Zakończenie horroru „Coś” Johna Carpentera od dekad wywołuje dyskusje wśród widzów. Reżyser ponownie odniósł się do tej zagadki i przyznał, że zna właściwą odpowiedź. Co więcej, uważa, że w samym filmie znajduje się ważna wskazówka, której nikt dotąd nie zinterpretował poprawnie.
Carpenter poruszył ten temat podczas gali Academy Museum. Reece Feldman zapytał go o teorie dotyczące finału filmu z 1982 roku. Reżyser stwierdził, że żadna z przedstawionych mu interpretacji nie jest prawidłowa. Zapewnił również, że sam zna rozwiązanie zagadki.
Feldman dopytał, czy komukolwiek udało się już odgadnąć prawdę. Carpenter odpowiedział, że rozwiązanie można znaleźć bezpośrednio w filmie. Zwrócił uwagę na istotny szczegół, który powinien pomóc widzom. Jednocześnie podkreślił, że nikt jeszcze nie odkrył jego znaczenia.
Zobacz również: VisionQuest – recenzja serialu. Znów ta sztuczna inteligencja…

Finał „Coś” od lat pozostawia miejsce na różne interpretacje. W ostatniej scenie MacReady, grany przez Kurta Russella, spotyka się z Childsem, którego zagrał Keith David. Bohaterowie nie wiedzą, czy drugi mężczyzna nadal jest człowiekiem, czy przejął go pozaziemski organizm. Film nie daje jednoznacznej odpowiedzi, a Carpenter nie zamierza zdradzać rozwiązania.
To nie pierwszy raz, gdy reżyser wypowiada się na temat finału swojego horroru. Wcześniej odrzucił teorię dotyczącą odbicia światła w oczach bohaterów. Jej zwolennicy próbowali na tej podstawie ustalić, który z mężczyzn został opanowany przez obcą istotę.
Carpenter wspomniał też wcześniej o planach związanych z kontynuacją „Coś”. Podczas Fan Expo powiedział, że pracuje nad sequelem. Oficjalny status projektu pozostaje jednak niejasny.
Na razie fani muszą więc sami szukać odpowiedzi w kultowym horrorze. Reżyser nie zamierza ujawniać sekretu, mimo że — jak zapewnia — wskazówka znajduje się na ekranie.
Fot. wyróżniające: materiały wydawcy
