1670 – recenzja serialu. O najsłynniejszym Janie Pawle w historii Polski

Netflix prezentuje satyryczną komedię w iście szlacheckim stylu! Wspaniale promowana, ta nowa polska produkcja szybko zyskuje rozgłos w sieci i podbija serca coraz liczniejszych widzów. Już po pierwszym zwiastunie czułam, że 1670 może okazać się absolutnym hitem i całe szczęście, nie myliłam się!

1670 opowiada losy mieszkańców wsi Adamczycha, na której czele stoi rodzina Adamczewskich. Narratorem opowieści, a także głową rodziny jest Jan Paweł, którego życiową ambicją jest zostanie najsłynniejszym Janem Pawłem w historii Polski. Głównemu bohaterowi na ekranie towarzyszy nader charyzmatyczna rodzinka. Jego żona Zofia to przykładna katoliczka, starszy syn Stanisław przechodzi właśnie okres buntu, młodszy Jakub to doprawdy bardzo zaradny ksiądz, a najmłodsza z rodzeństwa Aniela nieustannie walczy o lepsze warunki życia we wsi. Dodatkowo w serialu poznajemy losy Bogdana, brata Zofii, walecznego patriotę Rzeczypospolitej oraz Macieja – pomocnika kowala, który przybył z Litwy w ramach wymiany chłopskiej Erasmus. Oczywiście, nie należy zapomnieć o wrogim sąsiedzie Andrzeju, który nie dość, że jest właścicielem połowy wsi (większej połowy!!), należącej od zawsze do rodziny Jana Pawła, to dodatkowo zwykle działa na niekorzyść naszego głównego bohatera.

Zobacz również: Reacher – sezon 2 – recenzja odcinków 1-3

We wsi Adamczycha wiele się dzieje. Obserwujemy między innymi organizację marszu równości dla innowierców, przyjazd syna magnata czy próbę egzorcyzmu wiejskiej chłopki. Wszystkie wydarzenia podawane są widzowi w zabawnym, często mocno cynicznym stylu. To właśnie te elementy serialu  sprawiają, że ogląda się go tak dobrze. Pomysłowość twórców zdaje się nie kończyć, a każdy kolejny serwowany żart jest jeszcze lepszy od poprzedniego. Sceny z odbiciem porwanego Bogdana czy głosowania na sejmiku są genialnie napisane, a niektóre teksty na pewno trafia do mojego codziennego słownika. Warto również zaznaczyć, że produkcja ta nie ogranicza się w żadnym stopniu, jeśli chodzi o prezentowane widzowi żarty.

Zobacz również: Special Opps: Lioness – recenzja serialu. Wojna w odcieniach szarości

Z czego najczęściej naśmiewa się 1670? Przede wszystkim z polskich obywateli, ich poglądów i nieracjonalnych zachowań. Twórcy doskonale wyśmiewają typowe polskie przywary, do których zaliczyć można ich stereotypowe myślenie, wielką dumę czy trwałe przeświadczenie, że zawsze, niezależnie od okoliczności, to oni mają rację. Co więcej, produkcja zgrabnie komentuje aktualne problemy, z którymi boryka się współczesne społeczeństwo. Jeśli myślałeś, że temat zmian klimatycznych czy nietolerancji jest nowy, zupełnie się pomyliłeś. Z tymi problemami kłopotali się już nasi rodacy w XVII wieku! Osobiście, tylko jeden wątek poruszany w serialu nie przypadł mi do gustu. Mam na myśli tajemnicę Zofii, którą to bohaterka usilnie ukrywa się przed całą rodziną. Element ten niespecjalnie pasował mi do całości serialu i wydawał się wciśnięty na siłę do fabuły produkcji.

1670
Fot. kadr z serialu

Każdy epizod 1670 ogląda się z ciekawością i coraz większą sympatią do bohaterów. To właśnie ich charyzmatyczne postacie stanowią jeden z największych plusów tej produkcji. Bartłomiej Topa w roli dumnego sarmaty, a zarazem narratora opowieści fantastycznie wypada na ekranie, a od partnerującej mu Katarzyny Herman nie sposób oderwać wzroku. Należy również wyróżnić Michała Sikorskiego, który w roli Jakuba prezentuje się doskonale. Jego postać nad wyraz przedsiębiorczego księdza jest wspaniale napisana, a rzucane przez Sikorskiego sarkastyczne uwagi wiele razy potrafią rozbawić do łez. Wielka szkoda jednak, że w przeciwieństwie do Jakuba, drugi z braci tak rzadko pojawia się w serialu. Michał Balicki, który wciela się w rolę Stanisława, dostał bowiem naprawdę mało czasu ekranowego. W związku z tym postać najstarszego syna Jana Pawła bywa słabo zarysowana, a widz niewiele dowiaduje się o jego charakterze. Oby kolejny sezon to zmienił.

Zobacz również: Percy Jackson i bogowie olimpijscy – przedpremierowa recenzja odcinków 1-2.

1670
Fot. kadr z serialu

Podsumowując, 1670 to świetny komediowy serial obrazujący zalety i wady (głównie wady) polskiego społeczeństwa. Intrygujący bohaterowie, ciekawe wątki, cięty humor, a przede wszystkim dobry pomysł na niecodzienną polską produkcję. Pozostaje więc jedynie czekać na drugi sezon serialu, jednak sądząc po bardzo pozytywnym odbiorze projektu przez widzów, jego kontynuacja to tylko kwestia czasu.

Źródło obrazka głównego: materiały prasowe // Netflix


https://buycoffee.to/popkulturowcy
Postaw nam kawę wpisując link: https://buycoffee.to/popkulturowcy
Lub klikając w grafikę

Plusy

  • Wspaniała niecodzienna polska produkcja
  • Ciekawe wątki i charyzmatyczni bohaterowie
  • Zabawny, momentami cięty i ironiczny humor

Ocena

9.5 / 10

Minusy

  • Za mało postaci Stanisława
  • Wątek tajemnicy Zofii
Katarzyna Florczak

Lubi pisać, czytać, czasem coś namaluje. Zdarza jej się oglądać serial do piątej nad ranem. Fanka starych kryminałów, spaghetti carbonara i zachodów słońca nad morzem.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze