Córki łowcy niedźwiedzi – recenzja książki. Opowieść o zaniedbaniu

Córki łowcy niedźwiedzi to jedna z najtrudniejszych i najwrażliwszych książek, jakie trzymałam w ręku.

Siedem sióstr mieszka wraz z rodzicami w dzikim lesie, żyjąc z tego, co upoluje ojciec. Z dala od społeczeństwa, niewidoczne dla państwowych rejestrów, bez kont bankowych, podatków, szkoły i czegokolwiek cywilizowanego. Już teraz siostry są trochę dzikie, a kiedy umiera ukochany ojciec, a krótko po nim znienawidzona matka, młode kobiety zostają same i wyruszają jeszcze głębiej w dzikie tereny Finlandii.

Zobacz również: Świat Przeistoczonych. Bez prawa do błędu – recenzja książki

Książka Córki łowcy niedźwiedzi budzi bardzo dużo różnych emocji, które ewoluują podczas czytania. Najpierw życie z dala od społeczeństwa, przepisów i konwenansów wydaje się wręcz kuszące. Siostry są nieokrzesane, brudne, chodzą nago i piją na umór – ale jest w tym jakaś pierwotna wolność i nieskrępowanie zasadami. Później jednak poznajemy surowość świata, w jakim żyją: zimno, głód, brud i biedę. Czujemy, że rodzice pozbawili córki nie luksusów, ale zaspokojenia podstawowych potrzeb. Im dalej w powieść, tym siostry nabierają własnych, indywidualnych cech: marzą o edukacji, sztuce, wygodzie, władzy. Czytelnik patrzy na każdą z nich inaczej, nie traktując ich jako jednej masy.

córki łowcy niedźwiedzi
Fot. Wydawnictwo Czarne

Trzeba przyznać, że siostry są ciekawie napisane, mimo że w gruncie rzeczy reprezentują jedną cechę lub potrzebę. Mamy siostrę-przywódczynię; siostrę-artystkę, siostrę religijną i tą, która pragnie nauki. Każda z nich reprezentuje bądź co bądź, jakiś główny element cywilizacji, której zostały pozbawione.

Zobacz również: Niesamowita Słowiańszczyzna – recenzja książki. Między wschodem a zachodem

Nie jest to lektura łatwa. Mocno uderzają krzywdzące więzi rodzinne, brak edukacji, wulgarność i wykorzystanie młodych kobiet. Mimo ciekawości, nieraz musiałam odkładać książkę na bok, żeby trochę ochłonąć. Przejawy, jak bardzo można zaniedbać i skrzywdzić własne dzieci, stały się dla mnie dużym ciężarem.

Córki łowcy niedźwiedzi to jednak ciekawa lektura, mimo surowej, zimnej atmosfery. To zupełnie inne ujrzenie przemocy i wycofania ze społeczeństwa, które budzi dużo pytań i refleksji w czasach, kiedy cywilizacja staje się uciążliwym środowiskiem. Czy poleciłabym ją każdemu? Trudno powiedzieć. Sięgając po lekturę, zastanówcie się najpierw, czym jest dla Was nieokrzesane i dzikość, które obiecuje książka.

Powyższy tekst powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Czarne. Dziękujemy!

Fot. główna: kolaż z użyciem oficjalnej okładki/Wydawnictwo Czarne.

Plusy

  • Indywidualne postaci sióstr
  • Surowy klimat
  • Rodzi pytania o rezygnację z życia w społeczeństwie

Ocena

7.5 / 10

Minusy

  • Trudna emocjonalnie
Anna Baluta

Jeśli nie odpisuje, to pewnie ogląda serial. Wykształcona amerykanistka, która przekształciła obsesję na temat Supernatural w pełnoprawną magisterkę. Od lat wiernie słucha tego samego zespołu, ale czyta wszystko, co wpadnie jej w oko. Chciałaby mieszkać w kinie.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze