Asterix i Obelix: Misja Kleopatra – dlaczego to taki fenomen w Polsce?

Jak to jest być skrybą, dobrze? A wie pan, moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze, albo że niedobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi.

Chyba nie ma w Polsce osoby, która nie kojarzy monologu skryby Otisa z filmu Asterix i Obelix: Misja Kleopatra z 2002 roku. A to zaledwie jedna ze scen, która tak mocno utkwiła w masowej pamięci. Produkcja na stałe zapisała się na kartach polskiej popkultury, osiągając status fenomenu. Jak to się stało, że niepozorny francuski film stał się w naszym kraju dużo bardziej popularny niż w rodzimej Francji?

Zobacz również: 25-lecie Shreka, czyli dlaczego Polacy kochają zielonego ogra

Na sukces produkcji złożyło się wiele czynników. Asterix i Obelix: Misja Kleopatra to wyjątkowa i wybuchowa mieszanka, na którą składają się: świetny dubbing, absurdalny humor, nostalgia i cytaty, które zaczęły żyć własnym życiem. Trudno przejść obok tego filmu obojętnie. Tym bardziej zaskoczyła mnie sytuacja sprzed kilku lat. Pracowałam przy międzynarodowym projekcie z Francuzami i w pewnym momencie temat zszedł nam właśnie na Asterixa i Obelixa. Okazało się, że dla nich był to średniak, który miał swój moment popularności, ale potem odszedł w zapomnienie. Było to dla mnie zaskakujące, biorąc pod uwagę polski fenomen i skłoniło nas to do długiej dyskusji. Nasz dubbing, cytowalność i internetowa recepcja stworzyły coś w rodzaju osobnego „polskiego kanonu”, a film Asterix i Obelix: Misja Kleopatra stał się niejako dobrem narodowym, co zaskoczyło moich francuskich znajomych.

Myśląc o popularności produkcji pierwszym skojarzeniem jest oczywiście fantastyczny polski dubbing, który jest praktycznie osobnym dziełem. I to chyba najważniejszy powód fenomenu Asterixa i Obelixa: Misji Kleopatra. Polska wersja nie jest po prostu wiernym przełożeniem francuskich żartów. Tłumaczenie i dubbing mocno „spolszczyły” film, dodając gry słów, absurdalne powiedzonka i odniesienia, które brzmią naturalnie dla polskiego widza. W rezultacie wiele osób pamięta polskie kwestie czy cytuje film. Mój przyjaciel tak obsesyjnie powtarzał monolog skryby, że dostał w urodzinowym prezencie koszulkę z całym tekstem i reakcje przypadkowych ludzi na ten outfit zawsze były pełne entuzjazmu, co tylko potwierdza popularność produkcji.

Zobacz również: Hasta la vista, baby! Terminator 2: Dzień Sądu obchodzi 35-lecie

Kadr z filmu Asterix i Obelix: Misja Kleopatra
Kadr z filmu Asterix i Obelix: Misja Kleopatra

To trochę fenomen podobny do tego, co wydarzyło się z polskim dubbingiem Shreka, tylko tutaj humor jest jeszcze bardziej „cytowalny”. To znaczy, że cytaty weszły do polskiego internetu i codziennego języka. Niektóre kwestie z filmu stały się czymś w rodzaju memów jeszcze zanim współczesna kultura memów na dobre się rozkręciła. Ludzie zaczęli je powtarzać w określonych sytuacjach, a później internet utrwalił je jako reakcje czy żarty. Dlatego nawet ktoś, kto nie oglądał Asterixa i Obelixa: Misji Kleopatra od lat, może usłyszeć charakterystyczną kwestię i natychmiast wiedzieć, o co chodzi.

Kolejnym ważnym czynnikiem jest humor. Działa on na kilku poziomach, co nadaje filmowi uniwersalności. Produkcja jest niezwykle gęsta od żartów. Dziecko może śmiać się z Obelixa i slapsticku, nastolatek z absurdów, a dorosły wychwytywać aluzje, parodie i gry słowne. Dzięki temu każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. I co ważne: żarty lecą tak szybko, że przy każdym kolejnym seansie można wyłapać coś nowego. Asterix i Obelix: Misja Kleopatra jest idealnie kompatybilny z polskim poczuciem humoru. Sama produkcja jest bardzo francuska: dużo absurdu, autoironii, nonsensu i grania stereotypami. Zaś polski dubbing dodatkowo przesunął humor w stronę, którą Polacy wyjątkowo dobrze kupują. Przepis na sukces to: absurd + gra słów + głupota bohaterów + celowo przesadna powaga.

Zobacz również: Asteriks. Wielki rów. Tom 25 – recenzja komiksu. Stare, a jednak nowe

Kadr z filmu Asterix i Obelix: Misja Kleopatra
Kadr z filmu Asterix i Obelix: Misja Kleopatra

Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz związana z filmem Asterix i Obelix: Misja Kleopatra. Mowa oczywiście o nostalgii pokolenia, które dorastało w latach 2000. Film miał premierę w 2002 roku. Dla dużej części dzisiejszych trzydziesto- i czterdziestolatków był częścią dzieciństwa albo dorastania. A potem stał się produkcją, którą oglądało się wielokrotnie – w telewizji, na DVD, z rodzeństwem czy znajomymi. To ważna różnica między „dobrym filmem” a filmem kultowym. Kultowy musi być wielokrotnie oglądany i wspólnie przeżywany.

Powrót Asterixa i Obelixa: Misji Kleopatra do kin to świetna okazja, żeby przypomnieć sobie perypetie ulubionych bohaterów, usłyszeć jeszcze raz kultowe teksty i po raz kolejny świetnie się bawić. Pozostaje nam również wdzięczność wobec twórców dubbingu za kawał dobrej roboty. Fenomenalne dialogi napisał Bartosz Wierzbięta, a reżyserką dubbingu była Joanna Wizmur. Za opracowanie polskiej wersji dubbingowej odpowiada studio Start International Polska.

Fot. główna: kadr z filmu Asterix i Obelix: Misja Kleopatra

Katarzyna Jarczak

Tiara przydzieliła ją do Slytherinu. Kocha kino skandynawskie, a w szczególności duńskie. Do tego stopnia, że postanowiła się nauczyć tego języka. Jej celem jest przeczytanie manifestu Dogme 95 w oryginale. Dzień bez obejrzenia filmu lub odcinka serialu uważa za stracony. Uwielbia festiwale filmowe. Uprawia pole dance, a od niedawna gra na perkusji. W wolnych chwilach czyta książki.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze