4 lutego 2026 roku w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie odbyła się oficjalna próba medialna Wysokich Cieni. Jest to dyplomowy spektakl studentów trzeciego roku Studium Aktorskiego im. Aleksandra Sewruka, które sąsiaduje z teatrem.
Fabuła spektaklu, którą napisał reżyser, Igor Gorzkowski, inspirowana jest powieścią Piknik pod Wiszącą Skałą autorstwa Joan Lindsay. Wysokie Cienie opowiadają o grupie uczennic elitarnej szkoły. Znikają one podczas górskiej wycieczki. Zdarzenie pozostaje niewyjaśnione. Zmienia ono porządek świata i prowadzi do podważania jego dotychczasowych reguł. Sztuka opowiada o dojrzewaniu. O zetknięciu z tym, co wymyka się racjonalnemu porządkowi. O konieczności znalezienia własnej drogi w świecie bez prostych reguł.
Zobacz również: Premiera „Węzła Czasu” Remigiusza Mroza – relacja z wydarzenia. Prawdziwe literackie show!
Premiera spektaklu planowana jest na piątek 6 lutego. Na próbie medialnej ja, jak i grono innych dziennikarzy, mieliśmy przyjemność zobaczyć, jak aktorzy odgrywają dwie przedpremierowe sceny widowiska, po czym mogliśmy przeprowadzić wywiad z twórcami Wysokich Cieni. Było to krótkie, lecz owocne spotkanie. Mi oraz drugiej osobie z naszej redakcji, która towarzyszyła mi na próbie medialnej, udało się przeprowadzić wywiad z aktorką Ewą Świerczyną i reżyserem sztuki, Igorem Gorzkowskim.

Nie wiem, czy pani wie, może panią zainteresuje, że tam nawet nie ma prawdziwej drogi, tylko coś w rodzaju rzadko uczęszczanego szlaku. Jedzie pani, czy będzie pani tak stała?
– fragment sceny 1.
Zobacz również: Beetlejuice – recenzja spektaklu. Wchodzi on, cały na trupio
Studenci dyplomowi odegrali scenę jakby znali ją od urodzenia. Byłam zaskoczona poziomem, jaki osiągnęli przez swoją wieloletnią naukę w Studium Aktorskim. Scena była krótka, lecz dobrze oddała w tym ducha sztuki. Przedstawiała drogę do odludnego miejsca zwanego Cichą Skałą. Moją uwagę zwróciła postać, którą zagrała Aleksandra Najda. Wciela się ona aż w 6 ról przez całe trwanie Wysokich Cieni. Widać było, że wszystkie mocno na nią wplynely. Podczas scen nie była ona Olą, która gra kogoś innego, lecz zamieniała się w każdą postac w pełni. Można powiedzieć, że nawet przyćmiła ona inne osoby na scenie.
Po zakończeniu sceny reżyser ponownie zapytał, czy jesteśmy gotowi obejrzeć kolejną. Widownia oczywiście zareagowała pozytywnie. Aktorzy uciekli na chwilę, by się przebrać, po czym wrócili z tą samą energią.

Proszę pana! Zdaje się, że coś sobie przypomniałam.
Co takiego?
Chmurkę. Taką różową chmurkę.
– fragment sceny 2.
Zobacz również: Relacja ze spotkania autorskiego z Małgorzatą Oliwią Sobczak
Spektakl zapowiada się ciekawie. Nie zobaczyliśmy oczywiście większości fabuły, lecz te dwie sceny zapowiedziały nam bardzo dobre zwieńczenie pracy studentów. Największą uwagę zwróciłam na kostiumy. Są one dopracowane oraz dobrze oddają epokę, podczas której dzieje się fabuła Wysokich Cieni.
Jedna z aktorek, Ewa Świerczyna, również wyraziła swoje zadowolenie spektaklem w wywiadzie przeprowadzonym przez Szymona Piaścika.
…jest to nasza druga przygoda, ale absolutnie zupełnie inna niż ta poprzednia. Tam to była seria monologów, a tu jak widać sceny są dość mocno dialogowe […] plus kostiumy, w których raczej się już nie gra, raczej rzadko się wraca do takiej klasyki w teatrze, ale bardzo cenne doświadczenie, żeby się z tym zderzyć w szkole, a nie później w pracy.
– Ewa Świerczyna.

Ciekawa jest również wolność, jaką aktorzy mają co do odgrywania swoich ról. Tutaj zarówno Gorzkowski, jak i Ewa Świerczyna, opowiadają o tym, że zależnie od ich stanu emocjonalnego czy fizycznego postać zawsze będzie lekko inna. Jest to coś nieuchwytnego w filmie i dobrze przedstawia esencję tego, czym jest magia teatru. Każdy spektakl będzie lekko inny od poprzedniego. Aktorzy, jak i widzowie, nie czują powtarzalności czy nudy.
…bo ja codziennie jestem w innej kondycji psychofizycznej, w związku z czym ten spektakl nigdy nie jest taki sam. […] to, o czym ja się orientuję zwykle dopiero 5 minut przed wejściem na scenę, że aha, czyli dzisiaj jestem trochę bardziej zła niż byłam wczoraj, albo dzisiaj jest mi bardziej smutno, więc to wszystko już jest w innym nurcie i trochę inaczej przebiega. […] Rzuca inne światło na tę historię i na moją postać, więc mnie nie nudzi, bo też nie traktuję tego jako, o Jezu, muszę iść do pracy…
– Ewa Świerczyna.
Reżyser spektaklu odpowiadając na podobne pytanie zadane przeze mnie, potwierdził słowa aktorki.
Zakładamy pewne okoliczności, natomiast opowiadamy historię, kreujemy świat, więc jest bardzo dookreślony, natomiast taka psychofizyczna kondycja aktora każdego dnia jest inna, więc to jest kwestia tylko tego, żeby to się mieściło w ramach tego świata, o którym opowiadamy.
– Igor Gorzkowski.

Zobacz również: Przebłyski – recenzja sztuki. Pożegnanie z przeszłością
Wysokie Cienie będziemy mogli zobaczyć przez cały luty w różnych datach. Studenci ostatniego roku ciężko pracowali, i widać to w produkcji, jaką miałam okazję częściowo zobaczyć. Próbę medialną można więc zwieńczyć uroczystym zaproszeniem was, czytelników, do Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie na spektakl Wysokie Cienie.
Powyższy tekst powstał w ramach współpracy z Teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie.
fot. główna: grafika własna

