Wiele kluczowych chwil naszego życia to zwykłe zbiegi okoliczności. Nie spodziewając się niczego szczególnego, przeżywamy każdy kolejny dzień jak zwykle. Może jednak okazać się, że spotkamy kogoś szczególnego lub doświadczymy czegoś, co zmieni nas nie do poznania. Choć rzadko o nich myślimy, to właśnie takie przypadki potrafią nas zdefiniować.
Pytanie numer siedem idealnie oddaje, jaką siłę potrafi mieć losowość zdarzeń. Napisana przez Richarda Flanagana książka to ciekawe połączenie kilku różnych typów opowieści. Autor poświęca sporą część historii na zarysowanie losów swoich oraz swojej rodziny, a także relacji, jakie w niej panowały. Przeplata je z początkowo mało łączącymi się z resztą opowieści historiami o romansach H.G. Wellsa. Z czasem okazują się one mieć jednak wiele wspólnego, a wątek pisarza zostaje zgrabnie przeniesiony do historii o powstaniu bomby atomowej.
Szczególną siłą książki jest dla mnie umiejętność autora do przekazywania informacji w niezwykle angażujący sposób. Niezależnie od tego, na kogo w danym momencie zostaje rzucone światło, lektura pozostaje niezwykle wciągająca, a z każdą linijką coraz bardziej zastanawiamy się, dokąd to wszystko prowadzi. Początkowo obawiałem się, że wątki rodzinne okażą się znacznie mniej interesujące niż te związane z H.G. Wellsem czy później Leó Szilárdem. Na szczęście pozytywnie się zaskoczyłem.
Zobacz również: Japońska sztuka kąpieli leśnych: shinrin-yoku – recenzja książki. Medytacja?

Mówiąc o tych wątkach, zdecydowanie najlepiej czytało mi się rozdziały poświęcone wymienionej przeze mnie dwójce. Książki Wellsa są mi dobrze znane, co nie powinno dziwić, zważywszy na jego istotność dla gatunku science fiction. Byłem jednak kompletnie nieświadomy jego skomplikowanego i kontrowersyjnego życia miłosnego. Opisany w Pytaniu numer siedem romans z Rebeccą West był dla mnie dość niespodziewanym wątkiem. Obserwowałem jednak jego rozwój z wielkim zaciekawieniem. Efekt, jaki twórca Wojny światów wywierał na swoich rozmówcach, oraz romantyczne napięcie, jakie pojawiło się pomiędzy nim a West, były naprawdę odczuwalne z samych opisów w książce.
Główny motyw całej opowieści, czyli to, jak potężne potrafią być zbiegi okoliczności, idealnie podkreśla moment przejścia od H.G. Wellsa do Leó Szilárda. Węgierski naukowiec zapisał się w historii jako jeden z pierwszych, którzy oficjalnie wspierali budowę bomby atomowej. Był też jedną z czołowych postaci zaangażowanych w jej powstanie. Nic z tego nie miałoby jednak miejsca, gdyby Szilárdowi w ręce nie trafił Świat wyzwolony brytyjskiego pisarza. Jedna reakcja łańcuchowa wywołała drugą, a ostatecznym rezultatem była jedna z największych tragedii w historii ludzkości.
Zobacz również: Pieśń zbuntowanych serc – recenzja książki. Sen o nowych Indiach

Rozdziały poświęcone losom rodziny Flanagana dają nam doskonały wgląd w warunki, w jakich musiał się wychować autor. Jego ojciec, były jeniec japońskiego wojska, nigdy nie poradził sobie ze swoją przeszłością. Matka, próbująca z całych sił zająć się zarówno mężem, jak i licznym potomstwem, kolokwialnie mówiąc, nie wyrabiała. Twórca potrafi precyzyjnie nakreślić, jakimi ludźmi byli jego rodzice oraz z czego dokładnie wynikały ich zachowania. Taka umiejętność obserwacji własnych najbliższych była dla mnie zadziwiająca.
To, za co szczególnie szanuję Pytanie numer siedem, to umiejętność zgrabnego połączenia elementów biografii, eseju i fikcji. Autor operuje wszystkimi trzema rodzajami historii bardzo biegle. Umożliwia to niezwykle płynne przejścia, dzięki którym możemy zobaczyć ciekawe paralele pomiędzy osobistymi doświadczeniami a wydarzeniami zmieniającymi bieg całej historii. Przechodzenie pomiędzy tymi światami jest niezwykle płynne, momentami wręcz nieodczuwalne.
Pytanie numer siedem to ciekawe połączenie dające nam wgląd zarówno w życie samego twórcy książki, jak i wydarzenia kształtujące świat przed, w trakcie i po II wojnie światowej. Te przeplatające się wątki to doskonały pokaz efektu domina, którego siła potrafi być niewyobrażalna. Historia jest zdecydowanie warta polecenia. Choć nie wiedziałem, czego się spodziewać, lektura okazała się jedną z najbardziej angażujących w ostatnim czasie.

Autor: Richard Flanagan
Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Wydawca: Wydawnictwo Czarne
Premiera: 9 września 2026 r.
Oprawa: miękka
Stron: 304
Cena katalogowa: 56,90 zł
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Czarne. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Wydawnictwo Czarne)

