Biedne istoty – przedpremierowa recenzja filmu

Już od pierwszych zwiastunów mówiło się, że najnowszy film Yorgosa Lanthimosa jest wybitny. Reżyser znany z Lobstera czy Faworyty udowodnił, że jest jednym z najbardziej kreatywnych współczesnych twórców. Biedne istoty miały swoją premierę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, skąd wyjechały z główną nagrodą, czyli Złotym Lwem. Co jest tak niezwykłego w tej produkcji, że zachwyca ona wszystkich?

Biedne istoty to hipnotyzująca opowieść o poznawaniu swojego miejsca na ziemi i przede wszystkim wspaniały przykład kobiecego wyzwolenia. Główną bohaterką jest Bella Baxter – dzieło życia ekscentrycznego doktora Godwina Baxtera. Otoczona opieką „Boga” bohaterka stawia pierwsze kroki oraz zaczyna fascynować się światem zewnętrznym. Aby doznać prawdziwego życia, wyrusza z rozpustnym prawnikiem – Duncanem Wedderburnem – w pełną przygód wyprawę po kontynentach. Z początku zafascynowana cielesną przyjemnością Bella, zaczyna słyszeć w sobie głos, który zmotywuje ją do walczenia o równość i wyzwolenie.

Adaptacja powieści Alasdaira Graya na pewno części widzów będzie przypominać tegoroczną Barbie. W obu produkcjach bohaterki podróżują, by poznać prawdziwe życie, zauważają nierówne traktowanie kobiet i mężczyzn oraz po prostu próbują dowiedzieć się, kim naprawdę są. Jednakże Biedne istoty są bardziej szalone i przede wszystkim odważniejsze. Oprócz baśniowej scenografii reżyser nie boi się pokazać nagości na ekranie. Dla fanów twórczości Greka nie będzie to nic nowego, ale innym widzom może to przeszkadzać. Cały film opowiada o tym, jak bohaterka z małego dziecka staje się dorosłą kobietą. Poznawanie seksualności przez Belle jest ważnym aspektem w jej procesie ewolucji. Młoda istota pragnie doznawać wszystkiego, co wcześniej wydawało się zakazane. Wśród ludzi nie zwraca uwagi na maniery, chociaż była ich uczona – żyje tak, jak chce. Zabawnie było oglądać, jak jej relacja z prawnikiem, Duncanem, doprowadza mężczyznę do ruiny.

Cięte i wulgarne dialogi napisane przez Tony’ego McNamara dodają świetności filmowi. Yorgos Lanthimos umiejętnie łączy czarną komedię z kinem surrealistycznym. Ewolucję bohaterki można powiązać z życiem twórcy, który po nakręceniu trzech produkcji w rodzinnej Grecji wyemigrował, aby tworzyć za granicą. Bella jest bohaterką, której brakuje świadomości społecznej. Przetrzymywana w domu dla bezpieczeństwa, nie może dostrzec prawdziwej rzeczywistości. W końcu buntuje się i ucieka, co przypomina wątek Starszej Córki z Kła. Baxter jest również zaprzeczeniem wizji wiktoriańskiej kobiety. Dzika, nieokiełznana, głośno mówi o swoich pragnieniach. To ona na koniec filmu przejmuje rolę mężczyzny i staje się głową rodziny.

W zrozumieniu świata bohaterce pomaga wiele barwnych postaci, które spotyka na swojej drodze. Reżyser nie stara się przedstawić rzeczywistości jako idealnego miejsca. Dzięki swoim podróżom Bella dostrzega, z jakimi problemami boryka się świat. Podczas przystanku w Aleksandrii na własne oczy widzi jak chora, wygłodniała biedota została odizolowana od zdrowego społeczeństwa. Młoda kobieta nie dowierza, że ludzie z góry nie przejmują się ich losem oraz nie próbują pomóc. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wykrada pieniądze Wedderburna.

Zobacz również: Kino polskie – czy ludzie młodzi znają to, co rodzime?

Biedne istoty - przedpremierowa recenzja filmu
Kadr z filmu Biedne istoty

Z całego filmu najbardziej wyróżnia się fenomenalna Emma Stone, która zalicza w Biednych istotach (najprawdopodobniej) rolę życia. Aktorka ani na moment nie wychodzi z roli, od początku do końca wciela się w swoją postać. Nie da się nie sympatyzować z Bellą Baxter, która jest żywiołową młodą kobietą, żyjącą na własnych zasadach. Postać mówi to, co myśli oraz nie boi się wyrażać swojego zdania na każdy temat. Odtwórczyni głównej roli idealnie odnajduje się w scenach komediowych, co oddaje na ekranie. Nie można również oderwać od niej wzroku, kradnie absolutnie każdą scenę. Yorgos Lanthimos nie mógł wybrać nikogo lepszego niż Stone.

Aktorzy drugoplanowi także zasługują na wyróżnienie. Mark Ruffalo jest świetny jako Duncan Wedderburn, kochanek Belii, z którym ucieka, by poznać świat. Jego postać jest tak cwana i żałosna, że nie da się jej nie lubić. Ucharakteryzowany nie do poznania Willem Dafoe na pewno stanie się ulubieńcem widzów. Artysta gra ekscentrycznego doktora będącego stwórcą głównej bohaterki. Rola „Boga” wydaje się napisana właśnie dla Dafoe. Nawet Ramy Youssef jako nieśmiały student Baxtera wypada bardzo dobrze.

Zobacz również: Zabójca – recenzja filmu. Sleepy story

Pisząc o tej wyjątkowej produkcji, warto wspomnieć o stronie technicznej. Scenografia jest zachwycająca, począwszy od detali w domu Baxtera, po dom publiczny w Paryżu. Najefektowniej prezentuje się wygląd statku, którym podróżuje Bella z Duncanem. Kobieta z nudów przechadza się po nim, dzięki czemu możemy dokładnie zobaczyć, jak jest skonstruowany. Świetnie wykonane są także kostiumy, jakie noszą bohaterowie. Kiedy film zmienia się z czarno-białego na kolorowy, możemy zobaczyć ich barwy w pełnej krasie. Kolory sukien czy garniturów są zdominowane przez rozmaite odcienie niebieskiego oraz żółtego. Dobre wrażenie robi również charakteryzacja. Na pierwszy plan rzuca się co prawda postać Willema Dafoe ze zdeformowaną twarzą, ale na uwagę zasługuje też wygląd Swiney. W pewnym momencie możemy dostrzec, że jej ciało pokryte jest prawie w całości tatuażami.

W tym filmie również pojawiają się ujęcia w stylu „rybiego oka”, charakterystyczne dla produkcji Lanthimosa. Warto zaznaczyć, że podczas poznawania Belli zdjęcia są czarno-białe, a kiedy kobieta wyrusza w podróż, obraz staje się kolorowy. Dodatkowo reżyser uwielbia w swoich filmach umieszczać motywy zwierzęce. Twórcy efektów specjalnych stworzyli dziwaczne kreatury będące połączeniami różnych zwierząt, które żyją w ogrodzie Baxtera. Wygląd stworzeń ma w sobie pewien urok.

Zobacz również: Igrzyska Śmierci: Ballada ptaków i węży – przedpremierowa recenzja filmu

Biedne istoty - przedpremierowa recenzja filmu
Kadr z filmu Biedne istoty

Yorgos Lanthimos stworzył prawdziwe arcydzieło, które jest wizualną ucztą dla widza. Myślę, że Biedne istoty to przede wszystkim film o kochaniu siebie takim, jakim się jest. Czuć, że twórcy włożyli w ten projekt całe swoje serce. Historia ewolucji wspaniałej Belli Baxter została stworzona do oglądania na dużym ekranie. Polska premiera odbędzie się 19 stycznia 2024 r., i zachęcam, żeby wybrać się wtedy do kina.

Źródło obrazka głównego: materiały promocyjne

INSTAGRAM
https://www.instagram.com/popkulturowcy.pl/

 

Plusy

  • Świetnie opowiedziana historia
  • Fantastyczna Emma Stone w roli życia
  • Scenografia, kostiumy czy zdjęcia są wyśmienite

Ocena

10 / 10

Minusy

  • Nie wszystkim spodoba się ilość nagości w filmie
Agata Czajkowska

Studentka pierwszego roku kulturoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim. Fascynuje ją slasher, produkcje found footage oraz włoski nurt giallo. W przyszłości planuje nadrobić filmy niemieckiego ekspresjonizmu czy franczyzę Universal Monsters. Od kilku lat interesuje się sezonem nagród. W wolnym czasie chodzi do kina, a także uczy się szwedzkiego.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze