Czytasz zestawienie Najlepsze momenty z MCU
Avengers Assemble – Avengers: Koniec gry (2019r.)
Widok obolałego Kapitana Ameryki ze złamaną tarczą, jako tego, który pozostał jako jedyny na polu bitwy przeciwko całej armii Thanosa zwiastuje tylko jedno – porażkę Avengersów, ale Steve się nie poddaje, zaciska pas od tarczy i jest gotowy walczyć samemu przeciwko całej hordzie wrogów. Jednak słysząc głos Falcona ”z lewej” otwiera mu się, jak i nam, brama nadziei. To w tym momencie na ekranie pojawiają się wszyscy wcześniej polegli bohaterowie i cała armia Wakandyjskich wojowników, aby ponownie stanąć do walki z Szalonym Tytanem. Muzyka gra coraz głośniej, a my słyszymy legendarny już okrzyk Kapitana – ”Avengers, naprzód” i największa bitwa właśnie się rozpoczyna. Scena była wprost powalająca pod kątem ilości oraz jakości efektów specjalnych, zainscenizowanych w jednym, bardzo długim ujęciu.
Pierwszy lot Iron Mana w srebrnej zbroi – Iron Man (2008)

Klasyczny Iron Man z 2008 roku jest wciąż jedną z najlepszych produkcji ze stajni Marvela. Opowieść o genezie najsłynniejszego już bohatera Filmowego Uniwersum dawała mnóstwo frajdy i świetnie wprowadzała w superbohaterski świat. W samej właśnie pierwszej części wiele scen jest godnych zapamiętania. Jednak emocjonujący pierwszy lot tytułowego bohatera, w testowej srebrnej zbroi nad miastem jest szczególnie wyjątkowy. To druga po słynnej ucieczce z jaskini zapowiedź tego, jak ogromny potencjał drzemie w Tonym Starku.
Dr. Strange vs Dormammu – ”Przyszedłem się targować” – Doktor Strange (2016 r.)
MCU jest znane ze swoich wielkich finałowych starć, w których aż huczy od wybuchów czy potężnych uderzeń. Doktor Strange jednak pokazał, że idzie to zakończyć w nieco inny sposób. Zamiast wykorzystać swoją magię w celu ocalenia Ziemi, używa sprytu i decyduje się na rozmowę z czyhającym niebezpieczeństwem. Próbuje wiele razy i w końcu wymęcza swojego przeciwnika zwykłym prostym dialogiem, który już po chwili staje się obiektem żartów. Twórcy w tej scenie mogli puścić wodze fantazji i zrobić z tego wielki pojedynek z masą efektów specjalnych, ale w końcu zdecydowali się na coś innego i wyszło im to naprawdę dobrze.
Hulk vs 'Hulkbuster’ – Avengers: Czas Ultrona (2015 r.)

Po siedmiu latach od premiery Incredible Hulk alter ego Bruce’a Bannera w końcu dostaje przeciwnika swoich rozmiarów. Jest nim jego przyjaciel – Tony Stark w stroju Hulkbustera, który został stworzony na wypadek niekontrolowanej złości Hulka. Jak widać, wypadek się zdarzył. Iron Man początkowo chciał łagodnie rozwiązać problem i zamknąć Hulka w klatce, jednak nie poszło to po jego myśli. Musiał wytoczyć ciężkie działa. Przeszedł do walki wręcz i zaczął go rozbijać o budynki, które niszczyły się pod napływem ogromnej siły. Z całego pojedynku Tony wyszedł zwycięsko, ale nie zmienia to faktu, że moment, który najbardziej zapadł widzom w pamięć to ten, w którym zdenerwowany Hulk wypluwa połamane zęby i słyszymy przestraszonego w zbroi Starka mówiącego wymowne ”Przepraszam” .
Wejście w wymiar kwantowy – Ant-Man (2015 r.)

Cały finałowy pojedynek filmu nie jest choć w połowie tak wciskający w fotel, jak desperackie wejście Scotta Langa w wymiar kwantowy. Bohater zmniejsza się do rozmiarów atomu i trafia w miejsca, z którego rzekomo nie można wrócić. Zaczyna kurczyć się w nieskończoność i ląduje w próżni, pośród martwej ciszy w nieznanym wcześniej świecie. W tym momencie cała sala kinowa zamarła. Na całe szczęście pomysłowość Scotta umożliwiła mu nieprawdopodobny dla jego mentora powrót do właściwych rozmiarów. Jednak efekty, których widzowie byli świadkami w wymiarze kwantowym, na długo zapadł im w pamięć.. W 2015 roku wymiar kwantowy dla fanów MCU był wielką zagadką, która została nieco bardziej zgłębiona 3 lata później.


