Pomocy – przedpremierowa recenzja filmu. Panie, horror to w innej sali grają!

Już dawno nie zostałam tak zrobiona w balona. Opis najnowszego filmu Sama Raimiego obiecywał mi film spod znaku: „jak przetrwać na bezludnej wyspie”. Byłam przygotowana na produkcję w stylu Lost czy przygód Robinsona Crusoe, a otrzymałam czarną komedię, która gna jak rozpędzony rollercoaster!

To nie koniec niespodzianek. Po obejrzeniu filmu Pomocy, koniecznie chciałam zobaczyć trailer, żeby przekonać się, co obiecują nam dystrybutorzy. Po raz kolejny zostałam wystrychnięta na dudka! Zwiastun, wraz z demoniczną muzyką, tworzy klimat mrocznego horroru. Dodatkowo podkreślany jest fakt, że za produkcję odpowiedzialny jest twórca takich klasyków jak Martwe zło z 1981 roku czy Wrota do piekieł z 2009. Cóż, nie zapominajmy, że poza tymi dreszczowcami, Sam Raimi ma na swoim koncie chociażby trylogię Spider-Mana z Tobyem Maguire’m czy Doktora Strange’a w multiwersum obłędu.

Zobacz również: Hamnet – przedpremierowa recenzja filmu. Żałoba niejedno ma imię

Zacznijmy od początku. Pomocy to opowieść o Lindzie (Rachel McAdams), która po katastrofie lotniczej, trafia na bezludną wyspę wraz ze swoim szefem Bradleyem (Dylan O’Brien). Warto od razu zaznaczyć, że mężczyzna nie był zbyt dobrym przełożonym. Gardził swoją pracownicą, a na domiar wszystkiego planował ją zwolnić. Była również jego głównym tematem do żartów. Z kolei kobieta do swoich głównych hobby mogła zaliczyć survival, więc pobyt na wyspie okazuje się dla niej wygraną na loterii. Jak łatwo się domyślić, role dość szybko się odwracają. Teraz to Linda z działu strategii i planowania rządzi.

Jeżeli, tak jak ja, spodziewaliście się tutaj filmu survivalowego to od razu mogę was zapewnić, że go nie otrzymacie. Pomocy jest czarną komedią, bez hamulców, która gna jak szalona. Bohaterowie wymieniają zabawne uszczypliwości i stają się od siebie w pewnym stopniu uzależnieni. Widoczny kontrast między rozpieszczonym Bradleyem, który nic nie potrafi, a Lindą, która w wyspiarskich warunkach czuje się jak ryba w wodzie, sprawiają, że mężczyzna bardzo szybko dostrzega, że jego przetrwanie zależy tylko i wyłącznie od jego pracownicy. Umiejętności kobiety są również ultra przerysowane, wręcz absurdalne, co potęguje groteskowość historii.

Zobacz również: 28 lat później. Część 2: Świątynia kości – recenzja filmu

Kadr z filmu Pomocy
Kadr z filmu Pomocy

W produkcji pojawia się dużo niespodzianek i plot twistów, których nie chcę zdradzać. Na pewno są one bardzo przewidywalne i finał raczej nikogo nie zaskoczy. Mimo to Sam Raimi sprawił, że film ogląda się z zainteresowaniem. Najbardziej właśnie intrygowały małe i niezpozorne sceny. Podczas seansu wiele razy zadałam sobie pytanie co ja tak właściwie oglądam i dlaczego. Scena polowania na dzika swoim absurdem osiąga apogeum, a wymioty i przeróżne, niebyt apetyczne, wydzieliny atakują widzów zdecydowanie za często. Jednak podejście do Pomocy z dystansem sprawi, że film stanie się po prostu dobrą rozrywką. Zdecydowanie mało ambitną, ale dającą możliwość zaśmiania się w głos.

Nie jestem przekonana czy Pomocy na długo zostanie w mojej pamięci. Przyznaję, że bawiłam się całkiem nieźle, zwłaszcza w tych najbardziej absurdalnych momentach. Po obejrzeniu zwiastuna zamarzyło mi się zobaczyć produkcję, która byłaby właśnie krwistym (chociaż i posoki tu nie brakowało) i przerażający horrorem. Dostałam za to czarną komedię, która często jeździła po bandzie, doprowadzając mnie momentami do istnej martwicy mózgu. Takie filmy są również niesamowicie potrzebne, bo każdy zasługuje czasami na odrobinę odmóżdżenia.

Zobacz również: Wielki Marty – przedpremierowa recenzja filmu. Mania wielkości

Kadr z filmu Pomocy
Kadr z filmu Pomocy

Ciekawym wyborem są aktorzy zaangażowani w produkcję. Nie spodziewałam się, że zobaczę Rachel McAdams w tego typu filmie. Jednak od razu podkreślam, że naprawdę świetnie się w nim odnalazła. Linda w jej wykonaniu jest zupełnie inną postacią w biurze, zaś na bezludnej wyspie przechodzi niesamowitą przemianę w pewną siebie i bezwzględną kobietę. Dylan O’Brien zaś całkowicie rozwalał mnie swoją mimiką twarzy oraz dziwnymi dźwiękami, które z siebie wydawał. Nie wyobrażam sobie innego Bradleya!

Osobiście widziałam Pomocy na specjalnym pokazie w Cinema City w sali 4DX. Przyznaję, że rzadko korzystam z tego typu „ulepszaczy” kinowych doznań, ale w przypadku tej produkcji ruchome fotele, dziwne zapachy i chlapanie wodą sprawdziły się rewelacyjnie! Jeżeli macie możliwość to koniecznie wybierzcie się na ten film w 4DX! Powodzenia w przetrwaniu seansu!

Fot. główna: kadr z filmu Pomocy

Plusy

  • Absurdalna czarna komedia dla odmóżdżenia
  • Świetnie dobrani aktorzy

Ocena

6.5 / 10

Minusy

  • Na horror to do innej sali
  • Momentami się zastanawiałam co ja właściwie oglądam i dlaczego
Katarzyna Jarczak

Tiara przydzieliła ją do Slytherinu. Kocha kino skandynawskie, a w szczególności duńskie. Do tego stopnia, że postanowiła się nauczyć tego języka. Jej celem jest przeczytanie manifestu Dogme 95 w oryginale. Dzień bez obejrzenia filmu lub odcinka serialu uważa za stracony. Uwielbia festiwale filmowe. Uprawia pole dance, a od niedawna gra na perkusji. W wolnych chwilach czyta książki.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze