Pomoc domowa – recenzja filmu. Napisanie tego tekstu to „przywilej”

Na początku przyznam, że raczej rzadko sięgam po tego typu tytuły. Nie wiem, czy przez to jestem surowsza, czy łagodniejsza w ocenie, ale jedno wiem na pewno – bez względu na gatunek umiem rozpoznać dobry film, gdy mam go przed sobą. Czy Pomoc domowa jest jednym z nich?

O ile opis fabuły może wydawać się nudny, zapowiedź prezentuje się znacznie ciekawiej. Nie wiadomo, która z bohaterek jest szalona, a przecież miała to być historia o zwykłej dziewczynie, która szuka spokojnej pracy. Miało być z dala od zgiełku i potencjalnych kłopotów. Millie (Sydney Sweeney), bo tak ma na imię nasza protagonistka, zatrudnia się jako tytułowa pomoc domowa w pięknym domu należącym do Winchesterów. Z pozoru idealna rodzina, a za zamkniętymi drzwiami rozgrywa się koszmar – ale nie taki, jak myślicie. Intryga sięga znacznie głębiej.

Zobacz również: Dreams – recenzja filmu. Kino prawdziwego dyskomfortu

Główna bohaterka jest naprawdę zdesperowana. To, co dzieje się w ciągu zaledwie pierwszych 24 godzin w domu, w którym zaczęła pracę, nie tylko powinno zapalić u niej lampki ostrzegawcze, ale wręcz uruchomić syrenę alarmową w jej głowie. Millie jednak ma naprawdę dobry powód, żeby tam zostać. Oglądający jest w stanie zrozumieć jej motywację i docenić podziwu godny upór.

Okazuje się, że absolutnie nic w tym filmie nie jest takie, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Charakteryzacja robi swoje – i robi to dobrze – ale to nie wszystko. Cała obsada została wręcz fenomenalnie dobrana i nie mówię tu tylko o wyglądzie bohaterów. Bo tak, wygląd ma znaczenie. Pan Winchester (Brandon Sklenar) jest wyjątkowo przystojny i przedstawiony jako ideał. Ogrodnik to podejrzany typ spod ciemnej gwiazdy, a główne bohaterki są do siebie dość podobne. Można tego nie zauważyć od razu, ale gdyby Millie pofarbowała włosy na blond, podobieństwo do pani domu (Amanda Seyfried) byłoby uderzające – i to jest naprawdę istotne.

Zobacz również: Dziki – recenzja filmu. Niemy wojownik a głośny świat

Pomoc domowa
fot. kadr z filmu

Do tego wszystkiego dochodzi świetna gra aktorska. To nie tylko dobrze napisany scenariusz i zrobiony z wyczuciem montaż. Pomoc domowa to film, którego fabuła rozkręca się w idealnym tempie. Nie dostajemy wszystkich odpowiedzi od razu, ale tytuł naprawdę trzyma widza w napięciu. Gdy już znamy całą historię, wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsce.

Nawet zachowanie córki Winchesterów, Cecilli, zaczyna mieć sens. Dlaczego o tym wspominam? Bo dzieci w filmach często mnie irytują. Są bezradne, nieporadne i zazwyczaj po prostu głupie albo rozpieszczone. Na pierwszy rzut oka Cecillia wydaje się typowym rozwydrzonym bachorem z bogatego domu – córeczką tatusia, która ma wszystko. Mówiłam już jednak, że nic nie jest takie, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Dlatego tak uderza, gdy odkrywamy, że to naprawdę inteligentna i empatyczna dziewczynka, która wcale nie jest ani głupia, ani rozpieszczona.

Zobacz również: Ciemna strona Mount Everest – recenzja filmu. Inne spojrzenie

Pomoc domowa
fot. kadr z filmu

No i ta cała gadka o przywilejach. Ta kwestia powtarza się tak często, że zaczyna być podejrzana. Za pierwszym razem wydaje się, że to oklepany tekst bogatych ludzi – enigmatyczny dowcip, na który większość z nas jest zbyt biedna, żeby zrozumieć. W końcu jednak przychodzi moment, w którym słowo przywilej nabiera dla widza zupełnie nowego, makabrycznego znaczenia. Nie będę jednak wyjaśniać szczegółów. To po prostu trzeba zobaczyć samemu.

Jest jeszcze jedna ważna kwestia, którą muszę poruszyć. Prawdę mówiąc, przewidziałam mniej więcej połowę filmu, a i tak świetnie się bawiłam, oglądając. Chociaż zwroty akcji nie były specjalnym zaskoczeniem, wiele szczegółów już tak. Domyślałam się, CO się stanie, ale nie JAK. Dlatego ostatecznie ten film był taki dobry. Największym zaskoczeniem było dopiero zakończenie, a dokładnie – ostatnia scena. Fantastyczne domknięcie historii.

Zobacz również: Cicha noc, śmierci noc – Recenzja filmu. Mikołaj kontra naziści

Pomoc domowa
fot. kadr z filmu

Podsumowując: Pomoc domowa to świetny thriller psychologiczny z gwiazdorską obsadą. Nie pozwala się nudzić, zaskakuje i trzyma w napięciu, pomimo wskazówek, które pozwalają widzowi przewidzieć naprawdę dużo. Oglądanie takiego kina to przywilej.


Fot. główna: materiały promocyjne

Plusy

  • Świetnie dobrana obsada
  • Fantastyczna gra aktorska
  • Trzyma w napięciu

Ocena

8 / 10

Minusy

  • Dość przewidywalny
Angelika Mańczuk

Zakochana w fantastyce tak bardzo, że zaczęła tworzyć własną. Uwielbia książki, komiksy, dobrze zrobione animacje i gry komputerowe z wciągająca fabułą, chociaż kompletnie nie umie w nie grać. Uzależniona od kawy i dobrej muzyki. Nadal czeka na list z Hogwartu.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze