Pan Lasu – recenzja książki-gry. Jak nie umrzeć w 10 minut?

Co jakiś czas na rynku pojawiają się interaktywne gry książkowe. Ostatnio po ten specyficzny gatunek sięgnął sam Łukasz Orbitowski. Pan Lasu jego autorstwa to paragrafowa powieść w stylistyce horroru, w którym, aby wygrać trzeba przestrzegać wyłącznie jednej zasady: główny bohater, Krystian, musi przeżyć.

Pan Lasu to opowieść o ojcu (Bogdan) i synu (Krystian), którzy wyjeżdżają do pracy na budowę. Remontem objęty jest stary dwór myśliwski ukryty w głębi Puszczy Augustowskiej. Na domiar wszystkiego Krystian jest po odwyku i ma za sobą dość burzliwą przeszłość z narkotykami i alkoholem. Mężczyźni na swojej drodze spotykają specyficzną sprzedawczynię Alinę, nadzorującą Karinę, która znika w tajemniczych okolicznościach, a w pracy pomagają im Zbyszek i Ilja. Spokojna okolica szybko zmienia się w miejsce rodem z koszmarów. Budzą się pradawni bogowie, a Krystian i Bogdan znajdują się w ogromnym niebezpieczeństwie.

Zobacz również: Dziecko Rosemary – recenzja książki. Sekta z sąsiedztwa

Byłam przygotowana na długą rozgrywkę, więc wygodnie otuliłam się kocykiem, zrobiłam sobie herbatę w ogromnym kubku i… przegrałam już po 10 minutach. Wydawało mi się, że podejmowałam trafne decyzje, ale ich wynikiem było opętanie Krystiana przez pradawne bóstwa i samobójstwo. Nie zraziłam się jednak, cofnęłam nieco w fabule i spróbowałam jeszcze raz. Moja droga do zwycięstwa, czyli zakończenia, w którym główny bohater pozostaje przy życiu, była dość długa i wyboista. Po drodze, kilka razy zdarzyło mi się znowu wybrać złe rozwiązania, co kończyło się różnymi pomysłowymi i krwawymi rodzajami śmierci. Niemniej, po wielu próbach, udało mi się. Chociaż ciężko mówić tu o pełnym happy endzie, bo to Bogdan się finalnie poświęcił, aby uratować syna.

Pan Lasu zdecydowanie należy do tych gier książkowych, do których można wracać. Sama podejmowałam wyzwanie kilka razy i z każdą próbą spotykałam nowe sekrety dworu myśliwskiego. Można przejść przez całość nie poznając właściwie żadnych tajemnic, a w kolejnych rozgrywkach zagłębiać się w temacie. Przykładowo, ja nie miałam okazji w trakcie moich rozgrywek poznać historii pradawnego kultu, a ten wątek również się w książce pojawia. Na pewno więc sięgnę po Pana Lasu ponownie, żeby poznać wszystkie sekrety i zyskać pełen obraz fabularny.

Zobacz również: Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza – recenzja książki. Ale o co chodzi?

Dość sporym minusem książki bywają drobne, ale znaczące niedopatrzenia fabularne. Przykładowo podczas pierwszej próby nie miałam w ogóle styczności z kultem, a w jednym z ostatnich paragrafów został on wspomniany. Nie miało to dla mnie sensu i przyznam, że poczułam się nieco zbita z tropu tą wzmianką. Ponadto w jednym momencie dochodzi do kłopotliwej sytuacji. Należy wybrać broń, co przenosi nas do kolejnego paragrafu, a następnie kolejne decyzje przenoszą nas jeszcze dalej. Wreszcie natrafiamy do fragmentu, w którym musimy wybrać czym Krystian ma zaatakować upiory, ale brakuje tu broni, którą wybraliśmy kilka paragrafów wcześniej, co zaburza immersję i dość mocno irytuje.

Łukasz Orbitowski zadbał o to, żeby Pan Lasu miał mroczny klimat. Prastare bóstwa, opuszczony dwór myśliwski oraz duchy i upiory tworzą świetną atmosferę, sprawiając, że ciężko jest się oderwać od książki. Paragrafy zostały rozsiane po całości dzięki czemu z zapałem skaczemy ze strony na stronę, z pełnym zaangażowaniem i ciekawością czy, aby na pewno podjęliśmy dobre decyzje. Ja przy lekturze bawiłam się świetnie, a i tak wiem, że jeszcze nie odkryłam wszystkich sekretów Pana Lasu i z ogromną przyjemnością je odkryję. Wciąż nie wiem jak potoczyły się losy Ilji i Kariny…

Dużym minusem książkowych gier bywa ich poziom trudności, który nie należy do zbyt wysokich. Zazwyczaj też są to jednorazowe i raczej się do nich nie wraca. Pan Lasu jest jednak ciekawie skonstruowany i zachęca do ponownej rozgrywki. Samych zakończeń jest kilkanaście, a przez grę da się przejść nie poznając niektórych bohaterów czy nie zahaczając o pewne wątki. Pan Lasu to obowiązkowa pozycja na wieczór dla fanów horroru i słowiańskich klimatów.


Okładka gry książkowej Pan Lasu
Okładka gry książkowej Pan Lasu

Autor: Łukasz Orbitowski
Wydawca: Muduko
Premiera: 21 kwietnia 2026 r.
Oprawa: miękka
Stron: 320
Cena katalogowa: 59,90 zł


Fot. główna: materiały prasowe – kolaż (Muduko)

Plusy

  • Horrorowy klimat
  • Ciekawa i angażująca historia
  • Do wielokrotnego grania

Ocena

8 / 10

Minusy

  • Niedopatrzenia fabularne
Katarzyna Jarczak

Tiara przydzieliła ją do Slytherinu. Kocha kino skandynawskie, a w szczególności duńskie. Do tego stopnia, że postanowiła się nauczyć tego języka. Jej celem jest przeczytanie manifestu Dogme 95 w oryginale. Dzień bez obejrzenia filmu lub odcinka serialu uważa za stracony. Uwielbia festiwale filmowe. Uprawia pole dance, a od niedawna gra na perkusji. W wolnych chwilach czyta książki.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze