Oppenheimer. Triumf i tragedia ojca bomby atomowej – recenzja książki. Historia Prometeusza

Kto jeszcze czeka na najnowszy film Christophera Nolana Oppenheimer? W ramach przygotowań warto sięgnąć po biografię, na podstawie której napisano scenariusz. Jeśli chcecie zdążyć jeszcze przed premierą, to polecam się pospieszyć – do czytania jest naprawdę sporo!

Po raz pierwszy na jakikolwiek element życiorysu Roberta Oppenheimera natknęłam się w książce Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu (którą zresztą bardzo polecam). Autor próbuje w niej redefiniować nasze rozumienie sukcesu. Podczas gdy najprościej jest myśleć o nim jak o sumie talentów i ciężkiej pracy, Malcolm Gladwell dowodzi, że ogromne znaczenie ma niezliczona liczba innych czynników jak chociażby szczęście. Oppenheimer został tam wspomniany w kontekście pewnego… niefortunnego incydentu. Na studiach próbował otruć swojego profesora, jednak nie został wydalony z uczelni. Tą anegdotą autor chciał pokazać, że w parze z wysoką inteligencją oraz obyciem społecznym idą pewne przywileje, które torują nam drogę do sukcesu. Szybko wrzuciłam więc ojca bomby atomowej do szufladki zepsutego naukowca z dobrego domu, któremu wolno więcej. Ponad sześćset stron później mam o nim zupełnie inne zdanie.

Zobacz również: Najlepsze książki 2023

Przede wszystkim historia życia Oppenheimera absolutnie mnie zafascynowała. Było coś podniosłego w tej narracji porównującej go do Prometeusza, który również został ukarany za swój dar dla ludzkości. Spoglądanie na dokonania geniuszy z perspektywy czasu bywa jednak problematyczne. Nagle stają się mistycznymi figurami, w których doszukujemy się cech boskości i człowieczych wad. Tak jakbyśmy chcieli udowodnić sobie, że jednak byli ludźmi. Ta biografia wybrnęła z tego problemu dość zgrabnie. Nie wybiela żadnych moralnie wątpliwych decyzji Oppenheimera, ale też nie kreuje go specjalnie na jakąś konkretną postać. Wydarzenia przedstawione są dość chłodno i okraszone zawsze komentarzami jego bliskich. Niejednokrotnie wypowiedzi te przeczą sobie, co daje czytelnikowi szerokie pole do wyrobienia sobie o nim własnej opinii.

Robotę robi tutaj ogrom researchu. Sama bibliografia to ponad sto stron! Książka pełna jest autentycznych wypowiedzi współpracowników i przyjaciół Roberta, analiz przesłuchań FBI czy prywatnej korespondencji. To nie tylko drobiazgowy życiorys, ale również mocny komentarz do ówczesnych nastrojów w polityce. Choć sama historia mocno mnie wciągnęła, ilość nazwisk może momentami przytłoczyć. Materiału do przeanalizowania był ewidentnie ogrom, ale nie przekonuje mnie skupianie się tak bardzo na tym, co, kto i kiedy powiedział. Fragmentom, gdzie wymieniani są uczestnicy zebrania czy opisywany jest dokładny przebieg rozmowy, nie jest wcale daleko do suchych dokumentów administracyjnych. Na tym książka niestety traci, bo ogólne tempo raz na jakiś czas po prostu siada. W kontraście stoją fragmenty niezwykle mocne. Bezpośrednie przygotowania do pierwszej próby wybuchu bomby atomowej oraz sama próba nuklearna pod nazwą Trinity trzymają w napięciu niczym proza fabularna.

Zobacz również: Popkulturowy przegląd miesiąca – najciekawsze premiery filmów, gier i komiksów czerwca

W tym wszystkim zaginie czytelnik, któremu brakuje ogólnego obycia z historią. Za życia Oppenheimera urząd sprawowało kilku prezydentów, a niektórzy z nich mieli wpływ na jego przebieg. Otaczali ich urzędnicy administracyjni owiani lepszą bądź gorszą sławą, którzy wspierali Roberta lub szczerze go nie znosili. Dodajmy do tego wydarzenia na arenie międzynarodowej: Druga Wojna Światowa, atak atomowy na Hiroszimę i Nagasaki oraz zimna wojna. W moim odczuciu takie treści najlepiej przyjmuje się, mając już jakąś wiedzę, żeby nie być zbyt bezkrytycznym wobec tego, co autorzy próbują nam przekazać między wierszami. Mimo że nie jest on bohaterem fikcyjnym, naturalnie musieli spojrzeć na Oppenheimera jak na postać, którą trzeba było zamknąć w pewnych ramach. Nie starczyłoby papieru, by opisać każde wydarzenie i każdą rozmowę z jego życia. Ta oś fabularna – a więc naukowiec niesłusznie prześladowany mimo swoich osiągnieć – jest więc swojego rodzaju opinią. Autorzy wyraźnie sympatyzują ze swoim bohaterem szczególnie w drugiej połowie, a narracja staje po jego stronie, gdy biografia wpada w bardziej polityczne klimaty. I nie mówię wcale, że nie mają racji. Jednak podstawowa wiedza o tym, co działo się wtedy w Stanach tak w ogóle, rozszerza kontekst.

Kolejne wyzwanie stoi przed osobami, które ostatni kontakt z fizyką miały w szkole. Ja akurat do nich należę. Fragmenty opisujące kwestie techniczne czy dokonania Oppenheimera nie są długie, ale podano je w sposób dość formalny. W ogóle jeśli chodzi o język, nie ma tu żadnych zabaw i eksperymentów. Jeśli ktoś liczy na ciekawsze zabiegi literackie, to ich tu nie uświadczy. Trzeba jednak przyznać, że całość czyta się bardzo płynnie. Wszystkie cytaty wprowadzone zostały naprawdę zręcznie.

Zobacz również: Tysiąc uderzeń serca – recenzja książki. Tak pisze się o miłości!

Ciekawym ćwiczeniem filozoficznym były dla mnie autentyczne rozterki naukowców przytaczane przy okazji opisów prac nad bombą atomową, a potem jeszcze potężniejszą bombą wodorową. Książka świetnie oddaje ten nastrój panujący w środowisku naukowym, bo padają wtedy ważne pytania, na które w moim odczuciu nie ma oczywistych odpowiedzi. Do czego można się posunąć w obronie kraju? Czy tak potężna broń może być gwarancją pokoju? I wreszcie: czy naukowiec jest bezpośrednio odpowiedzialny za niszczycielski wynalazek, który i tak musiał powstać? Uważam, że właśnie za to należy ten tytuł wyróżnić: nie pozwala obojętnie zaakceptować wydarzeń, o których opowiada.

Oppenheimer. Triumf i tragedia ojca bomby atomowej to biografia niesamowicie rzetelna i skrupulatnie przygotowana. Nie poleciłabym jej raczej laikom, bo przeczytanie zajmuje jednak sporo czasu, a całość jest mocno drobiazgowa. Przy tej pozycji trzeba więc mierzyć siły na zamiary. Jednak jeśli postać Roberta Oppenheimera fascynuje was, tutaj znajdziecie wszystko, co potrzeba. Paradoksalnie po tej lekturze chciałabym o nim wiedzieć jeszcze więcej!

Oppenheimer

Autor: Kai Bird i Martin J.Sherwin
Tłumaczenie: Janusz Błaszczyk
Wydawca: Replika
Premiera: 18 października 2022
Oprawa: twarda
Ilość stron: 768 (plus dwie 16 stronicowe wklejki)
Cena: 99,90 zł

Powyższa recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Replika. Źródło obrazka głównego: wydawnictwo Replika.

Plusy

  • Imponujący ogrom materiału: zdjęcia, cytaty, listy...
  • Oppenheimer zarysowany dość obiektywnie

Ocena

7 / 10

Minusy

  • Natłok nazwisk i dat
  • Momentami suchy język
Agata Kowalczewska

Wychowana na fantastyce, od niedawna zakochana również w reportażach. Choć książki stoją wysoko na liście jej hobby, są na niej również dobre filmy, seriale i puby z planszówkami.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze