Jesienią 2026 roku Ewa Koc wyda swój debiutancki album Nie ma lepszego świata niż ten. Kilka tygodni później zespół wyruszy w trasę koncertową pod tym samym tytułem, po raz pierwszy prezentując materiał w jego pełnym, scenicznym wymiarze.
Nie planowali zakładać zespołu. Spotkali się, żeby napisać jedną piosenkę. To, co miało być jednorazową sesją przy okazji gościnnej współpracy Błażeja Króla i Dawida Tyszkowskiego, przerodziło się w coś znacznie większego. Do wokalistów dołączyli Kamil Pater, Kuba Staruszkiewicz i Wawrzyniec Topa. Zamiast jednego utworu pojawiły się następne, a wspólne granie okazało się na tyle naturalne, że nikt nie chciał kończyć tej historii po pierwszej piosence. Tak narodziła się Ewa Koc.
Próby odbywały się w Kocewce – miejscu, które z czasem stało się dla zespołu czymś więcej niż tylko salą prób. To właśnie od niego pochodzi nazwa formacji – przewrotna gra słów, będąca jednocześnie pamiątką wspólnego początku i symbolem procesu, który wydarzył się bez planu.
Zobacz również: Błażej Król – Łączy nas… – recenzja płyty. Pamiętnik z Powstania Warszawskiego

Jesienią 2026 roku EWA KOC wyda swój debiutancki album Nie ma lepszego świata niż ten. Kilka tygodni później zespół wyruszy w trasę koncertową pod tym samym tytułem, po raz pierwszy prezentując materiał w jego pełnym, scenicznym wymiarze.
Album powstał z potrzeby wspólnego grania – pięciu muzyków reprezentujących różne estetyki i doświadczenia odnalazło czystą, pierwotną radość robienia razem muzyki. Bez kompromisów, z zaufaniem do własnej wrażliwości. Efektem jest muzyka, która czerpie z alternatywnego rocka, songwritingu i improwizacji, pozostając przy tym zaskakująco spójna. To opowieść o relacjach, codzienności i próbie odnalezienia sensu w świecie, który nieustannie się zmienia.
Fot. główna: Wanessa Kaczmarek
