Hellblade: Senua’s Sacrifce – recenzja gry. Definicja psychozy

Branża się zmienia i to niekoniecznie na dobre dla nas, konsumentów. Rośnie ilość przypadków, gdzie chciwość studia przewyższa chęć oddania jakościowego produktu. Takich przypadków w ostatnich latach były dziesiątki. Istnieje na szczęście kilka bastionów, gdzie nie liczy się tylko to, ile kasy zarobisz na DLC czy lootboxach, ale zapewnienie unikalnego doświadczenia, przeżycie wyjątkowej przygody oraz dostarczenie gry, o którym będzie się mówiło latami. W jednym z takich bastionów, powstało Hellblade: Senua’s Sacrifice właśnie.

Zobacz również: PlayLink, czyli jak Sony udanie odświeżyło formułę gier imprezowych

Hellblade został wydany przez studio Ninja Theory, znane z jednej z pierwszych, poważniejszych gier na PlayStation 3, Heavenly Sword. To właśnie wraz z Hellblade: Senua’s Sacrifice powstało określenie independent AAA, czyli jednoczesne połączenie gry niezależnej z wysokim budżetem. Historia skupia się wokół tytułowej wojowniczki, borykającej się ze swoimi demonami. Dosłownie i w przenośni. Senua bowiem cierpi na psychozę, co ma swoje odzwierciedlenie w rozgrywce. Nie bez powodu jedna z pierwszych plansz po uruchomieniu gry radzi nam, aby do grania założyć słuchawki.

Senua wciąż słyszy głosy w swojej głowie. Nie spokojne, przyjazne głosy, ale często drwiące z jej poczynań, demotywujące, a wręcz dołujące. Głosy te często stanowią odzwierciedlenie myśli dziewczyny, ale stanowią również formę narracyjną. Właśnie te głosy wraz z halucynacjami naszej bohaterki, opowiadają nam jej historię. Bardzo nieszczęśliwą zresztą, która na spółkę z chorobą bohaterki wzbudzają w graczu autentyczne współczucie. Nie wiem jak wam, ale mi osobiście rzadko kiedy zdarza się okazywać takie silne emocje względem wirtualnego bohatera. Świetny scenariusz i wspaniała Melina Juergens w roli Senuy stanowią to niesamowite duo, tak bardzo wyróżniające Hellblade i stanowiące o jego unikalnym charakterze.

Zobacz również: South Park: The Fractured But Whole – recenzja gry. Jaja z Marvela i DC

Hellblade

Hellblade rzuca nas od razu na głęboką wodę, co w połączeniu z brakiem jakiegokolwiek interfejsu, daje bardzo intensywne poczucie realizmu. Tej produkcji bliżej do filmu niżeli rzeczywiście gry. Można powiedzieć, że rozgrywka składa się z trzech elementów – pieszej wędrówki, logicznych zagadek oraz walki. Zdecydowanie najwięcej czasu poświęcimy na to pierwsze, co kwalifikuje w pewnym sensie Hellblade jako grę drogi, ale w żadnym stopniu nie świadczy to o niej negatywnie. Wizualna strona tej produkcji prezentuje się obłędnie, na skutek czego co poniektórzy miłośnicy krajobrazów zatrzymają się na kilka minut, aby podziwiać dopieszczone plansze, po których przyjdzie nam się poruszać. Pozostałe dwa aspekty, bardziej angażujące gracza, sprawdzają się nad wyraz dobrze. Zagadki opierają się przede wszystkim na spostrzegawczości, nie stanowiąc zbyt banalnego ani zbyt trudnego wyzwania. System walki to natomiast w mej opinii jeden z najlepszych systemów walki w historii gier. Jest niezwykle powolny, taktyczny; wymaga nauczenia się, szanowania przeciwnika oraz inteligentnego wyprowadzania ciosów. Stanowi niezwykłą frajdę, bo czuć powagę potyczki, czuć zagrożenie i możliwość poniesienia klęski. Istne mistrzostwo.

Dzieło studia Ninja Theory jest perfekcyjnym przykładem dla tych niedowiarków, którzy po pierwsze – powtarzają, że gry niezależne nie mają startu do gier AAA, oraz po drugie – uważają, że gry nic nie dają i są bezmózgą rozrywką. Szczególnie za to drugie, twórcom Hellblade należą się wszelkie nagrody i uznania. Poruszenie tak ciężkiego tematu w niesamowicie ciekawy, angażujący odbiorcę sposób, to nie lada wysiłek. Bez wątpienia jest to jedna z najbardziej wartościowych gier naszych czasów.

OCENA: 9/10

Krzysztof Wdowik

Nie lubi (albo nie umie) mówić zbyt poważnie i zawile o popkulturze. Nie lubi też kierunku, w którym poszedł Hollywood i branża gamingowa. A już na pewno nie lubi pisać o sobie w trzeciej osobie. W ogóle to on mało co lubi.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze