It Takes Two – recenzja gry. Bo do tanga trzeba dwojga

Studio Hazelight powraca z nową grą. Po niesamowicie udanym A Way Out, twórcy działający pod patronatem Electronic Arts obrali całkowicie nowy kierunek w kwestii gameplayu. Niezmienne zostało jednak główne założenie produkcji – bawimy się we dwójkę! Bo, jak udowodniono naukowo, rzeczy robione w duecie zapewniają znacznie więcej frajdy niż te, robione w pojedynkę. Oto It Takes Two!

Gra opowiada o małżeństwie, które oznajmia swej małoletniej córce, że biorą rozwód. Młoda latorośl nie jest z tego powodu zachwycona, tak też wróciwszy do swojego pokoju, zaczyna się zastanawiać nad powodem rozłąki jej rodziców. Zaczyna obwiniać siebie, a w pewnym momencie w jej oczach pojawiają się łzy. Łzy spływają po policzku, by w końcu spaść na dwie lalki, mające przedstawiać rodziców dziecka. Bum – tym sposobem Cody i May (bo tak nazywa się nasze małżeństwo na skraju upadku) mimowolnie przenoszą swoją świadomość do zabawkowych odpowiedników. Teraz my – dwójka graczy jako Cody i May – musimy znaleźć sposób, by wrócić do swoich ciał. Być może po drodze ratując także swoje małżeństwo i zakochując się w sobie na nowo…

Zobacz również: The Medium – recenzja gry. Polska szkoła robienia pieniądza

Fabuła, a przynajmniej jej główny wątek, to ckliwa papka. Twórcy gry jakby chcieli dodać powagi i dramatu swojemu dziełu, dlatego w każdej scenie z córką bohaterów postawili na taktykę słodka, mała i bezbronna. Każdy, dosłownie KAŻDY jej dialog obfituję w żałość i wypowiadany jest, jakby właśnie przeszła nieudany przeszczep nerki i miała się lada moment rozpłakać albo umrzeć. W połączeniu z ciągłym nieszczęściem wypisanym na twarzy, nie chce się jej pocieszyć. Chce się ją uderzyć. Już nawet produkcje takie jak Gwiazd Naszych Wina albo Sztuka Ścigania się w Deszczu były bardziej subtelne w zmuszaniu widza do bycia smutnym niż It Takes Two.

Z drugiej strony, mamy tu również jednego z najbardziej irytujących bohaterów w historii gier, pełniącego funkcję comic relief. Doktor Hakim, lub, jak ja go nazywam – hiszpańska książka – będzie towarzyszył nam niemal przez całą grę. I niemiłosiernie wkur**** swoim jestestwem, próbując nas – haha – rozbawić, bo ile w końcu można oglądać ludzki dramat małej dziewczynki. Od irytującego akcentu, poprzez głupie zachowania, na idiotycznych dowcipach kończąc. Jar Jar Binks zniszczył Mroczne Widmo swoją głupkowatością, ale Lucas planował przynajmniej zrobić z niego villaina w Ataku Klonów. Hakim to istna książka-suchar, która skutecznie obrzydzała mi oglądanie cutscenek.

Zobacz również: Kraina Indyków #1 – Pantsu Hunter, Love Choice, Friday the 13th: Killer Puzzle

It takes two
Spójrzcie tylko na ten wyraz twarzy

Te dwa elementy trochę przysłaniają to, co w fabule It Takes Two naprawdę dobre. A najnowsza produkcja Hazelight oferuje sporo ciekawych i oryginalnych pomysłów. Sytuacja, w której znaleźli się Cody i May pozwala na ogrom twórczych inwencji i autorzy gry rzeczywiście je dostarczają. Dawno nie widziałem produkcji, która na każdym kroku czymś mnie zaskakiwała. Ok, jak wspomniałem, główny wątek – raczej sztampowy, postać książki – okropnie zła. Ale trwająca niemal 12 godzin (!!!) podróż naszych bohaterów obfituje w masę niezwykle kreatywnych rozwiązań.

Niejednokrotnie wydobywałem z siebie ciche odgłosy podziwu dla kolejnych plansz, w które rzucało mnie It Takes Two. I nie dotyczyły one tylko scenerii, jakże różnorodnej w tej produkcji. Wykreowane światy, spora liczba aktywności pobocznych i ciągle nowe  elementy rozgrywki – tą grą nie da się znudzić. Po jej przejściu było mi zwyczajnie szkoda, że to już koniec odkrywania kolejnych etapów i niespodzianek, które przygotowali dla nas autorzy.

Zobacz również: Między ukrytym ostrzem a wielkim miastem. Co Assassin’s Creed mówi o nas samych?

It takes two
Taxi-Żaby. GENIALNE, PRAWDA?

Gra, tak samo jak poprzedni tytuł tego studia – A Way Out – wymaga dwójki graczy. I tak samo jak przygody Vincenta i Leo, tutaj również nie potrzebna jest druga kopia gry do wspólnej zabawy. To znaczy, w kooperacji kanapowej jest to raczej logiczne. Natomiast jeśli ktoś chce przejść grę ze swoim kumplem czy kumpelą online, to wystarczy że tylko jedno z was zakupi It Takes Two – drugie będzie miało do niej dostęp po otrzymaniu zaproszenia do gry. Wspaniałe wyjście naprzeciw klientowi, coś, do czego EA nas raczej nie przyzwyczaiło…

Rozgrywkę w It Takes Two można sprowadzić do słów super-ultra-mega platformer. Gra zbiera dosłownie  każdy motyw, jaki dotychczas w gatunku platformówek był. Jeśli miałbym wam opowiedzieć o wszystkich aspektach rozgrywki, zapewne powstałby tu tekst o długości legendarnych artykułów Chrzonka. Siedem rozdziałów, czternaście różnych głównych mechanik i monstrualne pokłady grywalności. Dzięki temu, że w każdym rozdziale Cody i May mają różne od siebie umiejętności, powtórne przejście jest tu jak najbardziej wskazane i warte rozważenia. Można się wtedy wcielić się w tą drugą postać i zobaczyć, jak wygląda gameplay z jej perspektywy. Twórcy przygotowali także masę znajdziek, przede wszystkim w postaci mini-gierek, gdzie możemy między sobą rywalizować. Bardzo przyjemny dodatek.

Zobacz również: Astro’s Playroom – recenzja gry. Dobre, bo za darmo?

Niektóre sceny w grze musiał, po prostu MUSIAŁ reżyserować Michael Bay – nikt inny w końcu tak nie umiłował sobie scen z wybuchami jak on, a w It Takes Two jest ich mnóstwo

Za niecałe 150 złotych dostajemy grę, która po pierwsze starcza na dwanaście godzin. Po drugie nie wymaga kupna kopii dla drugiego gracza. Po trzecie, mimo słabszych elementów scenariusza, daje nam masę, masę, MASĘ rozrywki, wykorzystując często innowacyjne pomysły i koncepty. I po czwarte – możecie w końcu zagrać w coś ze swoją drugą połówką, dzięki czemu przestanie na was krzyczeć, że nie poświęcacie jej czasu. Czego można chcieć więcej? Brać i grać.

OCENA: 8/10

Krzysztof Wdowik

Nie lubi (albo nie umie) mówić zbyt poważnie i zawile o popkulturze. Nie lubi też kierunku, w którym poszedł Hollywood i branża gamingowa. A już na pewno nie lubi pisać o sobie w trzeciej osobie. W ogóle to on mało co lubi.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Skaza

Gra sztos.