Strażnicy Snów – wywiad z Danielem Markowiczem założycielem studia Lighcraft Productions

Katarzyna Jarczak: W przypadku polskiej wersji zaś mamy Macieja Musiała w roli głównej. I tutaj chciałam się podpytać, czy są jakieś znaczące różnice między tymi wersjami dubbingowymi? Czy staraliście się raczej, żeby to brzmiało bardzo podobnie? Na przykład dobieraliście aktorów głosowo, żeby to brzmiało analogicznie w obydwóch wersjach? Czy jednak powstały dwie zupełnie inne wersje i warto obejrzeć jedną i drugą, bo każda wniesie coś innego? 

Daniel Markowicz: Troszkę jest tak, że każda wniesie coś innego. Mamy też takie wyjątkowe osoby jak Sarah James, która występuje w obu wersjach. Jak pracowaliśmy z aktorami, to bardzo często rozmawialiśmy sobie o tym, co drugi twórca włożył w film. Na przykład Maciej wymyślił jakieś dodatkowe rzeczy. Potem rozmawiałem o tym z aktorami amerykańskimi i oni też kupili ten pomysł. To jest fajne, że coś współtworzymy. Myślę, że każda z tych wersji jest inna, bo mamy wybitnych artystów, ale jest też oś, która to wszystko połączyła. Tak jak światy snów się przenikają w animacji, tak u nas się przenika świat twórców międzynarodowych z światem twórców z Polski. 

Zobacz również: Vaiana – recenzja filmu. Kopia ze stempla, któremu zabrakło tuszu

Katarzyna Jarczak: Podkreślacie, że Strażnicy Snów to produkcja w 100% human made. Użycie AI to teraz temat dość kontrowersyjny w środowisku artystycznym. Nie kusiło u was nikogo, żeby sięgnąć po sztuczną inteligencję? 

Daniel Markowicz: Trzy lata temu ten temat zaczął jakby gęstnieć. Wszyscy w środowisku filmowym nagle pomyśleli, że pojawiło się jakieś narzędzie, z którego warto skorzystać i przyspieszyć pracę. Jeszcze nie było wiadomo do końca, co o tym myśleć. Mijają lata, a my dalej do końca nie wiemy, co o tym myśleć! Jeśli chodzi o tę kreatywną stronę, to tak naprawdę jest to szerszy temat. Są produkcje, których po prostu nigdy nie będzie szansy zrobić. Na razie nie ma możliwości zrealizowania takiej Diuny w Polsce, prawda? A może mamy takich twórców, którzy mogliby zrobić tła na przykład w AI? Zamiast jechać na pustynię i wydać na to 20 milionów dolarów, których nigdy w Polsce nikt nie dostał na żaden film… To po prostu są rzeczy, które są dużym znakiem zapytania.

Natomiast u nas tak naprawdę użycie AI odpadło z przyczyn nie tylko kreatywnych. U nas się okazało, że w żadnym wymiarze nie jesteśmy w stanie z tego skorzystać, próbując robić to, co chcemy osiągnąć. Wiedzieliśmy, że to nie dla nas. Kierowaliśmy się zasadą: od serca dla serca. To miał być projekt od ludzi dla ludzi. Jest to po prostu nasza świadoma i artystyczna decyzja. Faktem jest, że pewne rzeczy trwają dłużej, że są bardziej złożone, ale mamy kontrolę nad finalnym efektem. I rzeczywiście robimy coś, do czego jesteśmy przekonani, a nie coś, co tylko ładnie wygląda. To jest taka fundamentalna rzecz, którą zauważyliśmy, obserwując rozwój tej technologii, że nikt nie widzi, że w filmie nie chodzi o to, żeby wszystko tylko dużo ładniej wyglądało. Cała walka odbywa się na poziomie ładności ujęć. Zupełnie nie o to chodzi. Film jest opowieścią, która ma poruszyć, wzruszyć, ale nie najładniej, najbardziej kolorowym, landrynkowym zdjęciem, jakie jest możliwe do wygenerowania. 

Zobacz również: Zapomniana wyspa – recenzja filmu. Do obejrzenia i do zapomnienia

Kadr z filmu Strażnicy Snów
Kadr z filmu Strażnicy Snów

Katarzyna Jarczak: Mamy Strażników Snów, którzy właściwie teraz na naszych oczach tworzą nowe międzynarodowe uniwersum. Jakie są teraz trendy w animacji? W jakim kierunku zmierza? Czy w tej produkcji kierowaliście się jakimiś nowinkami, czy raczej poszliście w klasykę? 

Daniel Markowicz: Wydaje mi się, że jeżeli mówimy o takim szeroko pojętym rynku, nazwijmy to frekwencyjnym, to wchodzi coraz więcej ludzkiego elementu. Mamy więcej wkładu człowieka. Jeśli chodzi o same filmy, to one ewoluują raz szybciej, raz wolniej. Przykładem ewolucji, która już kilka lat temu się wydarzyła, ale to miało swoje korzenie w komiksach, był Spider-man Multiverse. Tam się zaczęły pojawiać rzeczy bardziej artystyczne. Widz był przyzwyczajony do komiksu, więc to przejście nie było aż tak gwałtowne. jakby to było w przypadku Minionków. Ta ewolucja jest troszkę wolniejsza i taka rozglądająca się, co też ten młody widz zrozumie. Jest to rodzaj powolnej konwersacji z widzem, a powolnej dlatego, że te projekty po prostu dość długo się tworzy. Reakcja na to, że widzowie są otwarci na jedną czy inną rzecz, trwa, niestety, ileś lat.

W serialach idzie to trochę szybciej. Jak tworzymy teraz dwa sezony serialu Strażnicy Snów, to są robione już w takiej super aktualnej technologii. Oprócz tego, że działamy w 3D, potem będzie nakładane 2D, ale jeszcze dodatkowo teraz się wprowadza dodatkową warstwę. To jest jedna z pierwszych produkcji tego typu na świecie. Na gotowych warstwach, na gotowym obrazie, artyści to wszystko jeszcze, jak gdyby, podmalowują, nadając ostatni szlif. I to rzeczywiście wygląda fantastycznie. Jesteśmy bardzo zadowoleni i mamy fantastyczny team pod przywództwem Piotra Bielickiego. Przyznam szczerze, tak między nami, że byłem w szoku, jak udało się zrobić tę dodatkową warstwę. Jest to moim zdaniem bardzo fajna propozycja, też trochę bardziej magiczna, a zarazem troszkę mniej hollywoodzka. Niezwykle się cieszę, że takie niezależne kino pokazuje, że widz trochę więcej się na te nowinki otworzył. 

Zobacz również: Baranek Shaun i Kudłata Bestia – recenzja filmu. Halloween na farmie Mossy Bottom

Daniel Markowicz
Daniel Markowicz

Katarzyna Jarczak: Przyznaję, że w tym momencie, jak bardzo czekałam na ten film, to teraz już w ogóle tak podkręciłeś wszystko, że już nie mogę się doczekać premiery!

Daniel Markowicz: My też czekamy, czekamy na tę premierę! Jesteśmy podekscytowani!

Katarzyna Jarczak: Czy Lightcraft ma jeszcze jakieś plany, poza Strażnikami Snów, o których możesz powiedzieć? Czy na razie nic nie możesz zdradzić? 

Daniel Markowicz: O paru mogę powiedzieć. Jest w planach projekt życia Piotra Bielickiego – pełnometrażowy film animowany. Jest pomysł na drugą pełnometrażową część Strażników Snów oraz na dwa kolejne sezony serialu. Co do takich bardziej fabularnych rzeczy, to teraz kończymy z Netfliksem film w reżyserii Jana Matuszyńskiego Święty. Zbliżamy się też do zdjęć do Głowy Kasandry. To postapokaliptyczne science fiction, w roli głównej występuje Dawid Ogrodnik. To przedsięwzięcie, w którym troszkę odważnie podchodzimy do polskiego widza. Chcemy go przekonać, że można w Polsce zrobić coś, czego od lat nie robiono. Albo to niekoniecznie się udawało, czyli film z elementami fantastyki. Z super obsadą i świetnym scenariuszem.

Naszym kolejnym niecodziennym przedsięwzięciem, bo chyba jesteśmy od tego specjalistami, jest antologia filmów młodych twórców, którą bardzo byśmy chcieli zrobić. To miało być około sześciu filmów, z niskim budżetem, gdzie pomysł opierałby się na czymś w stylu Obsesji czy Backrooms. Można by było to zrealizować relatywnie niedrogo i skupić się na stronie emocjonalno-scenariuszowej. Pracujemy nad tym już od blisko roku i mamy nadzieję, że będziemy mogli zrobić jako Lightcraft taki wspaniały projekt. Tam młodzi, utalentowani twórcy będą mogli pokazać światu i nam, że nie musimy oglądać tylko tego, do czego się przyzwyczailiśmy. Bardzo w ten projekt wierzę i myślę, że da wszystkim dużo satysfakcji, radości i też artystycznych rozwiązań, ponieważ są to bardzo różne projekty.

Zobacz również: Toy Story 5 – recenzja filmu. Starzy znajomi, nowe wyzwania

Katarzyna Jarczak: Czyli nie zwalniacie tempa, tylko czekać na kolejne premiery! To była niesamowita przyjemność porozmawiać o Strażnikach Snów. Ja, jak już mówiłam kilkakrotnie, czekam niesamowicie na ten film, trzymam mocno kciuki i powodzenia! 

Daniel Markowicz: Ja również bardzo dziękuję. Cieszę się, że mieliśmy okazję porozmawiać.

Fot. główna: kadr z filmu Strażnicy Snów

Strony: 1 2

Katarzyna Jarczak

Tiara przydzieliła ją do Slytherinu. Kocha kino skandynawskie, a w szczególności duńskie. Do tego stopnia, że postanowiła się nauczyć tego języka. Jej celem jest przeczytanie manifestu Dogme 95 w oryginale. Dzień bez obejrzenia filmu lub odcinka serialu uważa za stracony. Uwielbia festiwale filmowe. Uprawia pole dance, a od niedawna gra na perkusji. W wolnych chwilach czyta książki.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze