Diuna: Ród Corrinów Tom 3 – recenzja komiksu. Coś się kończy, coś zaczyna

Seria komiksowa Diuna: Ród Corrinów jest prequelem, a więc jej akcja rozgrywa się przed wydarzeniami znanymi z klasycznej sagi Franka Herberta. Przedstawia wydarzenia, które stały się zapalnikiem dla wielkiej kosmicznej epopei. Tom trzeci jest finałem tej historii i ma domknąć najważniejsze wątki. Czy to się udało? Przekonajmy się.

Spisek Szaddama, mający na celu sabotaż produkcji melanżu i zastąpienie przyprawy sztucznym amalem, wkracza w decydującą fazę, a wysokie rody zostają wciągnięte w wir intryg i śmiertelnego niebezpieczeństwa. Atrydzi i Verniusowie jednoczą siły, by obalić Tleilaxan na Ix i przywrócić Rhombura na tron, podczas gdy Leto i Jessica oczekują narodzin dziecka na Kaitainie. Jednak Bene Gesserit i mentat Piter de Vries mają wobec ich potomka własne, mroczne plany. Na dodatek, gdy Kaladan pozostaje bez obrony, Harkonnenowie przypuszczają atak na siedzibę Atrydów! Akcja przyspiesza, intrygi gęstnieją, los Arrakis wisi na włosku, a świat Diuny już nigdy nie będzie taki sam!

–  opis wydawcy.

Zobacz również: Batman: Biały Rycerz – Recenzja komiksu. Wszystko na opak

Jak łatwo się domyślić, Diuna: Ród Corrinów Tom 3. kontynuuje wątki rozpoczęte w poprzednich częściach. Szaddam coraz mocniej odczuwa, że jego pozycja staje się niepewna. Plan stworzenia Amalu, czyli sztucznej Przyprawy mającej uniezależnić gospodarkę od Arrakis, spalił na panewce. Substytut nie działa tak, jak powinien i wywołuje chaos. Imperator coraz wyraźniej czuje na karku oddech rodów łasych na władzę. Próbuje umniejszyć swoją rolę w całym przedsięwzięciu i szuka winnych wokół siebie, przez co pętla na jego szyi zaciska się coraz mocniej.

Lady Jessica lada moment ma urodzić dziecko. Zakon Bene Gesserit wiąże z jego narodzinami własne plany. Siostry od pokoleń próbują kontrolować przyszłość za pomocą selektywnej hodowli, oczekując pojawienia się wybrańca. Jessica podejmuje jednak decyzję, która może pokrzyżować te ambitne zamierzenia.

Tym dzieckiem okazuje się Paul Atryda, czyli główny bohater właściwego cyklu Diuny. Choć w Diuna: Ród Corrinów jest jeszcze niemowlęciem, już przedstawiany jest jako możliwy zwiastun wielkich zmian. Piter de Vries próbuje przejąć dziecko, a jego działania prowadzą do wydarzeń, które przyczynią się do katastrofy w Imperium. A to w tym momencie i tak ledwo trzyma się w całości.

Zobacz również: Amazing Spider-Man. Martwy język. Część 1. – recenzja komiksu

Diuna: Ród Corrinów
Fot. Kadr z komiksu

Komiks dobrze pokazuje, jak nadmierna ambicja i potrzeba utrzymania władzy prowadzą do paranoi, życia w ciągłym strachu, a ostatecznie do konfliktu, który wpłynie na los całego kosmosu. Zakończenie pozostawia świat przedstawiony podzielony politycznie, pogrążony w chaosie i stojący w obliczu wojny. Na szczęście pojawia się też promyk nadziei w postaci Paula, który, jak wiemy, kiedyś odmieni wszechświat.

Muszę jednak zwrócić uwagę na rysunki. Nie są brzydkie, ale ich styl średnio pasuje mi do uniwersum Diuny. Kolory są jasne i mocno nasycone, przez co bardziej przypominają baśniowe fantasy niż surowe science fiction. Wygląd postaci również wypada nierówno. Na niektórych kadrach wszystko prezentuje się bardzo dobrze, ale zdarzają się też panele, na których twarze bohaterów są rozmyte i pozbawione szczegółów.

Ze względu na dużą liczbę wątków często zmieniamy miejsce akcji. Na szczęście wszystkie lokacje są odpowiednio podpisane, więc czytelnik nie powinien się pogubić.

Zobacz również: DC Absolute Noir – recenzja komiksu. Mroczniejsi i bardziej ludzcy

Diuna: Ród Corrinów
Fot. Kadr z komiksu

Podsumowując, Diuna: Ród Corrinów Tom 3 to ciekawe uzupełnienie głównej historii. Scenariusz jest spójny, choć częste zmiany miejsca akcji potrafią chwilami dezorientować. Mam jednak wrażenie, że tę serię w pełni docenią przede wszystkim fani twórczości Franka Herberta. Jako samodzielne dzieło komiks wydaje się nieco niekompletny. Jeśli jednak znacie klasyczną sagę, będzie to bardzo wartościowy dodatek do uniwersum.


Diuna: Ród Corrinów

Scenariusz: Kevin J. Anderson, Brian Herbert
Rysunki: Simone Ragazzoni
Tłumaczenie: Paweł Bulski
Wydawca: Non Stop Comics
Premiera: 27 maja 2026
Oprawa: twarda
Stron: 112
Cena katalogowa: 74,90 zł


Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Non Stop Comics. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Non Stop Comics)

Plusy

  • Dobre uzupełnienie wydarzeń z klasycznej Diuny
  • Dobrze przedstawiona walka o władzę

Ocena

6 / 10

Minusy

  • Niepasujący styl rysunków
  • Tylko dla konkretnej grupy odbiorców
  • Częste zmiany miejsca akcji
Kacper Kołacz

Czytam dużo, nawet sam coś piszę, ale mniej. Gram tyle, na ile ręka pozwoli. Znajomość ze mną grozi wysłuchiwaniem długich monologów o fantasy, komiksach i japońskich serialach o super bohaterach. Mam też parę zalet.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze