Film Flash długo powstawał w bólach. Warner Bros. zapowiedziało go już w 2014 roku. Na premierę trzeba było jednak czekać prawie dekadę. W tym czasie projekt przechodził przez ręce wielu scenarzystów i reżyserów. Jednym z duetów pracujących nad filmem byli John Francis Daley i Jonathan Goldstein. Twórcy mieli także stanąć za kamerą, ostatecznie tak się jednak nie stało.
Daley i Goldstein pozostali jednak współautorami historii wykorzystanej w gotowym filmie. Okazuje się jednak, że niewiele z ich pomysłów trafiło na ekran.
W wersji kinowej Barry Allen cofa się w czasie, chcąc zapobiec śmierci swojej matki. W efekcie trafia jednak do alternatywnej rzeczywistości. Spotyka tam młodszą wersję samego siebie. Poznaje także Supergirl oraz emerytowanego Batmana granego przez Michaela Keatona. W tym świecie Liga Sprawiedliwości nie istnieje. Ponadto generał Zod doprowadził do śmierci Kal-Ela.
Zapytano Daleya i Goldsteina, ile pomysłów z ich scenariusza przetrwało. Odpowiedź okazała się dość zaskakująca.
„Niewiele” — przyznał Daley. Zachowano przede wszystkim motyw wspólnej podróży Barry’ego i jego młodszej wersji. Reszta historii wyglądała zupełnie inaczej.
W ich scenariuszu nie było Batmana. Pojawiał się za to Bruce Wayne, który nigdy nie został superbohaterem. Był bogatym imprezowiczem bez większego celu. Twórcy chcieli jednak zmienić go w bohatera. Ostatecznie pomysł ten zastąpił Batman Michaela Keatona.
Zobacz również: Najlepsze seriale 2026 roku
Film Andy’ego Muschiettiego nie odniósł jednak sukcesu kasowego. Flash zarobił na świecie 271,4 miliona dolarów. Produkcja otrzymała również mieszane recenzje.
Mimo tego Muschietti nadal jest dumny ze swojego filmu. Reżyser uważa, że część krytyki wynikała z powodów niezwiązanych z samą produkcją. Jego zdaniem wiele osób oceniało film bez pełnego zrozumienia jego założeń. Podkreśla także, że ekipa włożyła w projekt ogrom pracy. Dlatego nie żałuje jego realizacji – nadal uważa Flasha za dobry film.
Historia produkcji pokazuje natomiast, jak bardzo projekt może zmienić się podczas wieloletniej pracy. W tym przypadku z pierwotnej wizji Daleya i Goldsteina pozostało naprawdę niewiele.
Fot. główna: materiały prasowe.

