fot. materiały prasowe (Retall)

Bardzo istotna część tej publikacji, oprócz samej jej treści, to także jej warstwa wizualna. Historia gier wideo jest szalenie kolorowa i upstrzona ilustracjami. Zdjęcia sprzętu, ludzi, screeny z gier, okładki, modele postaci i co tylko jeszcze sobie wymarzycie. Wnętrze tego tomu wygląda jak magazyn, który wydano po prostu w trochę innym formacie niż zwykle. Pod względem rozmiaru jest nawet nieco większy niż strona A4. Mamy tu też twardą oprawę, wyklejkę oraz sporo grubszy papier niż dostalibyśmy w normalniej „gazetce”. Sam pomysł na wygląd środka pozostał jednak ten sam.

Zobacz również: Retro wspomnienia lat 90. – recenzja książki. Pigułka gamerskiej historii

Na pierwszy rzut oka książka robi wizualnie świetne wrażenie. Nie spodziewałam się takiego postarania przy tych wszystkich grafikach w środku; myślałam, że dostanę zwykły, zwarty tekst, może ewentualnie z kilkoma obrazkami. No wiecie – po prostu standardową książkę. Jakież było moje zdziwienie, gdy wyciągnęłam tego bydlaka z kartonu, a potem go przekartkowałam… Podczas czytania zauważyłam jednak dwie rzeczy, które ewentualnie można by jeszcze poprawić. Przede wszystkim, papier bardzo zbiera odciski palców, szczególnie na czarnych powierzchniach. Nie wszystkim to pewnie nie przeszkadza, ale ja akurat nie znoszę takich plam, więc robiłam niesamowite akrobacje, żeby tylko nie dotykać ciemnego druku. No i druga rzecz – czcionka to czasami straszna drobnica, mimo że strony są przecież naprawdę duże. Myślę, iż dałoby się poprzestawiać rzeczy tak, by zwiększyć ją chociaż o punkt czy dwa.

Podsumowując, Historia gier wideo to solidna pozycja dla osób, które chcą dowiedzieć się więcej o rozwoju branży growej od samego jej startu. Ekipa Retro Gamera stworzyła kompendium zawierające mnóstwo wiedzy w pigułce, okraszone masą zdjęć, screenów i innych dodatków graficznych. Uważajcie tylko, żeby nie łapać kartek w miejscach, gdzie są ciemne – inaczej odciski Waszych palców staną się integralną częścią ilustracji.


Historia gier wideo okładka

Autor: praca zbiorowa (Retro Gamer)
Tłumaczenie: Bartosz Wanot
Okładka: Emma Wood
Wydawca: APN Promise
Premiera: 25 maja 2026 r.
Oprawa: twarda
Stron: 144
Cena katalogowa: 109,00 zł


Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z firmą Retall. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Retall)

Plusy

  • Różnorodne formy przekazu zawarte wewnątrz książki oprócz bazowej narracji - przykładowo wywiady czy case study konkretnych firm i gier
  • Oprócz samych gier wideo uwzględniono też powiązane z nimi technologie, magazyny branżowe, a nawet adaptacje filmowe
  • Bogata, kolorowa oprawa graficzna

Ocena

8 / 10

Minusy

  • Papier bardzo się palcuje
  • Miejscami bardzo mała czcionka
Patrycja Grylicka

Fanka Far Cry 5 oraz książek Stephena Kinga. Zna się na wszystkim po trochu i na niczym konkretnie, ale robi, co może, żeby w końcu to zmienić i się trochę ustatkować.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze