Strażnicy Galaktyki to jedna z najbardziej lubianych serii Marvela. Trylogia Jamesa Gunna łącznie zarobiła 2,5 miliarda dolarów. Pomysł na film początkowo wydawał się absurdalny dla części widzów i nie przypomniał poprzednich produkcji MCU. Jedną z osób sceptycznych co do sukcesu superprodukcji była Amanda Seyfried, która odrzuciła rolę Gamory.
Aktorka tak komentuje swoją decyzję.
Wydawało mi się, że odrzucenie roli w Strażnikach Galaktyki było w tamtym momencie oczywistą decyzją. Pomyślałam sobie: „To nie będzie hit. Drzewo i szop pracz rozmawiają ze sobą. A do tego wszyscy są w kosmosie”. Uznałam, że jeśli ten film okaże się klapą, zrujnuje moją karierę. A było spore ryzyko, że tak właśnie się stanie.
Zobacz również: Inna mamusia – recenzja filmu. Szybko i byle jak
Pomimo sukcesu serii nie żałuje, że nie została częścią uniwersum Marvela i nie jest zainteresowana dołączeniem do niego.
Oczywiście się myliłam. Ale nadal nie żałuję tej decyzji. Podjęłam ją z myślą o sobie i o rodzinie, którą wiedziałam, że chcę założyć. Poza tym nie chcę spędzać całego czasu w garderobie charakteryzatorskiej. I tak nie potrafię usiedzieć w miejscu. Naprawdę nie lubię kaskaderskich popisów ani wysokości, a udawanie, że otaczający mnie świat jest prawdziwy, też nie jest moją bajką. Potrzebuję czegoś, czego mogę się uchwycić.
W roli Gamory została obsadzona Zoe Saldaña. Aktorka jest obecnie jedną z najbardziej kasowych gwiazd w historii kina. Stało się to dzięki jej udziale w takich seriach jak Avatar, Strażnicy Galaktyki, Avengers i Star Trek. Filmy z jej udziałem zarobiły globalnie ponad 15 miliardów dolarów. Jest pierwszą aktorką, która pojawiła się w aż czterech filmach z zarobkami przekraczającymi 2 miliardy dolarów na świecie oraz w trzech spośród pięciu najlepiej zarabiających w historii – Avatar, Avengers: Endgame i Avatar: Istota wody. W 2025 roku za rolę Rity Mora Castro w filmie muzycznym Emilia Pérez otrzymała Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej.
Źródło obrazka głównego: Deadline
