Wielki Marty
Wielki Marty to film, który skłania do refleksji. Pyta, czym tak naprawdę jest wielkość człowieka, jakie znaczenie ma sława i w którym momencie narcyzm staje się destrukcyjny. Poza swoim tragizmem zwraca też uwagę na piękno niedoskonałej rzeczywistości – tej, którą w świecie nieustannej presji na sukces zbyt łatwo pomijamy. Czasem okazuje się ona cenniejsza niż to, czego – jak nam się wydaje – tak bardzo pragniemy.
Głos Hind Rajab
Film niesamowicie mną wstrząsnął, ale z drugiej strony ucieszyło mnie nominowanie go do Oscara. Głos Hind Rajab powinien dotrzeć do jak największej grupy odbiorców i otworzyć niektórym oczy na to, co się aktualnie dzieje na świecie. Dziewczynka stała się międzynarodowym symbolem, a jej głos tak szybko nie zamilknie. Nie możemy pozwolić, żeby jej śmierć poszła na marne.
Luty
Piep*zyć Mickiewicza 3
Piep*zyć Mickiewicza 3 wyładowany jest przecudowną energią. W przeciwieństwie do jego poprzedników obejrzałem go bez zakrywania oczu z powodu żenujących popisów, co dla mnie stanowczo działa na plus. Bohaterów ogląda się naprawdę miło, a ich studniówka po prostu cieszy. I nie sądziłem, że powiem to o serii Piep*zyć Mickiewicza, ale jej trzecia odsłona to naprawdę dobry i wartościowy film.
Wielka mała koza
Oglądając Wielką małą kozę nie mogłam wyrzucić z głowy porównań do Kosmicznego meczu. Kultowy film z Michaelem Jordanem przez długi czas był flagową produkcją związaną z koszykówką. Lubię do niego wracać i nawet po latach sprawia mi wiele radości, ale Wielka mała koza zdecydowanie go zdetronizowała. I naprawdę nie jestem w stanie wskazać chociaż jednego małego minusa tej produkcji. Jest idealna taka jaka jest. Na pewno jeszcze kilka razy skoczę na seans, zanim na dobre zniknie z kin. A potem wyczuwam rewatche, jak już wpadnie na którąś z platform streamingowych.
Pillion
Pillion ma do zaoferowania wiele trudnych w przedstawieniu tematów — samotność, skrywana kruchość czy odkrywanie swojej tożsamości. Harry Lighton genialnie radzi sobie z intymnością i tworzy rozbudowanych bohaterów, których losy są naprawdę przejmujące. Duet aktorski Melling-Skarsgård zapada w pamięć, jest prawdziwie dynamiczny i wiarygodny. Choć produkcja powiela kilka szkodliwych stereotypów, dobrze balansuje wśród naturalizmu, czarnej komedii i warstwy emocjonalnej.

